Recenzja gry Unravel (2016)

Cztery pory roku

"Unravel" jest piękną opowieścią o życiu, miłości, przyjaźni, zerwanych więziach rodzinnych, a także o przemijaniu.
Filmweb sp. z o.o.
  • platformy: Unravel (2016)
"Unravel" zwróciło moją uwagę podczas pamiętnej prezentacji na E3, kiedy to zestresowany Martin Sahlin opowiadał o dziele maleńkiego szwedzkiego studia Coldwood Interactive. To był szczególny moment dla branży, w końcu mówimy o konferencji EA, molocha który słynie z wysokobudżetowych gier i... nie najlepszej opinii wśród graczy. Tymczasem na scenę wychodzi człowiek trzymający w ręku maskotę czerwonego stworka i opowiada o niezwykłej koncepcji na platformówkę tworzoną z pasją i sercem. Można doszukiwać się tutaj jakiegoś zimnego, wykalkulowanego na ocieplanie wizerunku, ruchu ze strony EA, jednak wierzę, iż Martin i Yarny byli autentyczni.

photo.title

Wszystko kręci się wokół włóczki, gdyż to z niej stworzony jest Yarny, główny bohater "Unravel", sympatyczny stworek, będący czymś w rodzaju dobrego duszka domu. Czerwony kolor włóczki z której jest wydziergany ma symbolizować miłość, a nić ciągnąca się za bohaterem więzi łączące go z domem. Fabuła podawana jest poprzez symbole i zdjęcia stanowiące tło, echa odległych wspomnień, a także pojawiające się w albumie po ukończeniu danego etapu. Wg mnie ten zabieg udał się idealnie, bowiem każdy odbierze historię na swój własny sposób odnosząc poszczególne motywy do własnych przeżyć, dzięki czemu staje się ona uniwersalna. A jest to opowieść o życiu, miłości, przyjaźni, zerwanych więziach rodzinnych, a także o przemijaniu. Można by zarzucić twórcom pewną dosłowność, infantylność i silenie się na niepotrzebną głębię, jednak nie czuć w tym jakiegoś cynizmu. Otoczka fabularna wydaje się szczera, tak jak szczery i rezolutny jest Yarny.

Włóczka to nie tylko alegoria, lecz również świetny pomysł na gameplay. Yarny może używać jej jako lassa, liny wspinaczkowej czy budować jedyne w swoim rodzaju mosty pełniące także funkcję trampoliny. Przędza nie jest nieskończona, więc cały czas trzeba się rozglądać za motkami włóczki. Czasami brakuje nam kilku centymetrów na dojście do motka, trzeba więc wrócić się po nitce i znaleźć krótszą drogę. Etapów jest jedenaście, a każdy inny od poprzedniego. Pojawiają się nowe patenty często zaskakujące swoją pomysłowością oraz przeszkody specyficzne dla danej lokacji: w górach spadają na nas kamienie, nad morzem mogą porwać nas fale, a na polu polują na Yarnego wrony. Nie można specjalnie narzekać na nudę, ponieważ oprócz klasycznego platformowego skakania, huśtania się są tutaj również zagadki logiczne oparte na fizyce oraz odpowiednim zastosowaniu włóczki, a gdy będzie zbyt spokojnie to pojawi się dynamiczny fragment w którym akcja znacznie przyspiesza, a my musimy polegać na własnej zręczności.

photo.title photo.title photo.title

A skoro o lokacjach mowa nie sposób nie wspomnieć o urzekającej oprawie graficznej. Jest to swoistego rodzaju połączenie realizmu z pewną baśniowością, dzięki czemu grafika się nie zestarzeje. Każda lokacja to małe arcydzieło, docenią to szczególnie ci wrażliwi na piękno przyrody, którą w "Unravel" możemy podziwiać w skali mikro, niczym w starych dobrych "Kasztaniakach", zaś na trzecim planie przewija się świat otaczający Yarny'ego, lekko rozmyty dzięki świetnemu efektowi głębi. Lokacje chwytają za serce sielskością oraz swojskością, bowiem mamy okazję zwiedzić m.in. ogród, lasy, morze, góry, pola, pastwiska... Wszystkie te miejsca tętnią życiem, wypełnione są masą szczegółów i utrzymane w przyjemnej ciepłej kolorystyce. Pojawiają się też bardziej zmechanizowane i zurbanizowane poziomy, zaskakujące ponurym, mrocznym wręcz klimatem. Dzieje się to wszystko w różnych porach roku, co odnosi się do przemijania. Można to zobaczyć już na przykładzie samego Yarnego, który na początku zachwyca i fascynuje się otaczającym go światem niczym małe dziecko. Animacje tutaj są tak doskonałe, iż nie sposób nie zapałać sympatią do Przędzusia od samego początku. To duża sztuka sprawić, iż gracz polubi niemego bohatera, a twórcom "Unravel" się to sztuka udała. "Unravel" to takie growe "Cztery pory roku" Vivaldiego. Skoro już napomknąłem o muzyce to ta jest istnym majstersztykiem dopełniającym perfekcyjny obraz oprawy audiowizualnej. Wcześniejsze porównanie do Vivialdiego nie było przypadkowe, gdyż na pierwszym planie w soundtracku "Unravel" grają właśnie skrzypce. I to jak grają! Wydaje mi się, że przewijają się folkowe motywy charakterystyczne dla kultury szwedzkiej idealnie podkreślające klimat danej lokacji.

photo.title

Wady? Nie wiem, naprawdę nie wiem, bo musiałbym szukać na siłę. Dla mnie "Unravel" to gra doskonała w swojej prostocie, widać, iż została przemyślana od początku, aż do samego końca. Wszystko się idealnie dopełnia od opowieści, gameplayu, aż po uniwersalny przekaz i symbolikę. Owszem mógłbym napisać, iż sterowanie miejscami mogłoby być lepsze, bo nie zawsze Yarny reaguje w porę i dokładnie tak jakbyśmy chcieli, a niektóre segmenty potrafią dać w kość poziomem trudności. Jednak trudno wymagać by gra nie stanowiła wyzwania i przechodziła się sama. Czas gry? Mi przejście zajęło 8 godzin, bo wracałem kilkukrotnie do ukończonych raz poziomów, a czas rozgrywki może się jeszcze wydłużyć, jeśli będziemy chcieli zebrać wszystkie znajdźki. Średnio wychodzi więc ok. 6-10h rozgrywki. Czy to dużo, czy mało każdy musi rozstrzygnąć sam. Dla mnie taki czas był w sam raz, gdyż w czasie potrzebnym nam do jednokrotnego przejścia gry pozostaje ona ciągle świeża i zaskakuje nowymi rozwiązaniami na rozgrywkę.

Aż szkoda, że u nas "Unravel" przeszedł bez większego echa... Z pewnością powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż produkcja szwedzkiego studia nie wyszła w pudełkowym wydaniu, nie posiada polskiego dystrybutora i nie ma jej nawet na Steam. Origin nie cieszy się taką popularnością. Jednak gorąco polecam zainteresować się tą wspaniałą produkcją Coldwood Interactive i Yarnym przedstawionym publiczności na E3 drżącymi rękami Martina Sahlina. Ocena nie może być inna, gdyż "Unravel" to gra uniwersalna i ponadczasowa zarówno w przekazie jak i formie, a dla mnie gry ponadczasowe są wybitne.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 50% uznało tę recenzję za pomocną (2 głosy).