Recenzja filmu Taksówkarz (1976)
Martin Scorsese

Długość dźwięku samotności

Kino lat 70. ma swój własny, specyficzny nurt twórczy. W tym okresie do głosu doszły problemy społeczne, jak wszechobecna przestępczość, korupcja polityków czy wojna w Wietnamie. Twórcy starali ...
Filmweb sp. z o.o.
Kino lat 70. ma swój własny, specyficzny nurt twórczy. W tym okresie do głosu doszły problemy społeczne, jak wszechobecna przestępczość, korupcja polityków czy wojna w Wietnamie. Twórcy starali się więc w swoich dziełach pokazać – bez żadnych upiększeń − otaczającą ich rzeczywistość. Z tego względu obrazy nakręcone w tych latach są często brutalne i nieprzyjemne, w przeciwieństwie do kina lat 80. Ale to właśnie w czasach niepokojów społecznych USA powstały chyba najbardziej wartościowe filmy w historii amerykańskiej kinematografii. Okres, gdy kamera sztuki filmowej posłużyła nie tylko do rozrywki, ale także do zabrania głosu w tematach ważnych, jest dziś źródłem inspiracji dla obecnych twórców. Czołowym reżyserem kina lat 70. stał się niewątpliwie Martin Scorsese, kręcąc "Taksówkarza", jeden z najlepszych filmów w historii.

Warto wspomnieć, że dzieło to jest obrazem, który przyniósł dziś legendarnemu twórcy pierwsze światowe nagrody. Co prawda wcześniej były "Ulice nędzy", które zwróciły uwagę krytyki i widowni na Scorsese, ale to dzięki "Taksówkarzowi" reżyser zajął miejsce w szeregu najlepszych amerykańskich twórców. Film odebrał szereg nagród, w tym 4 nominacje do Oskara oraz Złotą Palmę w Cannes dla najlepszego filmu 1976 roku. Obecnie należy do kanonu klasyki światowego kina – znalazł się na liście 100 największych arcydzieł światowego filmu, sporządzonej przez Amerykański Instytut Filmowy.

Już sama obsada może zwiastować, że mamy do czynienia z filmem szczególnym. W roli głównej Robert De Niro, w pozostałej obsadzie Jodie Foster i Harvey Keitel. Jednakże krytycy i widzowie oglądający "Taksówkarza" w roku 1976, kiedy to odbyła się światowa premiera, nie widzieli legend współczesnego kina. Nie widzieli, bowiem to właśnie ten film zapoczątkował ogólnoświatową, genialną karierę De Niro, a także ukazał widowni 13-letnią wówczas Foster. Jak się okazało, oboje zdobyli Oskary w późniejszych latach, a obecnie są uważani za jednych z lepszych, jeśli nie najlepszych aktorów współczesnego kina, a także jednych z najbardziej utytułowanych − De Niro dotychczas zdobył 2 statuetki Oskara i 4 nominacje, a Jodie jest jedyną aktorką w historii, która zdobyła dwukrotnie Oskara przed osiągnięciem 30. roku życia (ma również 2 nominacje do tej nagrody)!

Jeżeli ktoś oczekuje po "Taksówkarzu" typowego kina akcji, z wartką akcją, pościgami i częstymi strzelaninami, na pewno się zawiedzie. Choć Scorsese ma na swoich koncie wielkie widowiska, jak np. "Gangi Nowego Jorku" czy "Aviator", to jednak te obrazy powstały później i omawiany film ich nie przypomina. Oglądając to dzieło, oczytany w historii i poszczególnych etapach, nurtach kina widz dostrzeże, że opowieść o nowojorskim taksówkarzu jest niemal podręcznikowym przykładem nurtu lat 70. (który krótko przybliżyłem na początku). Zamiast wysokobudżetowego widowiska odbiorca obejrzy film bardzo rzeczywisty, brutalny, co jest niewątpliwie plusem tej pozycji. Zamiast fajerwerków, licznych wybuchów jest obecny w filmie niezwykły klimat Nowego Jorku nocą ówczesnych czasów. Miejsca wcale nie pięknego, czystego czy magicznego, ale siedziby zabójców, alfonsów, prostytutek, złodziei. Miejsca wszechobecnego brudu i nieprawości.

