Recenzja serialu Peaky Blinders (2013)
Otto Bathurst
Tom Harper

Dawno temu w Anglii

Mafia? Tak, to już było, ale nigdy nie w taki sposób jak w "Peaky Blinders". Serial opowiada o losach mafijnej rodziny Shelbych i jest świetną propozycją nie tylko dla fanów klimatów retro.
Filmweb sp. z o.o.
Mafia to istny temat-rzeka, szczególnie wdzięczny dla filmowców.  Kino niemal od zarania karmiło widzów gangsterskimi klimatami.  Lata 30. obfitowały w produkcje o gangsterskich  porachunkach, wystarczy wspomnieć o "Człowieku z blizną" czy "Burzliwych latach dwudziestych". Po wspomniany gatunek zdecydowali się sięgnąć także i Brytyjczycy aby przedstawić historię gangu Peaky Blinders.


Fabuła osadzona jest w realiach Wielkiej Brytanii tuż po zakończeniu I wojny światowej. Na przestrzeni 3 sezonów śledzimy losy rodziny Shelbych, czyli tytułowych Peaky Blinders. Przywódcą i najbardziej wpływowym członkiem rodziny jest Thomas Shelby. W tej roli wyśmienicie sprawdza się Cillian Murphy, znany chociażby z "Incepcji" czy "Granic namiętności". Chociaż posturą Murphy przypomina raczej studenta to w jego interpretacji Tommy Shelby jest charyzmatycznym, czasem cynicznym i bezkompromisowym liderem przed którym czuje się należyty respekt. Równie dobrze na małym ekranie prezentuje się reszta obsady: stateczna Polly (Helen McCrory), ordynarny Arthur (Paul Anderson), a przede wszystkim Sam Neill w roli nieustępliwego komisarza Chestera Campbella, zaciekłego wroga tytułowej szajki oraz Tom Hardy jako żydowski mafioso. Twórcy serialu zadbali o szczegóły dzięki czemu bohaterowie mówią dialektem właściwym dla pochodzenia i regionu z którego się wywodzą. Problemy, z jakimi zmagają się główni bohaterowie są także reprezentatywne dla ówczesnego społeczeństwa. Wystarczy wspomnieć o kwestii PTSD, który był charakterystyczny dla tysięcy żołnierzy, wracających z okopów wielkiej wojny.  Nie zabrakło także bardziej prozaicznych, jak rozterki uczuciowe, alkoholizm czy alienacja.

Bez zarzutu spisali się fachowcy od scenografii. Podziwiamy Anglię, taką jaka była – od industrialnych, przepełnionych brudem i dymem krajobrazów poprzez ciemne zaułki ulic, gorzelnie, miejskie puby aż po luksusowe rezydencje nowobogackich. Na uwagę zasługują idealnie odwzorowany ówczesny styl ubierania się i to w przypadku mody damskiej, jak i męskiej.


Charakterystycznym elementem serialu jest współczesna, nowoczesna oprawa muzyczna, która, o dziwo, idealnie komponuje się z wydarzeniami na ekranie. Soundtrack "Peaky Blinders" zawiera nagrania mniej i bardziej znanych artystów, takich jak Ane Brun, Arctic Monkeys, Jack White czy samego Davida Bowie. Połączenie klimatów retro z rockowym brzmieniem stanowi o sile serialu i sprawia, że może zainteresować niemal każdego widza.

"Peaky Blinders" nie jest jednak serialem idealnym. Pierwszy i drugi sezon zasługują w moim głębokim przekonaniu na wysokie noty ze względu na spójną i logicznie skonstruowaną narrację. Odniosłem wrażenie, że twórcy zrealizowali dokładnie to, co sobie pierwotnie założyli. Niestety 3 sezon przyniósł pewne rozczarowania za sprawą nagromadzenia (czasem iście groteskowych) wątków, które ostatecznie nie wniosły niczego przełomowego do fabuły. Pomimo tego z niecierpliwością czekam na kolejne 2 sezony sagi Shelbych. Z czystym sumieniem brytyjską produkcję oceniam na 8/10.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 89% uznało tę recenzję za pomocną (28 głosów).
Qjaf
ocenia ten serial na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)