Recenzja filmu Gwiezdny pył (2007)
Matthew Vaughn

Baśń dla dorosłych

Neil Gaiman to autor bardzo charakterystyczny. Tylko on umie stworzyć z pozoru infantylną opowieść fantasy dla dorosłych przesyconą mocnym, czarnym humorem. Dlatego też, gdy Matthew Vaughn wziął ...
Filmweb sp. z o.o.
Neil Gaiman to autor bardzo charakterystyczny. Tylko on umie stworzyć z pozoru infantylną opowieść fantasy dla dorosłych przesyconą mocnym, czarnym humorem. Dlatego też, gdy Matthew Vaughn wziął się za "Gwiezdny pył", wszyscy fani tejże powieści z jednej strony bardzo się ucieszyli (w końcu ich kochana książka
trafi na ekran), lecz z drugiej drżeli przed nieudaną jej ekranizacją.

Zapewne nie zawiedli się na scenariuszu: choć jego twórcy nie skorzystali z wszystkich wątków i zmienili nieco zakończenie opowieści, historia jest dobrze złożona i miejscami nawet zaskakująca. Można co prawda postawić zarzut, iż jest trochę aż za nadto infantylnie i baśniowo, ale równoważy się to z dobrym, czarnym humorem, który jakby podpowiada, żeby tego nie brać na serio.

Wiele nie można też zarzucić reżyserii. Vaughn wychodzi obronną ręką i z tych dowcipnych scen i z tych baśniowych sekwencji. Szkoda, że w "Gwiezdnym pyle" zabrakło tego napięcia tak wszechobecnego w książce; spowodowane jest to przede wszystkim ujęciami typu "jedzie koń/ konie i muzyka w tle" (użytkownik pewnego forum wyliczył podczas seansu, iż jest ich łącznie 20!).

Także aktorstwo stoi na wysokim poziomie: Robert de Niro jako Kapitan Szekspir czy Michelle Pfeiffer jako zła czarownica Lamia sprawdzają się znakomicie. Film ten to również bardzo dobre kreacje pierwszoplanowe: Charlie Cox jako Tristan (nic dodać, nic ująć) i Claire Danes jako tytułowa gwiazda (może i trochę zbyt dziecinna, ale to tylko zwykłe czepianie się). Nie można tez zapomnieć o innych kreacjach, takich jak np. McKellen jako narrator, czy innych małych ról i epizodów, które zostały zagrane z gracją i wyczuciem.

Słowa uznania należą się twórcom efektów specjalnych. Są one bowiem zrobione perfekcyjnie, lecz zarazem nie dominują na ekranie (to samo z resztą tyczy się scenografii i kostiumów).

"Gwiezdny pył" z pewnością nie jest arcydziełem, ale czy ktoś tego wymaga? Ten film to przede wszystkim ciekawe pomysły, moc wyobraźni i dużo czarnego humoru. Może i dało się więcej wykrzesać z dzieła Gaimana, ale co z tego? Ważne, że jest dowcipnie i z polotem.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 85% uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)