Dzikość serca

Spotykasz młodego, sympatycznego chłopaka. Z pasją opowiada ci on o swojej wielkiej przygodzie: podróży stopem na Alaskę i odrzuceniu wszystkiego, co materialne. Jesteś świadkiem jego niespożytej energii i czystej namiętności i w głębi duszy zazdrościsz mu odwagi, by to wszystko rzucić. Kusi cię opisywana przez niego wolność.

Chris McCandless symbolizuje jedno z najstarszych ludzkich marzeń, które towarzyszy nam w zbiorowej świadomości od czasu rozpalenia pierwszego ogniska separującego nas od natury - pragnienie powrotu na jej łono. W dzisiejszych czasach dla większości ogranicza się ono do kilku kwiatków w doniczkach, może psa albo kota, bądź też okazjonalnego wypadu do parku. Bardziej odważni wyjadą na zorganizowane wakacje w 'dziewicze' rejony globu. Niektórym i to jednak nie wystarcza. Taką osobą był właśnie Chris, bohater filmu Seana Penna "Wszystko za życie".

Chris jest postacią autentyczną, choć Penn mocno go wyidealizował. W filmie jest on chłopakiem, który widząc, co pogoń za posiadaniem uczyniła z jego rodziców, postanowił się temu przeciwstawić. Wybrał wolność, dzikość, nieokiełznaną swobodę. Odrzucił pieniądze, własność, karierę; jego bagaż stanowiła jedynie pasja pchająca go coraz bardziej w szeroko rozwarte ramiona dzikiej przyrody. Jednak przyroda nazywana jest 'dziką' nie bez powodu. Za sympatyczną mordką niedźwiedzia grizzly kryje się drapieżca, który może rozszarpać człowieka na kawałki. Za niepozornym kawałkiem ziemi, kryje się wyschnięte koryto rzeki, która może porwać i zabić każdego, kto stanie na jej drodze. Za niewinnym owocem kryje się trucizna przyprawiająca o męczarnie i śmierć.

Sean Penn niezwykle plastycznie i sugestywnie oddaje cały żar tęsknoty za życiem w harmonii z naturą. I z druzgocącym serce żalem rozpacza nad faktem, iż jest to już niemożliwe. To, co dla naszych dziko żyjących przodków byłoby oczywistością, Chrisowi cały czas umyka. Jego wiedza na temat przyrody bierze się z książek i naiwnej wiary, nie popartej żadnym doświadczeniem. Chłopak co chwilę wpada przez swą ignorancję w kłopoty, lecz udaje mu się z nich wykaraskać. Na każdą z lekcji pozostaje głuchy, nie zdając sobie sprawy jak bardzo jest przyrodzie obojętny jego los. Ci, którzy znają historię McCandlessa, wiedzą, jakie są tego konsekwencje - inni powinni koniecznie film obejrzeć.

Penn nie śpieszy się z opowieścią. "Wszystko za życie" zbudowane jest z serii przypowieści, które zebrane razem budują obraz psychiki głównego bohatera, a jednocześnie unaoczniają widzom nasze własne wyobcowanie na planecie, którą zwiemy domem. Wspaniałe zdjęcia, solidna gra aktorska z zaskakująco dobrym Emilem Hirschem na czele sprawiają, że film wbija w fotel, chwytając za serce i pozostawiając po sobie niezapomniane wrażenie.

Obraz Penna wpisuje się w ten sam nurt filmów rozważających ludzką naturę co "Gerry" Gusa Van Santa czy dokument Herzoga "Człowiek niedźwiedź". Wszystkie one dobitnie pokazują alienację człowieka. W "Gerrym" zaakcentowana została nasza arogancja i pewność siebie wynikająca z przekonania, że przyroda została już oswojona. Van Sant uczy widza pokory. Z kolei Herzog skoncentrował się na obsesji, która każe obalać cywilizacyjne bariery, a jednocześnie czyni człowieka ślepym na realność świata przyrody. Zamiast powrotu do natury, jest tu oczekiwanie od zwierząt ludzkiego zachowania. Penn jest najbardziej liryczny z nich wszystkich, akcentując czystą i naiwną tęsknotę za światem bez granic. To elegia nad wyidealizowanym światem, który nigdy nie istniał i istnieć (niestety) nie będzie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 92% uznało tę recenzję za pomocną (466 głosów).
Marcin Pietrzyk
ocenia ten film na:
8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (12)

zobacz wszystkie

komentarze

pozostało 255 znaków
  • Nuria_fw

    bardzo dobra recenzja :)

  • luka_grobl

    bardzo zła recenzja- to nie film o tęsknocie za dziką przyrodą, ale o ucieczce w marzenia, przed problemami życia, które czasami ludzi przerastają- to film o tym jak bliscy ranią się nawzajem. Cały film jest pełen tego cierpienia młodego chłopaka, który nienawidził swojego życia i tego jak miało ono wglądać, po czym postanowił uciec. Na końcu wszyscy przegadali- on odszedł, rodzina przegadała i poniewczasie zarozumiała swoje błąd.

  • millow_1996

    Brakło mi tu wspomnienia o świetnej muzyce, ale recenzja bardzo dobra.

  • jacpod

    Gdyby idealnym było dzikie życie,człowiek dążyłby do cywilizacji?Czyniłby postęp?I wreszcie:gdyby Bóg chciał dla człowieka dzikości wyposażyłby go w umysł?Obdarzył inteligencją?

  • christne1313

    To nie odwaga lecz głupota i egoizm.

