Recenzja filmu Wzgórze nadziei (2003)
Anthony Minghella

Cisza przed burzą

Do filmu podchodziłem nastawiony sceptycznie. Spodziewałem się kolejnej miłosnej historii, poruszającej wszystkie fanki romansideł. Jednak, to co otrzymałem, wywarło na mnie ogromne wrażenie. ...
Filmweb sp. z o.o.
Do filmu podchodziłem nastawiony sceptycznie. Spodziewałem się kolejnej miłosnej historii, poruszającej wszystkie fanki romansideł. Jednak, to co otrzymałem, wywarło na mnie ogromne wrażenie. "Wzgórze nadziei" to niezwykła opowieść o miłości dwojga ludzi, których rozdzieliła wojna, historia wewnętrznych rozdarć i własnych zahamowań, ludzi pragnących przeżyć.
 
Po raz kolejny Anthony Minghella podszedł do sprawy bardzo profesjonalnie. Do współpracy zatrudnił takie tuzy aktorstwa jak Jude Law, Nicole Kidman i Renée Zellweger. Ukazał okrucieństwo wojny secesyjnej, wplatając w nią wątek miłosny, który w tym filmie odegrał niebagatelną rolę.
 
Ada Monroe (Nicole Kidman) przyjeżdża wraz ze swym podstarzałym ojcem (Donald Sutherland) do miasteczka w Północnej Karolinie. Poznaje tam przystojnego mężczyznę - Inmana (Jude Law), w którym się zakochuje z wzajemnością. Wkrótce potem wybucha wojna i Inman staje w szranki z Jankesami. Pomimo samotności, wylanych łez i braku jakichkolwiek oznak życia od Inmana, kobieta wciąż czeka na swego ukochanego. Z pomocą przychodzi jej młoda dziewka - Ruby, która swym zapałem i chęcią do życia napełnia Adę optymizmem.
 
Film z całą pewnością można zaliczyć do "kinowych klasyków". Anthony Minghella stworzył jeden z najpiękniejszych dramatów miłosnych, uwikłany w bezlitosną wojny. W swym obrazie przedstawił ludzkie dramaty poprzedzone namiętnym uczuciem, które zostaje wystawione na próbę czasu. I choć wydaje się, że obraz bardziej przypomina "romans na ekranie", to jednak sceny "polowań" na dezerterów czy agresywne zachowanie Straży Obywatelskiej wobec mieszkańców ukrywających zdrajców, są dosyć wymowne i bez wątpienia  mogą  stanowić podstawę kontrargumentu dla uważających inaczej.
 
Początkowe sceny filmu dotyczące samej wojny, są naprawdę bardzo mocne. Można by powiedzieć "cisza przed burzą". I faktycznie tak jest. Niespodziewany atak Unitów zbiera śmiertelne plony. Ludzka śmierć okiem Minghell jest przedstawiona z dystansem. Reżyser nie pokazuje własnego punktu widzenia, w sprawie wojennych harców. Z lekkim przymrużeniem oka odsłania karty historii.

Jeśli zagłębiamy się w szczegóły, to warto wspomnieć o niezwykle pięknych  krajobrazach Północnej Karoliny. Miasto położone na górzystych terenach, owiane lekką dozą tajemniczości zachwyca swoją wykwintnością i przesadnością. Jego rozległe, niekończące się przestrzenie, stanowią esencję piękna. Z pewnością zasługą tak wspaniałego miejsko-wiejskiego klimatu są zdjęcia Johna  Seale`a. Niewyobrażalne, imponujące swym rozmachem krajobrazy, rzeczywiście są mocną stroną filmu.
 

Niewątpliwym atutem filmu są aktorzy. Na pierwszy plan wysuwają się Jude Law  wraz z Nicole  Kidman, którzy tworzą idealną parę kochanków. Nicole Kidman, jako Ada, zdana wyłącznie na siebie, genialnie interpretuje los kobiety samotnej. Znakomicie oddaje charakter w znajdującej się sytuacji, gdzie jedyną rzeczą, trzymającą ją przy życiu jest właśnie Inman. Jude Law natomiast, wykreował postać faceta, który mimo ciężkich, wojennych czasów znajduje w sobie dosyć determinacji, by powrócić do rodzinnego miasta. Widzimy go także z bronią w ręku, gdzie choćby w scenie przedstawiającej starcie Unitów z Konfederatami, daje się poznać jako prawdziwy wojownik, któremu nie brak odwagi. I mimo że Kidman i Law grają najznakomiciej jak potrafią, to i tak daleko im do Renée Zellweger, która swą prostotą i zapałem porusza nie jedno serce. Jako Ruby - młoda dziewka, ciężko doświadczona przez życie, pokazuje, że twarda z niej kobita. Zellweger w tej roli spisała się znakomicie, za co otrzymała (w pełni zasłużonego) Oscara.
 
"Wzgórze nadziei" to ciekawa forma przedstawienia miłości w dobie krwawej i zażartej wojny domowej. I mimo że nie wszyscy odbierają film pozytywnie, to jednak tak wielkie kino autorstwa Minghelli zasługuje na uwagę.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 79% uznało tę recenzję za pomocną (14 głosów).
radgora
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

o