Recenzja filmu Turistas (2006)
John Stockwell

Egzotyczna podróż grozy

Na początku pragnę zaznaczyć, że film Johna Stockwella nie jest horrorem. Nie rozumiem, skąd wzięło się przekonanie, że jego produkcja należy do tego gatunku. Rozumiem natomiast osoby, które ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Turistas (2006)
Na początku pragnę zaznaczyć, że film Johna Stockwella nie jest horrorem. Nie rozumiem, skąd wzięło się przekonanie, że jego produkcja należy do tego gatunku. Rozumiem natomiast osoby, które przez takie nastawienie były zawiedzione tym, co zobaczyły. "Turistas" według mnie jest filmem przygodowym z elementami grozy. Przyznam, że zanim skusiłem się na zobaczenie tego filmu, też obstawiałem w ciemno, że to klasyczny horror. Nie przepadam za tego typu filmami, na ten zdecydowałem się tylko ze względu na występującą w nim Olivię Wilde, której fanem jestem.

Oglądając "Turistas", spodziewałem się najgorszego. Tandetnej fabuły, scen obfitujących w krwawe rzezie i ogólnego obrazu, który ma straszyć widza, a zamiast tego rozśmiesza i zniesmacza. Przeżyłem jednak bardzo miłe rozczarowanie, gdyż ujrzałem dobry film przygodowy, łatwy w odbiorze, z dosyć ciekawą fabułą, osadzony w egzotycznej, brazylijskiej scenerii.

Grupa młodych osób (jak w każdym tego typu filmie) podczas zwiedzania Brazylii ulega wypadkowi autobusowemu. Nikomu jednak nie dzieje się żadna krzywda i w oczekiwaniu na transport zastępczy bohaterowie udają się na pobliską plażę, żeby spędzić przyjemnie trochę czasu. Zakochują się w tym miejscu i postanawiają zostać tam trochę dłużej. Sytuacja jednak się komplikuje, bo po pierwszej całonocnej imprezie okazuje się, że zostali okradzeni z pieniędzy, dokumentów i wszystkich swoich podręcznych rzeczy. Posiadając tylko to, co mają na sobie, prowadzeni przez nowo poznanego przyjaciela wyruszają w podróż do domku leżącego w środku dżungli, gdzie mają otrzymać potrzebną im pomoc. Na miejscu zamiast wsparcia, zrozumienia i oczekiwanej pomocy wpadają w nowe kłopoty, które dla niektórych bohaterów okażą się ostatnimi w ich życiu.

Do tego momentu film jest dosyć przewidywalny, ale miły dla oka i ucha ze względu na niesamowite brazylijskie krajobrazy, piękne dziewczyny w skąpych strojach i dobrą muzykę. Film robi się naprawdę ciekawy w momencie, kiedy poznajemy motywy zbrodni. Nie ma tu jak w klasycznym horrorze nadprzyrodzonych sił, które czekają, aby zemścić się na niewinnych za krzywdy doznane w czasach pierwszych dinozaurów. Nie ma też rozszalałych psychopatów, którzy sieją śmierć i zniszczenie na prawo i lewo, bo są po prostu rozszalałymi psychopatami. Nie znajdziemy w tym filmie również wkurzonego ducha osoby, która została zabita i zjedzona przez swoich towarzyszy zagubionych w środku brazylijskiego lasu. Brak też szalonego naukowca, który zdaje ból swoim ofiarom tylko dla zaspokojenia własnej ciekawości.

Nie ma co ukrywać, że "Turistas" jest filmem klasy B. Ale jest to klasa B z górnej półki. Film jest ciekawy i przykuwa uwagę nie tylko wspaniałymi brazylijskimi plażami, lasami i podwodnymi jaskiniami. Nie polecam go fanom horrorów, bo nie znajdą w nim organów ludzkich latających po całym ekranie (tu organy traktowane są w bardziej "humanitarny" sposób) ani przerażonych, bezradnych bohaterów. Jest to film, który można spokojnie nazwać egzotyczną podróżą z dużym dreszczem emocji.

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 88% uznało tę recenzję za pomocną (8 głosów).
wariat1986
ocenia ten film na:
1 10 6/10 niezły
o