Recenzja filmu Egzorcyzmy Emily Rose (2005)
Scott Derrickson

Choroba czy... opętanie?

Kiedy film "Egzorcyzmy Emily Rose" pojawił się w kinach, wielu ludzi było zachwyconych tym "wspaniałym horrorem". Straszne sceny opętania, motyw sił nieczystych i gra aktorów były dla nich niczym ...
Filmweb sp. z o.o.
Kiedy film "Egzorcyzmy Emily Rose" pojawił się w kinach, wielu ludzi było zachwyconych tym "wspaniałym horrorem". Straszne sceny opętania, motyw sił nieczystych i gra aktorów były dla nich niczym więcej jak kolejnym "starszakiem". Ale czy "Egzorcyzmy" to rzeczywiście tylko horror?

Film oparty jest na prawdziwych zdarzeniach z życia Niemki Anneliese Michel żyjącej w latach siedemdziesiątych XX wieku. Dostała się na wymorzone studia.   Wtedy zauważyła objawy dziwnej "choroby". Kiedy pomoc lekarza i leki psychotropowe  nie pomagały, zdesperowana rodzina dziewczyny poprosiła o pomoc księdza. Po miesiącach wielogodzinnych egzorcyzmów Anneliese zmarła. Niektóre teorie zakładają, że przyjęła cierpienie od Boga w ramach odkupienia grzechów innych ludzi. Oficjalnie uważa się, że była to śmierć w "kontrowersyjnych okolicznościach".

Film oddaje fakty bardzo dobrze. Jest swoistą biografią ukazującą uczucia Emily i jej najbliższych. Nie jest horrorem, który ogląda się, by poczuć strach. To tragiczna historia, w której przeplatają sie dwa światy: materialny i duchowy. Mamy okazję zobaczyć, z jakim sceptycyzmem odnoszą się ludzie do księdza i jego teorii opętania, i jak trudno im uwierzyć w istnienie czegoś, czego nie mogą zbadać. Tragizm przeplata się z piękną historią poświecenia przez Emily własnego życia dla odkupienia win innych. Świetna gra Jennifer Carpenter sprawia, że dzieło jest bardzo realistyczne. Ukazuje także historię pani adwokat Erin Bruner (Laura Linney), która jest obrońcą  księdza egzorcysty. Jest ona niewierząca, ale stara się zrozumieć motywy postępowania swojego klienta. Stopniowo rodzi się w niej wiara i zaczyna dopuszczać do siebie myśl o istnieniu szatana i świata duchowego.

To, jak odbierzemy ten film, zależy tylko od nas. Poprzez pryzmat naprawdę strasznego horroru mamy okazję poznać wstrząsającą, współczesną historię opartą na faktach. I trudno powiedzieć, co jest bardziej przerażające: sceny opętania, okropna śmierć młodej osoby, obecność szatana, który ujawnia się w najstraszniejszych formach, czy może fakt, że to wszystko wydarzyło się naprawdę zaledwie kilkadziesiąt lat temu. Sama historia i jej przekaz są tak przekonujące, że dzieło nie musi ratować się nowatorskimi efektami specjalnymi czy ukazaniem postaci demonów. Tą produkcję można uważać za swoisty dowód na istnienie świata stycznego do tego, w którym żyjemy. Chociaż tak naprawdę widzowi nic nie jest narzucone:  nie można ocenić czy film jest pro- czy antykatolicki, chociaż opiera się na istnieniu sił nieczystych. Celem filmu nie jest nawrócenie widza, ale raczej skłonienie go do refleksji.

Tak naprawdę nikt nie jest w stanie powiedzieć, co było przyczyną śmierci  Emily: choroba, czy może.... opętanie?
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 63% uznało tę recenzję za pomocną (35 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o