Recenzja filmu Nosferatu - symfonia grozy (1922)
F.W. Murnau

Dusza ciała we krwi jest ukryta

Groza (strach, lęk). Uczucie towarzyszące człowiekowi od początku jego istnienia. Według "Słownika języka polskiego" PWN jest to: silne uczucie wywołane przerażającą sytuacją lub ...
Filmweb sp. z o.o.
Groza (strach, lęk). Uczucie towarzyszące człowiekowi od początku jego istnienia. Według "Słownika języka polskiego" PWN jest to: silne uczucie wywołane przerażającą sytuacją lub niebezpieczeństwem.

Po raz pierwszy postać wampira w literaturze pojawiła się na początku XIX wieku w noweli Johna Williama Polidoriego zatytułowanej "The Vampyre". Niemal przez całą epokę romantyzmu wampir był postrzegany jako blady młodzieniec w czarnej pelerynie aż do momentu, gdy w 1897 roku irlandzki dziennikarz, Bram Stoker, napisał sławną, gotycką powieść "Dracula". Autor w swym dziele umieścił fragmenty życiorysu tyrana z Wołoszczyzny – Vlada IV. Książka okazała się wielkim sukcesem, stała się inspiracją do wielu sztuk, lecz z biegiem czasu poczytność zmalała, a Stoker został uznany za twórcę jednego dzieła.

Tak było aż do roku 1921, kiedy to niemiecki reżyser Friedrich Wilhelm Murnau nakręcił film "Nosferatu – symfonia grozy", będący pierwszą, z licznych potem ekranizacji dzieła irlandzkiego pisarza. Jednak nazwanie tego filmu zwykłą ekranizacją byłoby wielkim i krzywdzącym uogólnieniem, ponieważ "Nosferatu" Murnaua jest dziełem samym w sobie, pełnym artystycznych kontrastów, cieni i gotyckiego piękna. Sam reżyser był człowiekiem ekstrawaganckim, czerpiącym to, co najlepsze z niemieckiego ekspresjonizmu, jednak nie podążający ślepo za utartymi już wcześniej schematami. Można by powiedzieć, że był 'artystą obrazu', a film "Nosferatu" jest tego najlepszym przykładem.

Do posiadłości grafa Orloka przyjeżdża młody pośrednik handlowy Thomas Hutter, po ty, by sprzedać hrabiemu dom w Wisborgu. Młodzieniec nie wie, że ekscentryczny właściciel zamku jest w istocie wampirem. Nosferatu urzeczony zdjęciem żony Huttera, zamyka jej narzeczonego w swojej siedzibie, a sam wyrusza statkiem do Wisborga. Kiedy jego okręt wpływa do portu, z pokładu uciekają szczury rozsiewając po całym mieście zarazę, a w ślad za nimi nocą na ląd wychodzi wampir... Ze względu na problemy z prawami autorskimi w filmie zostały zmienione imiona bohaterów a fabułę nieznacznie zmodyfikowano.

Zadziwiająca jest różnorodność miejsc, gdzie toczy się akcja filmu. Rozległe łąki u stóp Karpat, po których cicho skrada się jakiś drapieżnik, miękko oświetlone księżycowym światłem szczyty gór, spłoszone konie galopujące w widmowej poświacie i malownicze portowe miasteczko, tworzą tło obrazu, w którym rzeczywistość przeplata się z sennym koszmarem. Uczucie grozy budują doskonale wplecione w całość krótkie sceny: obraz białych drzew majaczących na czarnym tle, rosiczka pożerająca swą ofiarę oraz groteskowe cienie załamujące się pod dziwnymi kątami.

Jednak wiadome jest, że nawet najlepsze tło nie uczyni obrazu wyjątkowym, jeżeli pierwszy plan zostanie źle namalowany. W filmie Murnaua pierwszy plan tworzy genialnie odegrana postać Nosferatu - Czarnej Śmierci. Grający tą rolę Max Schreck stał się symbolem i nadal przez wielu uznawany jest za prawdziwego wampira (czego przykładem może być film "Cień wampira" z 2000 roku). Podobnie jak Murnau, Schreck przed I wojną światową związany był w Berlinie z awangardową grupą teatralną Maxa Reinhardta. Krążą niesamowite historie o tym, że w czasie kręcenia filmu aktor miał spać w trumnie, a jego nazwisko nie figuruje na żadnej liście płac. Trupio blada cera, zdeformowana twarz oraz przeraźliwie długie palce sprawiają, że tytułowy Nosferatu jest postacią zarówno odrażającą, jak i fascynującą.

Niemiecki reżyser subtelnie wplata efekty specjalne oraz różnego rodzaju triki techniczne do poszczególnych scen. Przyspieszony ruch wampira, Nosferatu wstający w pionowej postawie ze swojej trumny, efekty fosforyzujących fal i niemal przezroczystość niektórych elementów, powiązana z umiejętnym operowaniem światłem i cieniem wywołuje w widzu uczycie niepokoju i wyobcowania. Elementy scenografii oraz obiekty występujące w filmie, w przeciwieństwie do innych dzieł ekspresjonizmu, nie są w istotny sposób powiązane ze sobą i nie mają szczególnego znaczenia, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie irracjonalizmu. Muzyka umiejętnie współgra z obrazem i stanowi niemal znak rozpoznawczy filmu.

Film ten na przestrzeni lat interpretowany był różnorako. Obraz wampira skradającego się cicho wzdłuż ścian kamieniczek oraz brak śladów paniki w codziennym życiu mieszkańców, świadczy o stopniowym przyzwyczajaniu się człowieka do śmierci oraz ignorancji wobec cierpienia innych. Nawet po ostatecznym uśmierceniu wampira przez piękną Ellen reżyser nie ukazuje nam powracającego do życia miasteczka. Życie nie tryumfuje nad śmiercią.

"Nosferatu – symfonia grozy", w zależności od nastawienia widza, może być zarówno dobrym filmem grozy, jak i seansem pełnym artystycznego piękna. Dlatego polecam go wszystkim fanom filmu, a w szczególności miłośnikom kina niemego i horroru.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 90% uznało tę recenzję za pomocną (98 głosów).
ExOblivione
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)

o