Recenzja filmu Fortepian (1993)
Jane Campion

Dźwięki miłości

Filmy można podzielić na wiele kategorii, niekoniecznie związanych z gatunkiem, reżyserem czy fabułą danego obrazu. Moim zdaniem, "Fortepian" to film, który jak najbardziej należy wrzucić do ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja TV Fortepian (1993)
Filmy można podzielić na wiele kategorii, niekoniecznie związanych z gatunkiem, reżyserem czy fabułą danego obrazu. Moim zdaniem, "Fortepian" to film, który jak najbardziej należy wrzucić do worka, na którym można by wyszyć "Koniecznie obejrzeć!". I to bez względu na płeć, choć większość mężczyzn może odstraszać to, że film zakwalifikowany jest jako "melodramat".

"Fortepian" to przepiękna historia rozgrywająca się w XIX wieku. Ada McGrath (zagrana brawurowo przez Holly Hunter, czego dowodzi chociażby liczba nagród otrzymanych za tą rolę) wraz ze swoją córką Florą (również Oscarowa rola Anny Paquin) zmuszone są do opuszczenia Anglii i wyjazdu na drugi koniec świata, do odległej tysiące kilometrów dzikiej Nowej Zelandii, by tam poznać wreszcie mężczyznę, którego wcześniej poślubiła. Ze swojego rodzinnego kraju zabiera ze sobą również najważniejszy przedmiot, wokół którego toczy się cała fabuła. Mowa tu oczywiście o tytułowym fortepianie, który pozwala Adzie wyrażać wszystkie emocje, których nie jest w stanie wypowiedzieć - od 6. roku życia jest bowiem niemową. Językiem migowym porozumiewa się tylko ze swoją małą córeczką, a łącznikiem z resztą świata jest dla niej muzyka płynąca z instrumentu... i z jej serca.
W filmie, w którym poza kilkoma aktorami główną rolę gra płynąca z fortepianu muzyka, nie sposób nie wspomnieć o jej twórcy. Michael Nyman to wirtuoz, który za pomocą przepięknych melodii zabiera nas w świat pełen emocji: miłości, bólu, nienawiści, strachu i niezrozumienia. Każda melodia to uczucie płynące z serca młodej bohaterki, to dźwięki, które powracają do nas jeszcze długo po obejrzeniu filmu. "Fortepian" to jeden z tych filmów, w których to muzyka "gra pierwsze skrzypce".

Co czyni ten film tak wyjątkowym? Ponadczasowa historia zakazanej miłości, genialna gra aktorska (szczególnie, gdy będąc niemową każdy gest i wyraz twarzy ma znaczenie), a przede wszystkim zapadający na długo w pamięć soundtrack, który wzbudza u widza wrażliwość i empatię, gdy przez te parę chwil współodczuwamy losy niemej Ady McGrath. "Fortepian" to dwugodzinna dawka kina na najwyższym poziomie, która z pewnością zaspokoi również i ambitnego widza.

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 74% uznało tę recenzję za pomocną (23 głosy).
still_dreamin
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)

o