Recenzja filmu Gdyby jutra nie było (2003)
Nikhil Advani

Czas na Bollywood!

 "Gdyby jutra nie było" to jedno z pierwszych dzieł wytwórni Bollywood, z jakim się spotkałam. Sięgnęłam po film z czystej ciekawości i od razu podbił on moje serce i przerósł najśmielsze ...
Filmweb sp. z o.o.
 "Gdyby jutra nie było" to jedno z pierwszych dzieł wytwórni Bollywood, z jakim się spotkałam. Sięgnęłam po film z czystej ciekawości i od razu podbił on moje serce i przerósł najśmielsze oczekiwania, a niesione przez niego przesłanie głęboko zapadło mi w pamięć. Myślę, że jest to jeden z najlepszych melodramatów w historii kina, nie tylko hinduskiego. Nie jest to typowy wyciskacz łez - nie bazuje na utartych schematach, lecz na takich elementach jak świetne aktorstwo muzyka i scenariusz.


W "Gdyby jutra nie było" wystąpiły znane indyjskie gwiazdy: niekwestionowany król Bollywood - Shahrukh Khan, obdarzona aksamitnym głosem Preity Zinta i uroczy Saif Ali Khan; ponadto film uświetniły swoimi gościnnymi występami Kajol i Rani Mukherjee. Film wyreżyserował Nikhil Advani, a scenariusz Karan Johar - autor takich hitów, jak "Coś się dzieje" i "Czasem słońce, czasem deszcz". Wpadającą w ucho muzykę stworzył Loy Mendonsa.


"Gdyby jutra nie było" opowiada historię Nainy (Zinta) - dziewczyny nieszczęśliwej i smutnej, kryjącej swoje uczucia pod płaszczem sarkazmu i złośliwości. Jej życie odmienia się na zawsze, gdy do domu w jej okolicy wprowadza się sympatyczny Aman (Shahrukh Khan), który z miejsca podbija serca swoich sąsiadów. Denerwuje on jedynie Nainę, która nie może przywyknąć do jego wesołości i optymizmu. Po jakimś czasie Naina przekonuje się do Amana, a jej początkowa niechęć przeradza się w miłość - wydawałoby się, że beznadziejną, bo nieodwzajemnioną. Aman ma jednak swoje powody, by odrzucić względy dziewczyny...

 
Film zwraca uwagę dobrą grą aktorów (Shahrukh Khan w jednej ze swoich najlepszych ról), tęczą wspaniałych kostiumów (ach, te sari...) , przyjemną muzyką ("Maahi ve", "Pretty Woman", "It’s the time to disco" i sentymentalne "Kal Ho Naa Ho") i zaskakującą dobrym połączeniem komedii i melodramatu. "Gdyby jutra nie było" zarówno bawi, jak i wzrusza. Ja sama, wyznającą zasadę: "po co beczeć na filmie - przecież to tylko fikcja!" poryczałam się na końcowych scenach jak małe dziecko. No, udało się im... Ale wyjątkowo! W dodatku obraz niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie, któremu każdy człowiek mógłby poświęcić nieco uwagi. Scenariusz jest oryginalny i nietuzinkowy- duże brawa dla Karana Johara. Montaż i dźwięk nie budzą żadnych zastrzeżeń, a przepiękne zdjęcia Nowego Jorku zapierają dech w piersiach.


"Gdyby jutra nie było" można śmiało polecić osobom zaczynającym swoją przygodę z Bollywood i szukającym rozrywki na wysokim poziomie. Widza czekają trzy godziny płaczu - na przemian z radości i wzruszenia. Kinematografia hinduska, choć ma na swoim koncie ekranizacje dobre i złe, może się tym obrazem z dumą poszczycić. Tego filmu, pomimo drobnych wad i momentami nadmiernego patosu, się nie zapomina. "Gdyby jutra nie było" pamięta się bardzo długo.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 85% uznało tę recenzję za pomocną (33 głosy).
Kinomaniaczka_
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)