Recenzja filmu Ray (2004)
Taylor Hackford

Dźwięk drogowskazem

Ray Charles był jednym z najbardziej wyjątkowych artystów wszech czasów. Jest autorem wielkich hitów jak: "Hit the road jack", "I’ve got the woman" czy "Unchain my heart". Rayem inspirowały się ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Ray (2004)
Ray Charles był jednym z najbardziej wyjątkowych artystów wszech czasów. Jest autorem wielkich hitów jak: "Hit the road jack", "I’ve got the woman" czy "Unchain my heart". Rayem inspirowały się kolejne pokolenia muzyków grających jazz, soul, blues czy rock. Można powiedzieć, że swoją twórczością ukształtował XX-wieczną scenę muzyczną w USA i na świecie.
Film "Ray" Taylora Hackforda jest niewątpliwie jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą biografią muzyka, która kiedykolwiek ukazała się na wielkim ekranie. Reżyser z łatwością potrafił pokazać cały geniusz Raya Charlesa, w którego rolę wcielił się Jamie FoxxJamie Fox. Film niezwykle płynnie pokazuje kolejne wydarzenia z życia artysty i ze starannością odwzorowuje kolejne szczeble jego kariery.

Wielkim atutem obrazu Taylora Hackforda jest niezwykły klimat, który dla koneserów muzyki jest tutaj bezcenny. Na wspaniały klimat składają się piękne piosenki, którymi raczył nas Ray Charles, a także pokazany bez ogródek styl życia artysty. Widzimy obskurne knajpy, w których przyszło mu grać na początku, a także kolejnych "życzliwych" kolegów, którzy chcieli zbijać fortunę na jego talencie, wykorzystując przy tym fakt, że jest niewidomy. Ray nie był wyjątkiem i tak jak większość muzyków tamtych lat był narkomanem. W ciekawy sposób ukazana jest jego walka z heroiną, która przez pierwszą część nałogu nie wysuwała się w filmie na pierwszy plan, poprzez moment kiedy zaczął się problem z prawem, aż do momentu kiedy nałóg stał się pierwszym tematem filmu i jazzman musiał poddać się terapii.

Jamie FoxxJamie Fox, jako tytułowy bohater wyniósł obraz Hackforda na piedestał. Oglądając film można odczuć, że oto na ekranie znajduje się prawdziwy Ray Charles. Z niesamowitą dokładnością Fox odwzorowuje charakterystyczne gesty i ruchy muzyka. Aktor sprawia, że ciężko oderwać od niego oczy i z całą pewnością przykrywa wszystkie pozostałe kreacje w filmie. Nic więc dziwnego, że wspaniały Fox zdobył za tę rolę wszystkie najważniejsze nagrody, w tym Oscara.

Na pochwałę z pewnością zasługują również retrospekcje, które ukazują się widzowi w odpowiednich momentach, kiedy właściwie szuka się odpowiedzi na pewne pytania z przeszłości pianisty- jak wtedy kiedy zastanawiamy się co sprawia, że główny bohater w chwilach samotności oczyma wyobraźni widzi oraz czuje wodę i dziecięce rączki i nóżki. Na dodatek sceny z jego dzieciństwa chwytają za serce i potrafią wycisnąć łzy. Dzięki nim można uświadomić sobie jak trudne wspomnienia targają bohaterem oraz jak bardzo wziął sobie do serca mądrości swojej matki, które co jakiś czas widz słyszy.

Czy film jest laurką wystawioną Charlesowi? Hackford ukazuje cały kunszt muzyka, ale bez skrupułów przedstawia nam również ciemniejsze strony jego charakteru. Po seansie trzeba stwierdzić, że nie był przykładnym mężem i ojcem wdając się w kolejne romanse. Próbował również namówić swoją kochankę do usunięcia ciąży, co zdecydowanie odpycha widza od głównego bohatera.

Scenariusz Jamesa L. White’a zdecydowanie jest plusem tego obrazu. Cała historia przedstawiona jest zwięźle (w czym również zasługa montażu) i w zasadzie trudno znaleźć słabsze momenty i sceny, które można by uznać za nic nie wnoszące. Warto wspomnieć, że autorem zdjęć jest dobrze znany polskiej publiczności Paweł Edelman ("Pianista", "Psy", "Autor widmo"), który po raz kolejny wywiązał się ze swojego zadania znakomicie.

"Ray" jest pozycją obowiązkową dla wszystkich, ponieważ w zasadzie trudno o lepszy fllm biograficzny ukazujący wzloty i upadki artysty bezapelacyjnie wielkiego w sztuce, ale mającego również swoje słabości jako zwykły człowiek. Tytułowego Raya trudno nie lubić i chyba można zaufać słowom Franka Sinatry, że jest on jedynym prawdziwym geniuszem w tym biznesie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? Nikt jeszcze nie ocenił tej recenzji $percent% uznało tę recenzję za pomocną ($review.rating.count głosy).
oscar44
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)