Recenzja filmu Bardzo długie zaręczyny (2004)
Jean-Pierre Jeunet

Gdyby Manech nie żył, Mathilde wiedziałaby o tym...

Audrey Tatou, słynna Amelia Poulain, w "Bardzo długich zaręczynach" Jean-Pierre'a Jeuneta wciela się w rolę młodej Francuzki, która z uporem poszukuje narzeczonego, choć wszystkie znaki na ...
Filmweb sp. z o.o.
Audrey Tatou, słynna Amelia Poulain, w "Bardzo długich zaręczynach" Jean-Pierre'a Jeuneta wciela się w rolę młodej Francuzki, która z uporem poszukuje narzeczonego, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że Manech zginął. Mathilde nie poddaje się i wyrusza w podróż, podczas której tropi ślady ukochanego.
Po drodze spotyka wiele osób, które tak jak ona zostały ciężko doświadczone przez wojnę, a każda z nich wnosi jakiś element do sprawy Manecha.

Scenariusz filmu oparto na kanwie powieści Sébastiena Japrisota. Plejada ciekawych postaci drugoplanowych, wspaniałe dekoracje i kostiumy budują charakterystyczny, pełen szczegółów świat Jeuneta. Miłośnicy bajkowych opowieści będą usatysfakcjonowani, ponieważ "Bardzo długie zaręczyny" to jednocześnie wzruszająca historia miłosna i pasjonująca opowieść wojenna.

Wszystkim, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat realizacji filmu polecam jego wydanie dwupłytowe. Na pierwszej płycie znajduje się komentarz reżysera, na drugiej dwa zwiastuny oraz trzy kilkunastominutowe dokumenty obrazujące pracę na planie.
"Rok na froncie: za kulisami filmu" pokazuje sposób realizacji poszczególnych scen. Warto zobaczyć, do jakich sposobów ucieka się ekipa, żeby osiągnąć pożądany efekt - nie ma sensu zbyt szczegółowo ich opisywać, żeby nie psuć przyjemności oglądania scen batalistycznych. Odpowiednio przygotowane manekiny udające martwych żołnierzy to tylko jedna z filmowych sztuczek.

Podobny charakter ma drugi materiał zatytułowany "Przed wybuchem" szczegółowo przedstawiający realizację sceny eksplozji w szpitalu wojskowym. W dokumencie "Paryskie sceny" twórcy opowiadają o pracy na planie i żmudnych przygotowaniach do realizacji. W filmie oglądamy Paryż lat 20. właściwie stworzony na nowo przez reżysera i jego ekipę. Swoimi spostrzeżeniami na temat filmu dzielą się także specjaliści od kostiumów i scenografii, którzy nie kryli, że podczas pracy inspirowali się obrazami malarza Juareza Machada, zwłaszcza jeśli chodzi o kolory i światło.

Film możemy oglądać w oryginalnej wersji językowej (do wyboru jest jeszcze czeska i rosyjska). Dodatki umieszczone na drugiej płycie zostały przetłumaczone i opatrzone polskimi napisami. Pozbawiony jest ich natomiast komentarz reżysera, można wysłuchać go wyłącznie w wersji oryginalnej z angielskimi napisami.

"Bardzo długie zaręczyny", mimo gwiazdorskiej obsady i sporej kampanii promocyjnej, w którą odwiedzając nasz kraj zaangażowali się reżyser i odtwórca roli Manecha Gaspard Ulliel, nie stały się w Polsce przebojem (w pierwszy weekend obejrzało go niecałych 16 tysięcy widzów). Szkoda, bo ta piękna i świetnie zagrana historia miłosna zasługuje na uwagę i na pewno nie rozczaruje wielbicieli tego rodzaju kina.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 44% uznało tę recenzję za pomocną (32 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)