Recenzja filmu Rozpustnik (2004)
Laurence Dunmore

Czy przypadłem wam do gustu?

"Rozpustnik" to film bardzo wyrazisty, przez co nie jest przeznaczony dla każdego. Na jednej osobie główny bohater wywrze ogromne wrażenie, inna natomiast stwierdzi, iż zuchwały artysta ze ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Rozpustnik (2004)
"Rozpustnik" to film bardzo wyrazisty, przez co nie jest przeznaczony dla każdego. Na jednej osobie główny bohater wywrze ogromne wrażenie, inna natomiast stwierdzi, iż zuchwały artysta ze względu na niektóre modele swoich zachowań nie powinien być znany szerokiej publiczności. Produkcja ta pozostaje jednak w pamięci na długo, ponieważ kontrowersyjny hrabia nie pozostaje obojętny nikomu.

Tytułowym bohaterem jest John Wilmot (Johnny Depp). Ten niespełniony poeta pragnie maksymalnie wykorzystać swoje życie. Niestety, niektóre jego zachowania nie wzbudzają aprobaty londyńskiej socjety ani samego króla Karola II. Rochester bowiem rozkochuje w sobie kobiety, nie stroni od alkoholu i marnuje swój talent literacki. Kiedy po dłuższym pobycie na prowincji wraca wraz z młodą żoną do stolicy Wielkiej Brytanii, odnawia kontakty ze starymi znajomymi i coraz bardziej angażuje się w życie londyńskiego teatru. Poznaje tam młodą aktorkę, Elizabeth Barry. Początkowo nie zachwyca go urodą ani talentem, ale później uświadamia on sobie, że pragnie poznać tę kobietę. Zakłada się też ze swoimi przyjaciółmi o to, czy w ciągu kilku tygodni pod okiem znawcy teatru, jakim niewątpliwie był Rochester, Lizzie stanie się znakomitą aktorką. Wilmot poświęca młodej artystce cały swój czas. Kiedy podczas premiery spektaklu, w którym Barry gra główną rolę, widzowie ukontentowani grą postanawiają nagrodzić ją gromkimi brawami, Rochester zdaje sobie sprawę, że uczucie, które żywi do dziewczyny może okazać się silniejsze niż wygasająca miłość do żony. Poza tym hrabia musi borykać się z jeszcze jednym problemem - Karol II zlecił mu napisanie wiekopomnego dzieła na cześć monarchii. Natchniony Rochester w swojej sztuce kpi z króla i jego dworu. Kiedy francuski ambasador i król oglądają inscenizację pełną sprośnych dialogów i nieodpowiednich jak na tę okazję zachowań, autor spektaklu musi opuścić Londyn.

Film wywiera duże wrażenie pod względem wizualnym. Scenografia i kostiumy doskonale oddają charakter XVII-wiecznej Anglii. Dodatkowo konstrukcja przypominająca sztukę teatralną, a także rozbrajający prolog i epilog wpływają korzystnie na produkcję. Całości uroku dodaje klimatyczna muzyka Michaela Nymana. Sam scenariusz i opracowanie tematu nie są jednak doskonałe. Debiut fabularny Laurence'a Dunmore'a należy do udanych, jednakże w niektórych momentach film staje się mało atrakcyjny. Ogromnym atutem "Rozpustnika" jest doborowa obsada aktorska. Doskonalszy niż zwykle Johnny Depp świetnie sprawdza się w roli poety-libertyna. Dzięki temu, że nie idzie na łatwiznę, hrabia nie sprawia pozorów pozbawionego uczuć pijaczyny. Już w czasie prologu widać, że Depp to artysta o ogromnej sile wyrazu i choć główny bohater próbuje zniechęcić widzów do swojej osoby, uzyskuje odwrotny efekt - jego postać staje się dla oglądających bliższa. W dużej mierze jest to zasługa pomysłowości reżysera, któremu udało się wpleść ten wątek w taki sposób, by nie zepsuł on koncepcji całego filmu. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że John Wilmot jest jedną z najlepszych i najbardziej dojrzałych ról Johnny'ego. Obok Deppa na uwagę zasługuje dwoje innych artystów: John Malkovich (król Karol II) i Samantha Morton (Elizabeth Barry). W filmie ukazują nienaganny warsztat aktorski, a także umiejętność zainteresowania swoją grą widza.

W epilogu hrabia Rochester zadaje pytanie: "Czy przypadłem wam do gustu?". Moja odpowiedź jest twierdząca. Podobieństwo do sztuki teatralnej, a także wyśmienici aktorzy, którzy nadają "Rozpustnikowi" niepowtarzalny charakter, są argumentami świadczącymi o dobrej jakości filmu. Warto obejrzeć tę produkcję przede wszystkim po to, aby zapoznać się z historią niebanalnego artysty, który w swoim życiu bezwstydnie oddawał się coraz bardziej amoralnym wybrykom.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 79% uznało tę recenzję za pomocną (57 głosów).
barakuda69
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o