Recenzja filmu Rambo II (1985)
George P. Cosmatos

Film akcji z przesłaniem

Uwaga: Tekst zawiera treści ujawniające znaczną część fabuły (spoilery). "Rambo: Pierwsza krew" to jeden z najsłynniejszych filmów akcji. Prawda jest taka, że więcej jest w nim dramatu niż akcji. ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja TV Rambo II (1985)
Uwaga: Tekst zawiera treści ujawniające znaczną część fabuły (spoilery).

"Rambo: Pierwsza krew" to jeden z najsłynniejszych filmów akcji. Prawda jest taka, że więcej jest w nim dramatu niż akcji. Ekranizacja powieści Davida Morrella przedstawiała tragedię weteranów wojennych powracających z Wietnamu. John Rambo podobnie jak reszta żołnierzy został odtrącony przez społeczeństwo. Wojna odcisnęła w jego psychice stałe piętno (powracające wspomnienia tortur), przeżył ponadto osobistą tragedię - podczas wojny zginęli jego wszyscy przyjaciele. Streszczenie to pokazuje, iż pierwsza część serii traktowała o ważnym problemie społecznym. Nie inaczej jest w "Rambo II". Sequel porusza równie ważną społeczną kwestię, mianowicie obojętność amerykańskiego rządu wobec losu pozostawionych w Wietnamie jeńców wojennych.


Fabuła kontynuuje wątki z "Pierwszej krwi". Rambo odsiaduje wyrok w więzieniu. Pewnego dnia odwiedza go pułkownik Trautman i proponuje udział w tajnej misji na terenie Wietnamu. Jej celem jest poszukiwanie amerykańskich jeńców wojennych. Dodatkowo za jej wykonanie John ma zostać ułaskawiony. W razie natknięcia się na przetrzymywanych rodaków Rambo ma im zrobić zdjęcia. Po dotarciu do obozu Rambo faktycznie odnajduje przetrzymywanych żołnierzy. Wbrew rozkazom decyduje się odbić jednego z nich...


Fabuła obrazu i poruszany problem nie jest przypadkowy. Sylvestra Stallone, będącego również współautorem scenariusza, zainspirowała historia Roberta Garwooda. Mianowicie w 1973, po zakończeniu amerykańskiej misji w Wietnamie, za zaginionych zostało uznanych około 2,5 tysiąca żołnierzy. W 1979 roku po sześciu latach do domu powrócił żołnierz Marines - Robert Garwood. Spędził on w niewoli 14 lat. W 1985 Garwood wyznał publicznie, iż na własne oczy widział około 70 rodaków, którzy podobnie jak on trafili do wietnamskiej niewoli.
Mimo że wcześniej wiele filmów traktowało o wojnie wietnamskiej, dopiero w "Rambo II" skoncentrowano się na misji odnalezienia amerykańskich jeńców.


Skupmy się teraz na poszczególnych postaciach, które prezentują w tej kwestii różne stanowiska. Rambo i Trautman to osoby chcące ujawnienia prawdy. Obaj walczyli w Wietnamie, los pozostawionych towarzyszy jest dla nich nadrzędny.  Jednak ich starania w dociekaniu prawdy są skutecznie udaremniane przez amerykański rząd, reprezentowany w filmie przez Murdocka. Politycy bowiem za nic mają los pozostawionych rodaków i ich zasługi dla kraju. Liczą się dla nich tylko pieniądze i zyski. Za wszelką cenę zrobią wszystko, by nie dopuścić do uszczerbku skarbu państwa. Znamienne jest jak Murdock, będący szefem tej misji, nazywa jeńców. Postrzega ich jako "kilka zapomnianych dusz", nie ludzi. Natomiast cała misja była z góry ukartowana. Mianowicie obóz miał być pusty, jednak nie trafiono z czasem i Rambo natknął się na rodaków. Gdy John odbił jednego z więźniów Murdock postanowił odwołać operację ratunkową i zdecydował pozostawić obu w Wietnamie na pewną śmierć. Fakt ten nie wywołał u niego najmniejszych emocji - w końcu nie po raz pierwszy pozostawił w ten sposób ludzi. 


Teraz kilka słów o pozostałych bohaterach. Rambo po wielu już traumatycznych przeżyciach niestety doświadcza nowych. Najpierw został zdradzony przez swój kraj. Chyba nie może być nic gorszego. Co więcej w jego rękach ginie wkrótce Co Bao, tajna agentka będąca jego przewodniczką w Wietnamie. Była to pierwsza kobieta, którą John pokochał. Niestety nie było mu dane dłużej zaznać szczęścia. Plusem jest fakt, iż dowiadujemy się o Rambo wielu szczegółów, podczas odczytywania przez Murdocka jego akt. Pułkownik Samuel Trautman  pełni taką samą rolę jak w części pierwszej. Jest dla Johna jedyną namiastką rodziny i zarazem najbliższym przyjacielem. W bazie dowodzenia jako jedyny otwarcie próbował przeciwstawić się Murdockowi i jego najemnikom, lecz w tym starciu był bezradny. Ericson to jeden ze wspomnianych przed chwilą popleczników. Prezentuje takie samo stanowisko jak szef i jest równie dwulicowy. Bez mrugnięcia okiem wykonuje wszystkie rozkazy. Można spokojnie powiedzieć, że Murdock i on to główni wrogowie Rambo w tej części. Pozostałe dwa główne czarne charaktery to pułkownik Padovsky i kapitan Vinh. Stoją oni na czele armii rosyjskiej i wietnamskiej, czyli koalicji wrogich wojsk, z którymi John będzie musiał się zmierzyć.


Aktorstwo jest prostolinijne. Podobnie ma się rzecz z wypowiadanymi kwestiami. Film jednak na tym zyskuje. W końcu to nie jest typ kina ambitnego, pełnego metafor i filozoficznych rozmyślań. Muzykę, podobnie jak do części pierwszej, skomponował Jerry Goldsmith. Ponownie nie można jej nic zarzucić. Wszystkie kawałki łatwo wpadają w ucho, a co za tym idzie na długo pozostają w pamięci. Wszystkie te elementy uzupełnione są ciągłą akcją. Fabuła szybko się rozkręca, przez co widz ani na moment nie powinien się nudzić. Strzelaniny, sceny partyzanckie, czy finałowa walka śmigłowców to tylko nieliczne sekwencje, które dostarczą wiele rozrywki.


"Rambo" to moja ulubiona seria. Z tego powodu nie oceniałem szczegółowo poszczególnych elementów. Pomimo swych wad (które, chcę zaznaczyć, dostrzegam) uważam te produkcje za ponadczasowe. W swoim gatunku jest to seria bezkonkurencyjna. Negatywnymi opiniami oraz "nagrodami", za które chcą uchodzić Złote Maliny w ogóle się nie przejmuję. Dla miłośnika kina akcji seria ta jest pozycją obowiązkową. Dodatkowo, przynajmniej dla mnie, każda część niesie ze sobą konkretny przekaz, który niestety jest często niedostrzegany.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 76% uznało tę recenzję za pomocną (67 głosów).
Barcelonismo
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!
o