Tematyka filmu może uchodzić za kontrowersyjną, szczególnie w okresie premiery "Taksówkarza". Główny bohater dzieła, Travis jest kombatantem wojny w Wietnamie, który po powrocie do domu nie może odnaleźć miejsca w społeczeństwie. Temat niby nie nowy − podobny przedstawił Michael Cimino w "Łowcy jeleni" − ale Scorsese ukazuje go jeszcze dokładniej, brutalniej. Bohater obrazu cierpi na bezsenność, dlatego zatrudnia się jako taksówkarz na nocne kursy. Mężczyzna ma nadzieję, że praca zmniejszy jego złe samopoczucie. Staje się jednak odwrotnie. Frustracja otoczeniem pogłębia się, gdy tytułowy taksówkarz, jeżdżąc nocą ulicami Nowego Jorku, może zobaczyć najgorsze miejsca miasta, gdzie pełno jest prostytutek i wszelkiego rodzaju przestępczości. Widok ten zmusza Travisa do podjęcia działań, które kończą się brutalnie… Bohater, widząc zło nowojorskiego społeczeństwa, decyduje się zareagować. Kupuje broń i postanawia sam wymierzać sprawiedliwość wszelkim szumowinom metropolii. Ten genialny obraz psychologiczny głównego bohatera jest chyba największą zaletą dzieła. Tytułowy taksówkarz, jego problemy, działania, cała frustracja zostały ukazane w wybitny sposób. Ten czynnik czyni film niezwykłym i genialnym.

Jak już wspomniałem, Travis jest kombatantem wojny w Wietnamie. W latach 70. temat tej wojny był jednym z głównych problemów społeczeństwa amerykańskiego. Powstało wiele obrazów, negujących działania w Wietnamie. "Taksówkarz" także negatywnie odnosi się do wojny, w jaką wówczas zaangażowały się Stany Zjednoczone. Wystarczy spojrzeć na głównego bohatera dzieła, który po powrocie do domu znajduje się niemal na skraju załamania nerwowego. Odniesieniem do ówczesnej polityki USA jest filmowa postać Charlesa Palantine’a, kandydata na prezydenta. Podczas kampanii wyborczej senator wiele obiecuje społeczeństwu. Jego obietnicami zdaje się być zafascynowany również Travis, który ma nadzieję na "uporządkowanie" miasta przez nowe władze. Podczas dość przypadkowej rozmowy taksówkarza z popieranym przez niego kandydatem bohater filmu zdaje sobie sprawę, że człowiek ten jest taki sam jak reszta polityków − lakoniczny, cyniczny i w gruncie rzeczy nie wiedzący, co tak naprawdę ma zrobić. Myślę, że także przez takie ukazanie polityki, "Taksówkarz" był zaskoczeniem dla opinii publicznej. Dzieło swoją tematyką ukazuje gorzką prawdę o USA tamtego okresu, bez żadnych upiększeń czy niedokładności.

"Taksówkarz" to popis genialnej gry aktorskiej Roberta De Niro. Aktor tak bardzo utożsamiał się z rolą, że w trakcie przygotowań do zdjęć przez miesiąc jeździł po 12 godzin dziennie taksówką. Postać Travisa w jego wykonaniu jest niezwykle wyrazista i wiarygodna. Jego gesty, mimika twarzy - potrafi być w jednym momencie czarujący, miły a już w następnej sprawia wrażenie szaleńca - mogą być dzisiaj prawdziwą szkołą kunsztu aktorskiego dla młodych aktorów. De Niro niejako zdominował "Taksówkarza" − w filmie są tylko 3 sceny w których nie pojawia się Travis. Mimo wielu znakomitych aktorów w obsadzie, to właśnie kreacja De Niro pozostaje jeszcze na długo w pamięci widza po obejrzeniu obrazu. Aż szkoda, że aktor nie dostał za swą rolę Oscara (w pełni zasłużonego), ale Akademia nie potrafiła wówczas docenić ani jego, ani całego filmu…

We współczesnym kinie zdaje się, że do głosu doszła widowiskowość. Wysokobudżetowe produkcje zdominowały obecną sztukę filmową. To właśnie na nich szeroka widownia koncentruje swą uwagę. Nie mam nic przeciwko tzw. letnim hitom, gdyż są one świetnym sposobem na odprężenie, ale wszystko to powinno być podawane widowni z należytym umiarem. Dzień, w którym odbiorcy zrezygnują z oglądania poważniejszych pozycji i uznają je za niepotrzebne, będzie dniem upadku filmu. Zawsze uważałem, że kino to nie tylko rozrywka, ale także – w pewien sposób oczywiście – niejako szkoła życia, która potrafi ukazać odbiorcy rzeczy ważne, istotne. Dlatego zamiast zachwycać się "Transformersami", "Skarbami narodów" i innymi podobnymi dziełkami warto zwrócić uwagę na rodzaj kina prezentowany przez "Taksówkarza". Wytrawny widz na pewno się nie zawiedzie, gdyż dla każdego fana - znawcy X muzy jest to pozycja obowiązkowa!
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 78% uznało tę recenzję za pomocną (339 głosów).
Westman
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)