Recenzja filmu Truman Show (1998)
Peter Weir

Czujesz się czasem obserwowany?

Na pewno każdy z nas ma czasem wrażenie, że jest obserwowany, że śledzą go kamery, że ktoś natrętnie wlepia w niego oczy. A co by się stało, gdybyśmy odkryli, że rzeczywiście jesteśmy ...
Filmweb sp. z o.o.
Na pewno każdy z nas ma czasem wrażenie, że jest obserwowany, że śledzą go kamery, że ktoś natrętnie wlepia w niego oczy. A co by się stało, gdybyśmy odkryli, że rzeczywiście jesteśmy obserwowani? Więcej, co by było gdybyśmy dowiedzieli się, że kamery rejestrują każdy nasz ruch, odkąd się urodziliśmy? Że miliony, a nawet miliardy ludzi z zapartym tchem śledzą non-stop nasze poczynania. Że cała nasze życie to jedna wielka złuda, świat wymyślony na potrzeby programu telewizyjnego. W takiej sytuacji znalazł się Truman Burbank - młody urzędnik bankowy, wiodący wydawałoby się bardzo szczęśliwe życie, ze swoją słodką żoną Meryl, w małej nadmorskiej miejscowości. Pewnego dnia odkrył, że cały otaczający go świat jest sztuczny, że wiedzie życie, które tak naprawdę nie należy do niego. Bo każdy jego krok, każdy dzień jest z góry zaplanowany przez ekipę filmową, mającą na celu dostarczyć dobrą rozrywkę przez 24 godziny milionom telewidzów na świecie.

Po analizie tej sytuacji wydaję nam się, że to świetny pomysł na dobrą komedię. W dodatku obsadzenie w głównej roli znanego komika Jima Carreya - zapowiada się kolejna hollywoodzka produkcja, której celem jest jak zarobienie jak największych pieniędzy na całym świecie. Ale czy na pewno to taki płytki film, który przejdzie bez większego echa i zostanie niedługo zapomniany? Chyba jednak nie. Porusza w końcu bardzo kontrowersyjny temat - wolność. No bo czym różnił się Truman od biednych zwierząt zamykanych w klatkach w zoo? Niczym. Miał niby warunki do życia jak każdy człowiek: "kochającą" rodzinę, dobrą pracę, przytulny domek. Tylko, że tego wszystkiego tak naprawdę nie było - nie miał prawdziwych rodziców, żona go nie kochała, otaczali go aktorzy, starający się nie dopuścić do wyjścia na jaw faktu, że nic, co otacza Trumana nie jest prawdziwe. I udało im się, przez około 30 lat, "wielka gwiazda telewizyjna" żyła sobie spokojnie, nie podejrzewając, że cały czas jest obserwowana. Jak można było dopuścić do takiej mistyfikacji, do takich krzywd, które wyrządzono młodemu człowiekowi? Można powiedzieć, że nie było mu przecież źle, skoro przez tyle lat nic nie podejrzewał. Ale zastanówmy się jak czują się dzieci, które nagle dowiadują się, że są adaptowani i że nie znają swoich biologicznych rodziców. Przeżywają wielki szok. To, jak musi się czuć człowiek, który dowiaduje się że nie tylko nie zna swoich prawdziwych rodziców, ale że nie zna wcale świata? Mieszka tylko w zamkniętej klatce, malutkiej cząstce naszej planety. Ale najgorsze jest to, że jemu wydawało się przez całe życie, że ma wybór, że to on kieruje sobą, że ma wolną wolę. Jak bardzo się jednak mylił...

Nasuwa się pytanie: jak ludzie mogli dopuścić do podtrzymywania tylu kłamstw? Dlaczego nikt nie protestował przeciwko zniewoleniu tego człowieka? Dlatego, że ludziom się to podobało. Całymi dniami i nocami, przez 24 godziny na dobę obserwowali swojego idola. Chcieli go oglądać. Chcieli śledzić jego życie. Nie zastanawiali się, że to niemoralne, że tak nie można. Oni potrzebowali tylko rozrywki. Czy to też nie wydaje się nam straszne? Nie zastanawiali się nad etyczną stroną tego przedsięwzięcia, mieli przynajmniej co oglądać. Czy w tę stronę kieruje się ludzkość? Czy najważniejsza jest dla nas tylko rozrywka? Czy nie będziemy już o nic dbali, byle dobrze się bawić? Miejmy nadzieję, że nie. I reżyser Peter Weir też miał taką nadzieję - pokazując piękne zakończenie tej niezwykłej historii.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 82% uznało tę recenzję za pomocną (33 głosy).
Doro_2
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (5)

zobacz wszystkie