Recenzja filmu Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek (2006)
Jonathan Liebesman

Becoming Leatherface

"Początek" to prequel "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" z 2003 r. Za kamerą stał wtedy Marcus Nispel, który stworzył poprawny remake "Teksańskiej masakry" z 1974 r. Teraz my, widzowie, mamy ...
Filmweb sp. z o.o.
"Początek" to prequel "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" z 2003 r. Za kamerą stał wtedy Marcus Nispel, który stworzył poprawny remake "Teksańskiej masakry" z 1974 r. Teraz my, widzowie, mamy stać się świadkami wydarzeń sięgających sprzed wydarzeń projektu Nispela, a dokładnie jego tytułowego początku.

Narodziny i przykre dzieciństwo Thomasa (Andrew Bryniarski) zostały przez twórców potraktowane po macoszemu, poświęcono im jedynie kilka początkowych ujęć. Skupiono się bardziej na jednym wydarzeniu, które zapoczątkowało tragiczne konsekwencje dla całej, mrocznej rodziny Hewitt. Po tym jak zamknięto lokalną rzeźnię, Thomas zostaje bez pracy i czuje się jeszcze bardziej niepotrzebny i niezrozumiały przez świat. Do tego jego despotyczny wujek (R. Lee Ermey) zabija ostatniego szeryfa w okolicy i sam zaczyna bawić się w stróża prawa. Poznając styl życia tej jakże nietypowej, amerykańskiej rodziny i jej sadystyczne zachowania, w tym tolerowany przez nich kanibalizm, można dojść do prostego wniosku, że oni sami wyhodowali sobie przyszłego Leatherface, który bezrefleksyjnie stał się ich kontrolowanym narzędziem teksańskiej masakry.

Bardzo ciekawym zabiegiem, podobnym do filmu z 2003 r. jest wrażenie  zakurzonego, brudnego obrazu, który wraz z nieciekawą, chwilami odrażającą scenerią potęgował mrok i potworność miejsca, w którym rozgrywa się akcja.

Wielka szkoda natomiast, że reżyser Jonathan Liebesman i scenarzyści poza ciekawym pomysłem nie mieli nic innego do zaoferowania głodnym wrażeń widzom. Kolejne sceny są poprowadzone schematycznie i szablonowo. Nie ma praktycznie momentów zaskoczenia, jesteśmy w stanie przewidzieć dalszą akcję tych makabrycznych zdarzeń. Chcemy krzyczeć: "nie rób tego!" bądź "nie idź tam, zaraz ktoś/coś cię zabije!". Znowu poznajemy czwórkę sympatycznych przyjaciół, którzy z naiwności, a możliwe też, że z własnej głupoty stają się ofiarami kanibali na czele z miłośnikiem piły mechanicznej - Leatherface. 

Do tego twórcy nie ustrzegli się przed rażącymi nielogicznymi scenami. Nawet jak na tego typu gatunek było ich zbyt dużo (bohater najpierw wpada w pułapkę, która z impetem rozszarpuje mu kostkę i część nogi, po czym jak gdyby nigdy nic, niczym młoda sarenka biegnie na pomoc koleżance).

"Początek" to niestety kolejny przeciętny, jedynie poprawny horror. Znajdziemy tam sporo przemocy, obowiązkowego widoku sporej ilości krwi i rozczłonkowanych ciał. Ci, którzy spodziewali się czegoś więcej, muszą uzbroić się w cierpliwość i szukać dalej.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 50% uznało tę recenzję za pomocną (6 głosów).
marchewcia
ocenia ten film na:
1 10 5/10 średni

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)