Recenzja filmu Shrek (2001)
Joanna Wizmur
Andrew Adamson

Animowane arcydzieło

Osób które nie uświadczyły przygód z zabawnym, zielonym ogrem, na świecie jest zapewne niewiele. "Shrek" to animacja ponadczasowa i mimo iż jej pierwsza część pojawiła się na wielkim ekranie ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Shrek (2001)
Osób które nie uświadczyły przygód z zabawnym, zielonym ogrem, na świecie jest zapewne niewiele. "Shrekto animacja ponadczasowa i mimo iż jej pierwsza część pojawiła się na wielkim ekranie siedemnaście lat temu, do dziś jest w stanie rozbawić do łez nawet największych gburów (wiem, co mówię), co świadczy o jej geniuszu. Poza tym stanowi dla mnie punkt odniesienia do każdego ocenianego filmu animowanego, lecz ku dziś dzień żaden nie dorównał temu dziełu. "Shrek" to po prostu klasyka i moja wielka miłość z czasów dzieciństwa, która przetrwała do dziś.
Nie wiem, czy jest sens przybliżać komukolwiek fabułę filmu, ale  to zrobię. Na pierwszy plan wysuwa się nam historia tytułowego bohatera - ogra Shreka mieszkającego spokojnie na swoim bagnie. Spokój ten zostaje protagoniście brutalnie przerwany przez wygnane postacie z bajek (krasnale ze Śnieżką, wilka przebranego za babcię etc.), które nic sobie nie robiąc z gróźb rozeźlonego potwora, w najlepsze balują w jego rezydencji. Ten, by zapewnić sobie spokój, razem z Osłem, z którym połączy go specyficzna relacja, udaje się na zamek, by prosić króla o pomoc. Ten rozkazuje mu uwolnić księżniczkę Fionę z zamku strzeżonego przez złego smoka.

I tu pojawia się pierwszy czynnik przekonujący do filmu - niekonwencjonalna historia. Bo w końcu kto to widział, aby brzydki, zły ogr ratował piękną, szlachetnie urodzoną księżniczkę? I to wszystko wymieszane z motywem złego smoka strzegącego zamku, drewnianego Pinokia, mówiącego ciastka czy wróżki chrzestnej. DreamWorks przedstawia nam coś starego jako rzecz nową, świeżą, miesza współczesny humor z motywami baśniowymi, bawi się widzem, a widz bawić się daje. Zarazem "Shrek" to istna kpina z wielu przesłodzonych bajkowych postaci - Książę który z walecznością ma tyle wspólnego co Osioł (a może nawet mniej!), dobra wróżka która rozdaje karty w plątaninie intryg czy zły król, którego wizerunek wcale nie przypomina tego majestatycznego, przystojnego monarchy, z którym mogliśmy się spotkać w niejednej historii braci Grimm. "Shrek" to istna, świetnie zrobiona parodia która pokazuje, że świat, nawet ten bajkowy, nie jest idealny i ma swoje wady.

Muszę również zwrócić uwagę na kreacje postaci - nie są one jednowymiarowe. Shrek jest niemiły, Osioł irytujący, Farquaad przebiegły, Fiona - początkowo arogancka. Mimo to bohaterowie wywołują na naszych twarzach uśmiech, przekonujemy się do nich, zaczynamy się z nimi utożsamiać. Autorzy nie próbują nam wmówić, iż zielony ogr jest dobrym, skrytym, samotnym chłopcem, lecz ma on swój charakter, nie zwykł owijać w bawełnę i zajmować się niepotrzebnymi formalnościami. Nie zawsze można się z tym spotkać w poważnej realizacji, a co dopiero w animacji. Chylę czoło!

Na uwagę zasługuje wykonanie filmu. Animacja komputerowa wygląda rewelacyjnie, wyprzedza inne studia zajmujące się tą dziedziną o kilka lat (co nie powinno nas dziwić biorąc pod uwagę, iż rozprawiamy o DreamWorks), postacie prezentują się nienagannie, budynki robią wrażenie, widoki zapierają dech w piersiach. Potężny zamek lorda Farquaada czy ten strzeżony przez Smoczycę wygląda jak fotografia z pocztówki, miejsce, które chcemy odwiedzić. Ponownie muszę pochwalić ekipę odpowiadającą za produkcję filmu, która zadbała o najmniejsze szczegóły.

Mało który polski dubbing w animacji jest w stanie sprostować moim oczekiwaniom, tu jednak sprawa ma się jak najlepiej. Jerzy Stuhr podkładający głos Osłowi nadał jego postaci wyrazistości. Nie inaczej jest ze Zbigniewem Zamachowskim - stworzony przez niego Shrek, według mnie, bawi bardziej niż oryginalny. Oczywiście, w angielskiej wersji mieliśmy wiele żartów, które przetłumaczone na nasz ojczysty język traciły sens, niemniej jednak udało się je sprytnie zmodyfikować, zastąpić, co podziwiam i doceniam.

Nie mógłbym pominąć kwestii soundtracku - w filmie przewijają się wspaniałe piosenki, których wiele osób zapewne szukało po obejrzeniu seansu, zaczynając od All Star, kończąc na I'm A Beliver zespołu Smash Mouth. Film wypromował owe świetne piosenki lepiej od niejednego musicalu, czyniąc je przy tym swoimi ikonami. I mimo, iż teoretycznie nie powinny pasować do baśniowego charakteru utworu, dzięki nim animacja nabiera klimatu.
Mimo iż "Shrek"to film głównie skierowany do najmłodszych odbiorców, podteksty i żarty sytuacyjne rozśmieszą każdego. Jest to kwintesencja filmu familijnego, mój faworyt, któremu jeszcze nikt nie dorównał. Dzieląc się swoją opinią, mam nadzieję, iż zachęcę Was do odświeżenia sobie tego arcydzieła, którego ocena jest dla mnie oczywista. 
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 0% uznało tę recenzję za pomocną (1 głos).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)

o