Recenzja gry Mario Kart 8 (2014)

Bardziej kompletne już nie będzie

Dacie wiarę, że seria "Mario Kart" będzie obchodziła w tym roku swoje dwudziestopięciolecie? Wielu przez lata próbowało odebrać jej koronę króla gokartów, jednak każdy kolejny tytuł wracał do ...
Filmweb sp. z o.o.
Dacie wiarę, że seria "Mario Kart" będzie obchodziła w tym roku swoje dwudziestopięciolecie? Wielu przez lata próbowało odebrać jej koronę króla gokartów, jednak każdy kolejny tytuł wracał do domu na tarczy. "LittleBigPlanet Karting", "ModNation Racers", "Sonic & All-Stars Racing", "Crash Team Racing" czy nawet "Angry Birds Go!" – nieważne, jak wielka i znana by to była marka, Mario rozprawiał się z każdym po kolei.

photo.title

Debiutujące właśnie na nowej konsoli Nintendo "Mario Kart 8 Deluxe" jest, najprościej ujmując, kompletną i poprawioną edycją wydanej trzy lata temu na Wii U "Ósemki". Poprawiono kilka niedociągnięć, wszystkie wydane DLC są teraz zawarte w grze, a dodatkowa moc obliczeniowa Switcha pozwoliła na kilka poprawek kosmetycznych. Pewnie, fajniej by było dostać pełnoprawną, nową odsłonę, ale powiedzmy sobie szczerze – kto z Was miał Wii U i grał w "Mario Kart 8"? Jestem przekonany, że dla większości graczy "Deluxe" będzie pierwszym kontaktem z "Ósemką".

photo.title

"Mario Kart 8" to dopracowywana przez lata do perfekcji formuła totalnie zręcznościowych wyścigów, w których nasze zdolności manualne nierzadko ustępują miejsca szczęściu przeciwnika. Gra daje nam złudne poczucie, że mamy wszystko pod kontrolą – wybieramy jedną z 42 postaci, przebieramy w dostępnych pojazdach, oponach i lotniach, bacznie patrząc na statystyki naszego pojazdu, i pewni siebie odpalamy wyścig. Model jazdy, choć w 100% zręcznościowy, bardzo zgrabnie przekłada właściwości naszego pojazdu na łatwość prowadzenia, jednak wszystko zmieniają rozrzucone po planszy bonusy. Zielona skorupa zdejmująca kogoś w prostej linii przed nami, namierzająca przeciwnika czerwona, ognisty kwiatek pozwalający nam strzelać kulami ognia czy wnerwiające skórki po bananach, które rzucamy oponentom pod koła – to tylko część gadżetów, którymi zawalczymy o podium. W tej grze nie ma żadnych zasad i nawet będąc na prowadzeniu, ani przez chwilę nie możemy czuć się bezpieczni; wystarczy moment, aby spaść z pierwszej na dwunastą lokatę.

photo.title

Edycja "Deluxe" to, jak reklamuje Nintendo, największe i najszybsze "Mario Kart" w historii. Faktycznie, 42 zawodników i 48 plansz nie było jeszcze w żadnej grze z serii. Cała zawartość, poza paroma nowymi postaciami, pochodzi oczywiście z wydanego na Wii U "Mario Kart 8" i towarzyszących mu dodatków. Dodatkowo, dodano nową klasę wyścigów. W "Mario Kart" poziom trudności wyrażony był w pojemności silników gokartów – 50cc, 100cc i 150cc. Im wyższa, tym lepsza i bardziej agresywna sztuczna inteligencja, a pojazdy jeżdżą szybciej. Dodana w tej wersji kategoria 200cc to prawdziwy hardkor dla najlepszych graczy – wszyscy chcą nam dokopać, a same auta pędzą jak w futurystycznej ścigałce pokroju "F-Zero". Ciekawą zmianą, dodając trochę świeżości do rozgrywki, jest dodana możliwość wożenia dwóch bonusów jednocześnie – przydaje się przy zaciętych pojedynkach.

photo.title

Tryb "Battle" również doczekał się kilku zmian. Dodano nowe tryby zabawy oraz dedykowane im poziomy. W oryginalnym "Mario Kart 8" jedynym dostępnym trybem było zbijanie balonów, rozgrywane na dodatek na standardowych trasach z Grand Prix. Teraz tryb "Battle" dostał osiem dedykowanych mu poziomów: 5 zupełnie nowych i 3 zaczerpnięte z poprzednich gier oraz 5 specjalnych trybów – znane już balony, zupełnie nową zabawę w policjantów i złodziei, zbieranie monet z "Mario Kart Wii" oraz walkę na bomby i capture the flag z "Mario Kart: Double Dash!" z GameCube’a. O ile za trybem "Battle" w "Mario Kart 8" na Wii U nie przepadałem, o ile w tym przypadku świetnie się na nim bawiłem przez kilka godzin.

photo.title

"Mario Kart 8" na Wii U było jedną z najładniejszych gier na tę konsolę, tak więc twórcy nie mieli zbyt dużo roboty z przeniesieniem tego na Switcha, tak aby gra nie przyniosła im wstydu. Zmieniono rozdzielczość z 720p na 1080p (w trybie przenośnym to dalej 720p, ze względu na rozdzielczość ekranu) oraz podbito liczbę klatek na sekundę. Wersja na Wii U działała w 59 fpsach (w wyniku błędu przy pisaniu kodu gry) jedynie kiedy graliśmy sami – wersja na Switcha utrzymuje pełne 60 klatek zarówno w trybie dla jednego gracza, jak i przy podzielonym na dwa ekranie. W przypadku zabawy w trzy lub cztery osoby na jednej konsoli liczba klatek spada do 30, jednak w przeciwieństwie do wersji na Wii U praktycznie przez cały czas mamy 30, z bardzo sporadycznymi spadkami. Dodatkową moc obliczeniową wykorzystano na poprawienie dystansu wczytywania obiektów oraz troszkę lepsze efekty graficzne. 

photo.title

"Mario Kart 8 Deluxe" to gra kompletna. Fenomenalna zabawa na czterech graczy na jednej konsoli, dodane nowe tryby gry, największa do tej pory liczba postaci i poziomów oraz co najważniejsze – możliwość zabrania gry wszędzie ze sobą. Dzięki hybrydowości Switcha "Ośemka Deluxe" jest jednocześnie najlepszym, największym i najładniejszym stacjonarnym i przenośnym "Mario Kartem”, jaki kiedykolwiek powstał. Innej oceny nie wypada przyznać tej grze.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 73% uznało tę recenzję za pomocną (11 głosów).
Marcin Dąbkowski
ocenia tę grę na:
1 10 10/10 arcydzieło!
o