Recenzja filmu GranatowyPrawieCzarny (2006)
Daniel Sánchez Arévalo

Arevalo też na "A"

Niewątpliwie narodowość reżysera, a zatem jego wykształcenie filmowe generuje pewne cechy jego twórczości stanowiące wspólny dorobek danego narodu. Mamy choćby naszą szkołę depresyjnego ...
Filmweb sp. z o.o.
Niewątpliwie narodowość reżysera, a zatem jego wykształcenie filmowe generuje pewne cechy jego twórczości stanowiące wspólny dorobek danego narodu. Mamy choćby naszą szkołę depresyjnego społecznego dramatu (np. "Pręgi", "Plac Zbawiciela"), czy też czeski styl absurdalnej komediowo-obyczajowej opowieści ("Guzikowcy", "Mały Otik"). Trywialne jest to zapewne spostrzeżenie, ale chciałem je przywołać w kontekście recenzowania filmu "GranatowyPrawieCzarny", który uświadomił mi, że film obyczajowy ze słodko-gorzkimi scenami, dotykający tematów tabu dotyczących seksualności człowieka nie wiąże się tylko z najbardziej znanym hiszpańskim reżyserem Pedro Almodovarem, ale może charakteryzować całą szkołę filmową Półwyspu Iberyjskiego.

Daniel Sanchez Arevalo w filmie o ciekawym i znaczącym tytule "GranatowyPrawieCzarny" formuje postacie z wątkami wokół nich w iście Almodovarowskiej estetyce. Nie twierdzę, że w lepszym stylu, bo nie przystoi wywyższać żółtodzioba ponad mistrza, ale mogę wyrazić opinię, że Arevalo przedstawił historie bardziej przylegające do rzeczywistych dylematów i problemów większości społeczeństwa. Nieraz drażniło mnie w utworach Almodovara skupianie się jedynie na problematykach mniejszościowych (wątki homoseksualne), bądź skrajnie niszowych (transseksualizm) oraz wywyższanie tych tematów ponad kwestie społeczne bliższe większości ludziom.

Arevalo również porusza wątek tożsamości człowieka, ale nie zamyka go tylko w ramach problemu homoseksualizmu, lecz poszerza go o aspekt identyfikacji zawodowej oraz odpowiedzialności za drugiego człowieka. Dotyka też tematu własnych pragnień, które często kolidują ze zobowiązaniami interpersonalnymi.

Żeby nie brzmiało to tak górnolotnie i tajemniczo, streszczę pokrótce film "GranatowyPrawieCzarny". Głównym bohaterem tej produkcji jest Jorge, młody człowiek, który stanowi element wiążący poszczególne motywy w jedną całość. Samemu przeżywa rozdarcie wewnętrzne pomiędzy zdolnościami i ambicjami zawodowymi, a możliwościami ich realizacji. Dodatkowo obciążającym go bagażem życiowym jest jego schorowany ojciec, wymagający ciągłej opieki. Jego brat nie odciąża go w tych czynnościach, gdyż w tym czasie odsiaduje wyrok w więzieniu. Ma tam miejsce zawiązanie kolejnego, istotnego wątku – romansu pięknej, niesprawiedliwie skazanej Pauli z bratem Jorge'a, Antoniem. Paula, dążąca z największą determinacją do upragnionego celu stanowi najbardziej wyrazistą postać tego filmu. Cel, jaki pragnie osiągnąć, jest jakże moralnie niejednoznaczny, a mianowicie jest nim zajście w ciążę z obojętnie jakim mężczyzną. Jeśli zasugeruję jeszcze, że mamy do czynienia z tematem odkrycia skłonności homoseksualnych u własnego ojca przez jednego z bohaterów, to myślę, że w wystarczający sposób określę charakter tego filmu.

Wszystko to przedstawione jest w taki „granatowoprawieczarny” sposób. Niejednoznaczny do określenia treściowo, jak i często wizualnie wskutek odpowiednich zdjęć. Jest to czymś odmiennym od hollywoodzkiej scenerii, na ogół opartej na mocno kontrastowych, jaskrawych kolorach, jak i też na takich nierzeczywistych bohaterach. W tej recenzowanej hiszpańskiej produkcji nie brakuje romantyzmu, humoru, jak i rzeczywistego dramatu ludzkiego. Wszystko to jest umiejętnie połączone w całość i jest świetnym przykładem filmu mieszczącego różne aspekty życia każdego człowieka. Dzięki temu tyle w tym filmie fantastycznej naturalności.

Nie jest to co prawda tak cięty i ostry w kwestiach obyczajowych film, jak choćby "Złe wychowanie" Almodovara, ale dzięki temu jest znacznie bliższy zwykłemu człowiekowi. Jeśli doceniacie najpopularniejszego obecnie hiszpańskiego reżysera, to zdecydowanie powinniście się zapoznać z opisywanym tutaj dziełem prawdopodobnego jego następcy.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 53% uznało tę recenzję za pomocną (19 głosów).
jjarek
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry
o