Recenzja filmu Zwierzogród (2016)
Byron Howard
Rich Moore

Gdzie mieszkają dzikie zwierzęta

Disney znowu powraca i ponownie nie bierze jeńców. "Zwierzogród" to świetna komedia dla całej rodziny, której warto dać szansę i swoje ciężko zarobione pieniądze.
Filmweb sp. z o.o.
Disney znowu powraca i ponownie nie bierze jeńców. Po niezłych "Zaplątanych", kapitalnym "Ralphie Demolce" i wybornej "Wielkiej szóstce", Disney uderza z grubej rury i serwuje nam dzieło, które śmiało może powalczyć z "Deadpoolem" o miano najzabawniejszego filmu tego roku. "Zwierzogród" to świetna komedia dla całej rodziny, której warto dać szansę i swoje ciężko zarobione pieniądze.

photo.title

Judy Hops (Julia Kamińska) od dziecka marzyła, by zostać prawdziwym gliną. Po zdaniu z wyróżnieniem akademii policyjnej i opuszczeniu swojej rodzinnej wsi, wyrusza do Zwierzogrodu - miasta, w którym każdy zwierzak może zostać tym, kim chce. Trafia do komisariatu, gdzie jej rola zostaje spłycona do sprawdzania parkometrów i wlepiania mandatów. Przypadkowo dostaje sprawę odnalezienia Emila Wydralskiego - zaginionej wydry. W znalezieniu Wydralskiego pomaga poznany w pierwszym dniu jej pracy Nick Bajer - lis wyjątkowo szczwany oraz oszust i krętacz - przemawiający głosem Pawła Domagały. Jak się potem okaże, ta sprawa sięga o wiele głębiej, niż się Judy na początku wydawało.

photo.title

Najnowsza produkcja Disneya zachwyca kreatywnością. Dzięki możliwościom dzisiejszej animacji (o której nic nie powiem, bo jest równie dobra, co inne filmy 3D Disneya, więc powtarzać się nie będę), Zwierzogród tętni życiem i trudno się nie zanurzyć w genialnym projekcie tego grodu. Owe miasto podzielone jest na kilka sektorów - na m.in. miejską dżunglę, las deszczowy czy śnieżną i lodowatą krainę. Każdy z nich zaskakuje swoim wykonaniem i zawartością. Z tych wszystkich najciekawsza jest miejska dżungla, która jest wręcz usiana świeżymi pomysłami. W niej natkniemy się na lodziarnię dla zwierząt dużego kalibru, budkę z napojami owocowymi dla żyraf oraz osobny rewir dla mniejszych zwierzątek. A to nie wszystkie atrakcje, jakie na nas czekają w "Zwierzogrodzie".

photo.title

Film zaskakuje także wyborną fabułą złożoną z paru gatunków filmowych. Relacja między Judy a Nickiem jest żywcem wyrwana z filmów typu "buddy movie" (z tym że nasi bohaterowie są osobnej płci), dochodzenie w sprawie porwania to kino kryminalne, a cała reszta to klasa komedia. Po drodze film zahaczy także o horror, film obyczajowy, romans, a nawet spektakl teatralny. Mógłbym teraz oskarżyć twórców o uraczenie nas obowiązkowymi scenami ze zwątpieniem w siebie (wiecie, pierdoły), ale inne zalety zagłuszają jęki, jakie wydawałem podczas oglądania tych scen. Za to pochwalić muszę morał o tym, że warto dążyć do spełnienia swoich marzeń. Choć ta mądrość w innych filmach jest przedstawiona sztampowo i schematycznie, tutaj twórcy wykazali się nadzwyczajnym polotem. W "Zwierzogrodzie" walka o bycie na równi z innymi jest porównywalna do tej z "Legendy telewizji". Tam Veronica Corningstone pragnęła zostać pierwszą w historii prezenterką wiadomości, tak tutaj króliczyca Judy marzy o zostaniu pierwszym króliczym policjantem. Oba filmy mają ze sobą jeszcze jedną wspólną rzecz - są przezabawne.

photo.title

"Zwierzogród" bowiem jest komedią wybitną, ale nie nachalną. Żarty płyną same z siebie, a podczas seansu nie natrafiłem na żaden dowcip dolepiony do skryptu na siłę. Zarówno dzieci i rodzice będą się śmiać z gagów - dzieci będą chichotać ze slapsticku, a dorośli będą brechtać z żartów z lekkim podtekstem (np. tablica pokazująca populację w rodzinnej wsi Judy) i kapitalnego nawiązania do "Ojca chrzestnego" czy "Kapitana Żbika" w polskim dubbingu. A ten daje radę. Julia Kamińska i Paweł Domagała świetnie zagrali duet szarej policjantki i rudego krętacza. Inne postaci nie odstają aktorsko od głównych bohaterów - wszyscy spisali się na medal. Dopiero po seansie zauważyłem, że w rolę wiceburmistrzyni wciela się Barbara Kurdej-Szatan (dobra zresztą rola). Natomiast sceny ze panem Be w wykonaniu Wojciecha Paszkowskiego i leniwcem zagranym przez Grzegorza Pawlaka to prawdziwe komediowe złoto. I ciężko nie dostać od niego gorączki.

photo.title

"Zwierzogród" to film 4Z - jest Zmyślny, Złożony, Zabawny, no i w roli głównej występują Zwierzęta. Grzech się na niego nie wybrać i nie zaśmiać chociażby z jednego żartu. A po seansie zapraszam do sklepu zoologicznego - Wasze dziecko na pewno będzie chciało sobie kupić jakiegoś fajnego zwierzaczka.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 96% uznało tę recenzję za pomocną (52 głosy).
SztywnyPatyk
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)