  • Mamrot4don

    yuogivemesomething@ Jest naiwna bo świat ma granice mimo iż jest kulą.Po za tym czlowiek również ma granice wynikające z jego natury.Pięknego dzikiego i mądrego świata? Zgodze się świat jest piękny bo stworzony przez Boga.Dziki bezprzecznie również jest.Ale mądry? Personifikacja świata jakby był co najmniej myślącą i czującą istotoą? Nie przesadzasz aby trochę? Jedna z refleksji którą zapisał sam autor w ksiażce.Szczęście tylko wtedy jest prawdziwe kiedy się nim dzielisz z drugim czlowiekiem. I to jest przesłanie które niesie ten film.To nie jest opowiesc o dzikiej pięknej i mądrej naturze.To opowieść o człowieku któremu wydawało się że może ją zrozumieć. Piękna opowiesć ale raczej bez happyendu.

  • Bullshot

    Już dawno nie czytałem tak dobrej recenzji. Brawo.

  • Reeven

    Wydaje mi się, że chodziło o to, że z cywilizacji trudniej jest wyjść, niż stworzyc cywilizację. Przyzwyczajamy sie do pewnych rzeczy i nawet mając wielką potrzebę odwrócenia się od tego, w pewnym sensie stało sie to już częścią nas. :P

  • yougivemesomething

    Mam jedno pytanie odnośnie Twojej recenzji. Na podstawie czego uważasz, że tęsknota za światem bez granic jest naiwna ? (drugie zdanie od końca). Na podstawie ostatniego zdania wnioskuję, że Ty po prostu nie widzisz tego dzikiego, pięknego i mądrego świata. Więc w jak sposób miałbyś zrozumieć i docenić ten film? Tą historię?

  • kryszti

    Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • kryszti

    Współczesna "Odyseja" bez happy-endu...

  • sweetkompot1

    "Za niepozornym kawałkiem ziemi, kryje się wyschnięte koryto rzeki, która może porwać i zabić każdego, kto stanie na jej drodze." I cały dramatyzm diabli wzięli. Nie wiem jak wyschnięte koryto rzeki może kogoś porwać. Myślicie, że robi to dla okupu? Obojętność natury już mnie tylko rozbawiła. Film bardzo inspirujący, a recenzja, mimo starań, raczej średnia.

  • Ahrafieh

    film w ujeciu psychoanalitycznym: kluczowa jest tu kwestia deficytow w relacjach z rodzicami. chlopak mial prawdopodobnie duze problemy emocjonalne, z ktorymi sobie nie radzil. zamiast podjac probe zmierzenia sie z nimi, postanowil od nich uciec. ucieczka czy odciecie sie od rodziny jest sposobem na wytlumienie nieakceptowanych emocji i odreagowanie zlosci, ale na dluzsza mete nie przynosi zadnego trwalego rezultatu, bo problem lezy nie w swiecie zewnetrznym, ale w uciekajacym i dokadkolwiek by on nie uciekl swoje wewnetrzne deficyty zabiera ze soba. w praktyce takie zachowanie nazywa sie acting out. chlopak wyladowal swoja zlosc na rodzicach, odbierajac im siebie (ukaral ich za to jacy byli i jak go traktowali), a reszte zlosci skierowal na samego siebie, prowadzac autodestrukcyjne zycie, ktore doprowdzilo do smierci. to pokazuje jak glebokie byly jego problemy. moim zdaniem przeslanie, ktore plynie z filmu jest takie, ze nie mozna uciec od samego siebie...

  • owieczka

    [UWAGA SPOILER] czy był spełniony na końcu? myślę, że po prostu udało mu się w końcu wybaczyć i rodzicom i opromieniło go światło -jak mówił Franz. Przepiękny film o poszukiwaniu szczęścia. Najlepszy jest wniosek Chrisa na końcu zapisany w książce "szczęście jest prawdziwe, gdy można się nim dzielić"- zrozumiał to zbyt późno.

  • kacper_1

    Chciałbym mieć chodź odrobinę jego odwagi,może tym razem

  • filmweb157830

    Zamiast komentować recenzję proponuję napisać pare zdań o filmie....

  • Ramz

    [SPOILER]Warto byłoby zauważyć, że główny bohater umarł spełniony, co widzimy gdy umiera z uśmiechem na ustach.

  • AxxoN

    Świetna recenzja!

  • michal.2907

    Dobra, szczegółowa recenzja. Minus za tekst o rozpaleniu pierwszego ogniska. Tego, czy ludzie pierwotni tęsknili do natury nie wie chyba nikt xD TAK.

  • andrzejesz

    świetne podsumowanie... Dodałbym jeszcze tylko tych wszystkich ludzi, których spotyka na swej drodze, niby każdemu coś daje, ale wciąż skupia się na sobie. A oni są tacy idealni i spragnieni uczucia, jakby byli metaforą Boga. Mocny film...

  • antyseba

    Ja bym dodał, że nie tylko pchanie w dzicz lecz także spełnianie swoich najskrytszych pasji i marzeń odrzucając kapitalizm, nacisk na pięniądze, status społeczny czy wykształcenie... które tak na prawdę na samym końcu są niczym jeśli nie zrealizowało się tego o czym całe życie się pragneło. I taki właśnie był filmowy Chris... realizował swoje marzenia, odrzucając żeby bez których my nie potrafimy egzystować, a które są tak na prawdę tylko zwykłym zastępstwem prawdy.

  • HighHopes07

    przyjemnie sie czyta.ladnie zauwazone...ale troche sprowadzajace film w jedna plaszczyzne a zdecydowaie tak nie jest.koncowka recenzji...ech,az lezka w oku sie kreci

  • Agatonik

    Piękna recenzja:)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true