Recenzja filmu Czas Apokalipsy (1979)
Francis Ford Coppola

Coś więcej niż tylko wojna

Spokojne, przymglone ujęcie prezentujące wybuchy bomb w wietnamskiej dżungli. Przebitka beznamiętnej, wpatrzonej w przestrzeń twarzy żołnierza. I hipnotyzujące dźwięki "The End". Właśnie tak ...
Filmweb sp. z o.o.
Spokojne, blade ujęcie prezentujące wybuchy bomb w wietnamskiej dżungli. Przebitka beznamiętnej, wpatrzonej w przestrzeń twarzy żołnierza. I hipnotyzujące dźwięki "The End". Właśnie tak zaczyna się apokalipsa. Potężna i mistyczna apokalipsa. W ten sposób zostajemy wprowadzeni w "Czas Apokalipsy" Francisa Forda Coppoli. A co czeka dalej? Gdzie prowadzi podróż do "jądra ciemności"? Jakie przesłanie szykuje ta nasycona głębią i mnogością interpretacji opowieść?


Historia przenosi nas w lata 60. XX wieku. Trwa wojna w Wietnamie. Kapitan Willard, doświadczony żołnierz, który nie radzi sobie z traumą przeżyć wojennych zostaje wysłany na front. Ma do wypełnienia specjalną misję – odnaleźć i zlikwidować niepokornego, działającego na własną rękę wątpliwymi moralnie metodami pułkownika Kurtza. Misja ta prowadzi go w głąb kraju ogarniętego wojną. Styka się z cierpieniem niewinnych i bezbronnych cywilów, bezmyślnym okrucieństwem obu walczących stron, naiwnością i głupotą amerykańskich żołnierzy, traktujących wojnę jako rozrywkę lub nieświadomych jej prawdziwego, wyzbytego patosu i szlachetnych pobudek oblicza. To właśnie tematyka wojny, jej bezsensu i ogromu zniszczenia, jakie przynosi, wysuwa się na pierwszy plan. Jednak problematyka „Czasu apokalipsy” jest o wiele bardziej złożona. Dotyka ona zagadnienia zła, ukazując, jak w sytuacjach ekstremalnych ludzie odrzucają wszelką moralność, wyzbyci z wszelkiego człowieczeństwa pozwalają się ponieść dzikim instynktom oraz żądzy panowania nad innymi, które prowadzą ich do szaleństwa. Tematy związane ze złem, rządzą władzy i potęgi, obłędem, moralność czynią to dzieło niezwykle bogatym i uniwersalnym. 

Twórcy w perfekcyjny i konsekwentny sposób tworzą nastrój filmu. Za pomocą długich, płynnych ujęć prezentujących wietnamskie dżungle ukazują ponurą siłę i grozę przyrody, dominują zimne barwy – głównie szarość i ciemna zieleń. Wykorzystywanie ciemności i zacienionych kadrów podtrzymuje tajemniczą atmosferę, migające i szybkie cięcia w scenach batalistycznych zwiększają efekt dezorientacji powodowanej chaosem wojny. Muzyka jest dawkowana oszczędnie. Największe wrażenie robi wspomniany już przeze mnie utwór zespołu The Doors – „The End”, pojawiający się jako klamra na początku i na końcu filmu. Doskonale synchronizuje się z ujęciem bombardowania, perfekcyjnie wypełnia przestrzeń, dodając psychodelicznego posmaku mistycznej scenie finałowej. Napięcie buduje jednak przede wszystkim cisza. Na uwagę zasługuje również świetne aktorstwo – na czoło wysuwa się tu odtwórca głównej roli. Martin Sheen w roli kapitana Willarda hipnotyzuje aurą siły i tajemnicy oraz przenikliwym spojrzeniem. Również Robert Duvall wcielającego się w postać śmiałego, charyzmatycznego i czującego się w wojennym żywiole jak ryba w wodzie podpułkownika Billa Kilgore. Kreacjom tym nie dorównuje moim zdaniem Marlon Brando, którego Kurtz nie jest postacią równie pociągającą, nieprzewidywalną i budzącą grozę zmieszaną z fascynacją, co jego książkowy odpowiednik. Jednak całokształt obsady prezentuje się bardzo dobrze.

"Czas Apokalipsy" to kino trudne, między innymi ze względu na rzadko spotykaną w dzisiejszych czasach długość (3 godziny 16 minut) w połączeniu z niezbyt dynamiczną akcją. Niemniej jednak, głębia interpretacyjna, kunszt realizacyjny i intensywny, wszechogarniający widza unikalny klimat czynią go dziełem, które konieczne trzeba obejrzeć.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 100% uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).
David98UYI
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (8)

zobacz wszystkie
o