Recenzja filmu W doborowym towarzystwie (2004)
Paul Weitz
Chris Weitz

Amerykański koszmar

Jaki jest największy koszmar pracownika w pewnym, powiedzmy przedemerytalnym, wieku? Że oto któregoś dnia zastąpi go ktoś młodszy, głodniejszy sukcesu. 50-letniemu Danowi taki sen śni się na ...
Filmweb sp. z o.o.
Jaki jest największy koszmar pracownika w pewnym, powiedzmy przedemerytalnym, wieku? Że oto któregoś dnia zastąpi go ktoś młodszy, głodniejszy sukcesu. 50-letniemu Danowi taki sen śni się na jawie. Jego szefem zostaje o połowę młodszy Carter. Choć trochę przypadkowo - nie jest on typowym rekinem rynku, a raczej potulnym delfinem, którego rzucono na głęboką wodę. On też ma niewesołą sytuację: opuściła go żona, a psychotyczny szef żąda świetnych wyników sprzedaży. Carter, przyzyczajony do korporacyjnych standardów, stara się je wdrożyć w nowej firmie. A ta zawsze traktowała pracowników jako indywidualne jednostki, nie zaś trybiki w maszynie. Zagubiony Carter szuka mentora, który pomoże mu przetrwać trudne chwile i rozstrzygnąć życiowe dylematy. Wybór pada na doświadczonego podwładnego, czyli Dana. Carter usiłuje się do niego zbliżyć za wszelką cenę. Wmawia sobie nawet uczucie do córki Dana, nastoletniej Alex. Wyniknąć z tego może tylko jedno – komedia pomyłek. A na komediach Paul Weitz, reżyser „American Pie" i „Był sobie chłopiec" zna się naprawdę dobrze. Jednak jego nowa produkcja nie przypomina poprzednich. Ton jest poważniejszy, śmiech wyciszony, a i w tle pojawia się lęk przed wielkimi korporacjami, globalizacją i unifikacją, które zagrażają najmniejszej jednostce społecznej – rodzinie. Pojawia się też dyskretna krytyka kultu młodości. Mimo tych zabiegów „W doborowym…" jest raczej filmem z gatunku lekkich i przyjemnych. Wchodzi gładko, a po wyjściu z kina, równie łatwo wychodzi. Świetny na dobry początek wieczoru we własnym doborowym towarzystwie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 60% uznało tę recenzję za pomocną (10 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o