Recenzja filmu Żurek (2003)
Ryszard Brylski

Co ludzie powiedzą

Kiedy już opadły festiwalowe emocje i trochę zapomnieliśmy o przyznanych w Gdyni nagrodach, warto na spokojnie sięgnąć po jedną z najświeższych produkcji polskiego kina, a mianowicie "Żurek", ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Żurek (2003)
Kiedy już opadły festiwalowe emocje i trochę zapomnieliśmy o przyznanych w Gdyni nagrodach, warto na spokojnie sięgnąć po jedną z najświeższych produkcji polskiego kina, a mianowicie "Żurek", który stanowi przykład kameralnego kina psychologicznego.

Film Ryszarda Brylskiego jest nie tyle próbą sportretowania polskiej prowincji, co raczej opowieścią o ludziach doświadczonych przez los, o trudnym macierzyństwie, bezwarunkowej miłości, o zmaganiach z okrutną codziennością, o zachowaniu godności wbrew wszystkiemu. Wędrówka wzdłuż torów, którą odbywają matka i córka w poszukiwaniu ojca nieślubnego dziecka Iwonki ma być sposobem na poznanie prawdy. Ale czy na pewno? Straszna tajemnica zdaje się schodzić na dalszy plan, bo podczas tej "pielgrzymki" matka i córka znajdują coś naprawdę ważnego.

Spokojne, przytłumione kolory współgrają z atmosferą jakby pogrążonego w zimowym śnie leniwego miasteczka. Dodatkowo klimat filmu doskonale budują na pozór niewiele znaczące szczegóły - butelka z żurkiem, wózek dla dziecka gubiony, naprawiany, popychany po śniegu, zdjęcie zmarłego męża, telewizor, w którym wysiada dźwięk. To obraz świata pełnego niedoskonałych rzeczy, a także niedoskonałych ludzi, bo Halinę i jej córkę spotykają coraz to nowe upokorzenia.

Wśród umieszczonych na płycie DVD materiałów dodatkowych znajdziemy trzy wywiady - przygotowane i wyemitowane przez MTV Classic - z odtwórczyniami głównych ról Katarzyną Figurą i Natalią Rybicką oraz reżyserem Ryszardem Brylskim. Rozmowy nakręcone w restauracji należącej między innymi do Katarzyny Figury i jej męża odbywają się w "familijnej", prawie domowej atmosferze. Tyle że zamiast żurku na stole pojawiają się krewetki z migdałami - ulubione danie aktorki.

Katarzyna Figura podkreśla, że było to ogromne wyzwanie zagrać postać tak różną od niej samej i jednocześnie od jej poprzednich ról. Największą niedogodność stanowił fakt, że kręcenie filmu wypadło w czasie, kiedy ponownie została mamą. Im gorzej wyglądałam, tym bardziej wiarygodna była postać Haliny - mówi Figura. Grając tę rolę przeistoczyła się w kobietę zniszczoną życiem, zabobonną, która wyznaje zasadę, że najważniejsze jest to, co powiedzą ludzie.
Obok doświadczonej gwiazdy wystąpiła młodziutka Natalia Rybicka, która ma już za sobą pierwsze doświadczenia w pracy przed kamerą, między innymi występ w serialu "Samo życie". Szukając odtwórczyni roli Iwonki reżyser nie brał pod uwagę pracy z aktorem nieprofesjonalnym, ponieważ - jak twierdzi - amator nie udźwignąłby tak trudnej roli.

Ryszard Brylski początkowo nie myślał o ekranizacji literatury pisanej przez kobietę, ponieważ jest to zadanie niezwykle trudne pod względem emocjonalnym. W ciągu trzech tygodni powstała pierwotna wersja scenariusza opartego na motywach opowiadania Olgi Tokarczuk, którą w zasadzie bez zastrzeżeń pobłogosławiła pisarka. Od tego momentu upłynęło sporo czasu, bo scenariusz ukończono już w 2000 r. Na taką sytuację złożyło się wiele czynników, przede wszystkim trudności z zebraniem odpowiednich funduszy. Bałem się, że film się zestarzeje - podkreśla Ryszard Brylski - że zrobi go ktoś inny albo że Kasia Figura zmieni decyzję i nie zgodzi się zagrać głównej roli. Na szczęście tak się nie stało. Powstała jedna z najbardziej przekonujących kreacji w karierze aktorki, jakże różna od jej wcieleń seksbomby. I chociażby ze względu na tę wspaniałą zmianę wizerunku warto zobaczyć film.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 88% uznało tę recenzję za pomocną (25 głosów).
o