Recenzja filmu Efekt motyla (2004)
J. Mackye Gruber
Eric Bress

Co potrafi motyl?

Okazuje się, że tak z pozoru niewinnie wyglądający owad, jak motyl potrafi być sprawcą niezwykłego chaosu. Ponoć jedno trzepnięcie skrzydełkami potrafi wywołać tajfun w odległej części świata... ...
Filmweb sp. z o.o.
Okazuje się, że tak z pozoru niewinnie wyglądający owad, jak motyl potrafi być sprawcą niezwykłego chaosu. Ponoć jedno trzepnięcie skrzydełkami potrafi wywołać tajfun w odległej części świata... Dość niezwykła teoria, biorąc pod uwagę wielkość i zasięg lotu motyli. Okazuje się jednak, że ta teoria, przynajmniej w wymiarze metafizycznym, ma głęboki sens.

Głównego bohatera filmu poznajemy jako chłopaka wychowującego się tylko z matką, gdyż jego ojciec został osadzony w szpitalu dla obłąkanych. Evan cierpi na nietypową przypadłość - traci przytomność w najdziwniejszych sytuacjach i kompletnie nie może sobie przypomnieć, co się wydarzyło... Zaprzyjaźniony z paczką dzieci z miasteczka dokonuje z nimi wielu wybryków, często jednak nie wie, jak one się kończą, a przyjaciele po takich wspólnych wypadach jakoś dziwnie się zachowują i nie chcą nic mówić...

Chłopak dorasta, przeprowadza się do innego miasta i traci kontakt z częścią starych znajomych. Czytając dzienniki wspomnień, które prowadził od czasu swojej wizyty u psychiatry z powodu luk w pamięci odkrywa, iż może się przenosić w czasie i zmieniać bieg przyszłych wydarzeń. Już jako student psychologii skwapliwie tę umiejętność wykorzystuje gdy dowiaduje się, że po odwiedzinach u swojej dawnej miłości dziewczyna popełniła samobójstwo. Wszystko byłoby pięknie i idealne gdyby nie fakt, że te małe retusze ciągną za sobą katastrofalne zmiany... W efekcie dowiadujemy się, dlaczego ojciec Evana nie mógł go wychowywać i jak trafił do szpitala - oraz jakie wydarzenia umknęły głównemu bohaterowi z pamięci.

Bardzo ciekawym elementem jest też przedstawienie różnych wariantów losów bohaterów, po zmianach zaprowadzonych przez Evana. Szczególnie dramatyczne są te, kiedy matka Evana umiera na raka a główny bohater staje się niepełnosprawny... Dowiadujemy się też, co stało się podczas wizyty Evana u przyjaciela matki, a ojca dwojga jego przyjaciół, w tym dziewczyny z którą chce być. Okazuje się, że powrót do przeszłości może wiele kosztować i nie zawsze przynosi spodziewane rezultaty. Również zabawa w Wielkiego Stwórcę własnego życia nic efektywnego nie wnosi, bo żadne rozwiązanie zaproponowane przez Evana nie daje wszystkim pełnej satysfakcji.

Film ten pokazuje, jaką wagę mają szczegóły i jak każde, najmniej znaczące chwile mogą zmienić nasze życie. Osobiście nie mogę nic zarzucić aktorom odtwarzającym role, ale nie są oni aż tak sugestywni by ich kojarzyć tylko z tymi kreacjami. Ciekawy scenariusz i realizacja filmu, warto go obejrzeć, ale ogólnie to chyba jedyne plusy filmu.

Myślę, że sam temat można by ciekawiej rozwinąć i stworzyć trochę inną opowieść. Cieszę się tylko, że my w realnym świecie nie możemy wracać do przeszłości i poprawiać naszego życia. Mimo wszystko żyje się raz, a nasz świat nie jest bajkowy i często nie mamy wpływu na zachowanie najbliższych. Często nie zdajemy sobie sprawy z naszego krzywdzącego innych postępowania, lecz warto przeżyć swój czas po swojemu - i nie poddawać się.

Film ma jednak inną wymowę i zostawia nas w niepewności - czy warto rezygnować z własnego szczęścia w imię dobra innych ludzi? Ten obraz nie jest jednoznaczny i na pewno jedni będą się nim szczerze zachwycać a inni wręcz przeklinać. U mnie nie wzbudził raczej większych emocji, ale trzeba przyznać, że temat poruszony jest na pewno zajmujący i interesujący dla pasjonatów zjawisk paranormalnych. Obejrzeć na pewno warto, bo każdy odbierze ten film na pewno inaczej, a o to właśnie chodzi. Swoją droga jeden motylek, a taka władza - kto by się mógł spodziewać...
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 55% uznało tę recenzję za pomocną (47 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (5)

zobacz wszystkie
o