Recenzja filmu Smak życia (2002)
Cédric Klapisch

Jak lody z bitą śmietaną

Fajny filmik - nic ująć nic dodać. Polany bitą śmietaną w sprayu, miejscami bardzo śmieszny. Do imprezy mamy i zapchaną lodówkę i mieszankę kultur i klimatyczną Barcelonę. A do tego lesbijkę - ...
Filmweb sp. z o.o.
Fajny filmik - nic ująć nic dodać. Polany bitą śmietaną w sprayu, miejscami bardzo śmieszny. Do imprezy mamy i zapchaną lodówkę i mieszankę kultur i klimatyczną Barcelonę. A do tego lesbijkę - nauczycielkę seksu, neurologa tworzącego mózg z bułek z marmoladą i włosy w wannie. Zabawa, zabawa i jeszcze raz zabawa. Plus głęboki wniosek: mimo że dzieli nas tak wiele, przecież wszyscy jesteśmy tacy sami. Ogląda się to całkiem przyjemnie.

Cedric Klapisch przyznaje, że scenariusz powstawał w trakcie kręcenia zdjęć. Bez koncepcji całości, zgromadzono stadko młodych Europejczyków i nakręcono chaotyczny film o chaotycznym świecie w chaotycznej Europie. Recenzentka w FILMie twierdzi, że w chaosie tkwi urok tego filmu. Możliwe, tyle że dla mnie z chaosu w pewnym momencie wyłania się myśl przewodnia "Smaku życia". Trochę w sposób niezamierzony. Powtarzając za poetą-modernistą "Jedynym władcą jest cesarz lodów śmietankowych" ('The only emperor is the emperor of ice-cream'). W połączeniu z tytułem wszystko ładnie się komponuje. Życie smakuje jak lody śmietankowe. Słodko, krótko, przyjemnie, ale tylko przez chwilę.

Podobno od komedii nie powinniśmy zbyt dużo wymagać. Może i racja, ale zastanówmy się, czemu hołduje film Klapischa. Główny bohater czule bąka przez telefon 'J'adore' do swojej ameliowatej dziewczyny, by po chwili zdobyć 'kobietę niewinną' - mężatkę. W zdobyciu żony chirurga pomaga mu Belgijka-lesbijka, która doskonale wie, czego kobieta oczekuje od mężczyzny (!). Urocza grzeczniutka Angielka związana ze sztywnym Alisterem szuka przygód w ramionach Amerykanina, ale wszystko jest Ok, bo chodzi jej tylko o 'la fuck'. Matka głównego bohatera to denerwująca rozgadana hipiska. Na tyle denerwująca, żeby kazać jej się zamknąć. W sumie po co się odzywa? W zjednoczonej Europie matkom mówimy 'Zamknij się', bo za dużo mówią...

Nie byłoby w tym wszystkim nic dziwnego ani uderzającego, gdyby nie fakt, że "Smak życia" niejako każe widzowi identyfikować się z bohaterami. Dla nich życie smakuje tylko jak lody śmietankowe. A dla nas?
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 50% uznało tę recenzję za pomocną (10 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)