Recenzja filmu Wywiad z wampirem (1994)
Neil Jordan

Ekranizacja a pierwowzór

Ekranizacja to szczególny rodzaj filmu. Przy analizie bowiem zwykle jest stosowane dodatkowe kryterium, oceniające, jak wiernie treść pierwowzoru została przeniesiona na ekran. Czy "Wywiad…" ...
Filmweb sp. z o.o.
Ekranizacja to szczególny rodzaj filmu. Przy analizie bowiem zwykle jest stosowane dodatkowe kryterium, oceniające, jak wiernie treść pierwowzoru została przeniesiona na ekran. Czy "Wywiad…" podołał zadaniu postawionemu przed każdą adaptacją filmową?

Zacznijmy od przedstawienia fabuły. Obnaża ją sam tytuł. Mamy do czynienia z młodym dziennikarzem, poszukującym sensacji, która rozwinęłaby jego karierę. Pewnej nocy spotyka krwiopijcę, chętnego opowiedzieć mu swą mroczną historię, która trwa ponad dwieście lat, a rozpoczęła się pod koniec XVIII wieku…

Natura przedstawionych w tej produkcji wampirów jest zgoła odmienna od współczesnego kanonu tych istot. Nie są pięknymi i powabnymi stworzeniami, tak jak w "Zmierzchu", ani bezmyślnymi potworami, które wykreował na siłę scenarzysta "Blade’a". Wampiry z "Wywiadu…" to żądne krwi, wyrachowane jednostki, dalekie od flirtów ze śmiertelnikami i zmasowanych ataków na ludzkość – co jest jedną z największych zalet filmu.

Doborem przedstawionych wątków i uproszczeniem tych co bardziej rozbudowanych, zajęła się sama autorka pierwowzoru. Udowodniła tym swoją klasę oraz pokazała współczesnym twórcom, że stworzenie wiernej ekranizacji wcale nie jest niemożliwe. Nie obyło się bez znacznego skrócenia ukazanych przeżyć, jednak zostało to zrobione z pomysłem i polotem; fabuła jest spójna i dynamiczna, nie ma w niej niedomówień i zwraca uwagę na naprawdę ważne elementy.

Warsztatowo również nie można filmowi wiele zarzucić. Jako kino kostiumowe, posiada wspaniałą scenografię (nagrodzoną nominacją do Oscara), charakteryzację i kostiumy. Muzyka (również uznana przez Akademię) buduje napięcie oraz prezentuje się jako miły dodatek, niezbędny przy tego typu produkcjach.

Aktorzy, oprócz tego, że cudownie wyglądają, grają z klasą. Na początku chciałbym wyróżnić Kirsten Dunst, wcielającą się w młodą wampirzycę Claudię; nie dość, że postać jest szokująca, to jeszcze perfekcyjnie zagrana - nie bez powodu Dunst otrzymała za nią nominację do Złotego Globu oraz kilku innych nagród (choć niestety zabrakło Oscara). Towarzyszą jej Tom Cruise i Brad Pitt, odgrywający kolejno Lestata i Louisa; oboje niewiele odstają od koleżanki z planu, pomimo nominacji do Złotej Maliny za najgorszy duet (kompletnie dla mnie niezrozumiałej).

Odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie wobec wystosowanych przeze mnie argumentów wydaje się oczywista – Neil Jordan doskonale wywiązał się ze swego reżyserskiego obowiązku. "Wywiad…" świetnie prezentuje się zarówno jako ekranizacja, jak i kino samodzielne; posiada przy tym niewysłowioną klasę, którą obecnie niewiele horrorów może się poszczycić.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 76% uznało tę recenzję za pomocną (50 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (6)

zobacz wszystkie