Recenzja filmu Control (2007)
Anton Corbijn

He's Lost Control...

Na 7 marca przewidziano termin polskiej premiery filmu "Control" w reżyserii Antona Corbijna. Jest to opowieść o życiu Iana Curtisa, lidera i wokalisty angielskiej, nowofalowej grupy Joy ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Control (2007)
Na 7 marca przewidziano termin polskiej premiery filmu "Control" w reżyserii Antona Corbijna. Jest to opowieść o życiu Iana Curtisa, lidera i wokalisty angielskiej, nowofalowej grupy Joy Division. Za kanwę scenariusza posłużyła książka "Touching from a Distance" ("Przejmujący z oddali") autorstwa Deborah Curtis, żony artysty. Wydawać by się mogło, że film podejmujący taki temat musi być automatycznie obrazem muzycznym, biografią zespołu lub co najmniej samego wokalisty. W tym przypadku tak się jednak nie stało. Corbijn koncentruje się na Curtisie, a w szczególności na pewnych bardzo istotnych dla zrozumienia tej postaci faktach z jego życia.

Nadwrażliwy, neurotyczny mieszkaniec Macclesfield, małego miasteczka pod Manchesterem jest wielkim fanem muzyki. Jego idole to David Bowie, Iggy Pop, Roxy Music. Pisze wiersze, chce grać w zespole. A wszystko to pod koniec lat 70-tych, w samym sercu punkrockowej rewolucji. Zgodnie z zasadą DIY (Do It Yourself) wspólnie z kilkoma znajomymi zakłada punkowy zespół Stiff Kittens, przemianowany następnie na Warsaw, a w końcu na Joy Division. Braki umiejętności muzycznych nadrabiają świeżymi pomysłami, z czasem zyskując uznanie i popularność. Spełnia się więc jedno z marzeń Curtisa. Niestety finał historii jest tragiczny. Nieszczęśliwy w życiu prywatnym, rozdarty pomiędzy życiem rodzinnym (małżeństwo w młodym wieku, córka, nielubiana praca w urzędzie zatrudnienia) a kochanką Annik Honoré, nie może się odnaleźć i dokonać wyboru. Na wszystko nakładają się problemy zdrowotne w postaci nasilającej się epilepsji, na którą cierpi od dawna. Depresja, wpływ leków, rozterki życiowe - wszystko to sprawia, że 18 maja 1980 roku w wieku 23 lat, na krótko przed trasą koncertową po Stanach Zjednoczonych, która miała być ukoronowaniem odniesionego na Wyspach sukcesu, Ian popełnia samobójstwo wieszając się w swoim domu w Macclesfield podczas oglądania "Stroszka" Wernera Herzoga. To wydarzenia jeszcze bardziej uwiarygadnia muzykę twórców nieśmiertelnego "Love Will Tear Us Apart". Joy Division staje się zespołem kultowym. Po śmierci lidera pozostali członkowie zakładają New Order.

Anton Corbijn w swoim filmie koncentruje się właśnie na osobie Curtisa, pokazując nieszczęśliwego, rozdartego, gnębionego przez chorobę człowieka i nadwrażliwego artystę. Próbuje pokazać i wyjaśnić dlaczego "he's lost control" (tytuł filmu jest nawiązaniem do tytułu jednej z piosenek Joy Division "She's Lost Control") i trzeba przyznać, że robi to przekonująco. Co ciekawe "Control" jest debiutem fabularnym Holendra. Do tej pory był on uznanym fotografem i twórcą teledysków, współpracował m.in. z Depeche Mode, U2, Nirvaną czy Metallicą. Wybór tematu Joy Division jest nieprzypadkowy - Corbijn na początku kariery współpracował z zespołem, będąc zresztą jego wielkim fanem. Dlatego też do pracy nad filmem podszedł w szczególny sposób. Z planu dochodziły wiadomości o konflikcie pomiędzy reżyserem a muzykami New Order, którzy tworzyli ścieżkę dźwiękową - ci ostatni zarzucali Corbijnowi zbyt emocjonalny stosunek do projektu i zbyt dużą nad nim... kontrolę. Ostateczny efekt zadowolił jednak wszystkich. Niezwykłe, czarno-białe zdjęcia i wierna scenografia, sprawiają, że "Control" jest w pewnym sensie niemalże dokumentem - wystarczy porównać kadry z filmy z zachowanymi zdjęciami zespołu. Dodatkowe atuty to gra aktorów: świetny Sam Riley jako Ian Curtis, Samantha Morton jako Deborah Curtis czy Alexandra Maria Lara w roli Annik Honoré. Nie można zapomnieć też o ścieżce dźwiękowej. Tu ciekawostka: aktorzy naprawdę wykonują utwory Joy Division. Nie było to zresztą trudne zważywszy na charakter twórczości tej grupy. Wszystko to sprawia, że film spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, zarówno krytyki, jak i widzów. Potwierdzają to: British Independent Film Awards za najlepszy brytyjski film niezależny 2007 roku i Złota Kamera w Cannes.

Joy Division od lat ma status grupy kultowej. Po prawie 30 latach od zakończenia działalności są uznawani za jeden z najważniejszych zespołów w historii muzyki rockowej. "Control" to nie lada gratka dla fanów, których nie brakuje również w Polsce. Ale to przede wszystkim film uniwersalny, mogący zainteresować także widza, który wcześniej nie zetknął się z muzyką Iana Curtisa i kolegów. To dramat człowieka, który stracił kontrolę.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 76% uznało tę recenzję za pomocną (17 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o