Recenzja filmu Młody Adam (2003)
David Mackenzie

Buntownik z wyboru

Joe, bohater filmu Davida Mackenziego niewiele mówi o sobie, za to pojawia się nagle i dość nieoczekiwanie znika. Liczne damy, które tracą głowę na widok przystojnego buntownika, nie zadają mu ...
Filmweb sp. z o.o.
Joe, bohater filmu Davida Mackenziego niewiele mówi o sobie, za to pojawia się nagle i dość nieoczekiwanie znika. Liczne damy, które tracą głowę na widok przystojnego buntownika, nie zadają mu zbyt wielu pytań. Joe nie daje im nic oprócz seksu doszczętnie wypranego z romantyczności, który na chwilę uwalnia bohaterów od negatywnych emocji, bywa katalizatorem ich działań, ale nie przynosi rozwiązania problemów.

Ewan McGregor doskonale zagrał rolę tułacza, niepogodzonego z życiem włóczęgi, który wydaje się nie zmierzać do żadnego celu. Z licznych retrospekcji stopniowo wyłania nam się wizerunek człowieka traktującego ludzi jak rzeczy, które porzuca w czasie swej podróży donikąd. Nie potrafiąc przystosować się do otaczającej go rzeczywistości, nie posiada kodeksu, według którego warto byłoby żyć. Kiedy pojawiają się problemy Joe ucieka, nie chcąc się z nimi zmierzyć.

Film Davida Mackenziego zaczyna się jak dreszczowiec, ale po kilkunastu minutach okazuje się, że mamy do czynienia z kinem psychologicznym, w dodatku bardzo ambitnym. Akcja "Młodego Adama" toczy się wolno, a intryga kryminalna jest tu tylko pretekstem do rozważań na temat ciemnych stron ludzkiej natury. Większość scen rozgrywa się na starej barce pływającej między Glasgow i Edynburgiem, a także w robotniczych dzielnicach miasta. Ten świat i funkcjonujący w nim bohaterowie zdają się być zwykli, ale ta zwyczajność graniczy niemal z brzydotą. Takie również są śmiałe sceny erotyczne, których wiele możemy zobaczyć w "Młodym Adamie", naturalistycznie, brzydkie, choć przekonywujące i potrzebne.

Decyzja o wycięciu w amerykańskiej wersji filmu kilku momentów uznanych za bardzo niecenzuralne, która narobiła sporo zamieszania, przysparzając niewątpliwie filmowi widzów, wydaje mi się mocno przesadzona. Na szczęście wydanie dvd, które ukazało się nakładem Monolithu jest kompletne i zawiera wszystkie sceny z udziałem Ewana McGregora.

"Młody Adam" jest filmem bardzo realistycznym, w którym widać dbałość o szczegóły. Reżyser nie próbuje nas oszukiwać, pokazując zło opakowane w bardzo surową otoczkę. Oszczędna scenografia, zgaszone kolory i intrygująca muzyka nadają tej mrocznej opowieści specyficzny klimat. Również filmowe dialogi nie są zanadto rozbudowane. Zamiast słów jest obraz, który dobitniej i dokładniej ukazuje relacje bohaterów ze światem.

Na płycie mamy do wyboru ścieżkę oryginalną w systemie Dolby Digital 5.1 i wersję z polskim lektorem. Wśród materiałów dodatkowych znajdziemy jedynie zwiastun.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 89% uznało tę recenzję za pomocną (35 głosów).
o