Recenzja filmu Królestwo niebieskie (2005)
Ridley Scott

Jerozolima wyzwolona

"Królestwo niebieskie", mimo sporego szumu medialnego i olbrzymiej kampanii reklamowej towarzyszącej premierze filmu, podzieliło los innych superprodukcji tego lata. Ten kosztujący 130 milionów ...
Filmweb sp. z o.o.
"Królestwo niebieskie", mimo sporego szumu medialnego i olbrzymiej kampanii reklamowej towarzyszącej premierze filmu, podzieliło los innych superprodukcji tego lata. Ten kosztujący 130 milionów dolarów obraz w USA zarobił zaledwie 47 milionów dolarów, co jak na skalę projektu i zaangażowane doń nazwiska, jest sumą co najmniej śmieszną.

"Królestwu" nie pomogły na pewno bardzo mieszane recenzje. Wielu krytyków zarzucało reżyserowi, że kosztem historycznych faktów zrealizował dzieło poprawne politycznie z naiwną fabułą i sztucznymi bohaterami. Wszyscy zgodni było tylko co do jednego - pod względem wizualnym "Królestwo niebieskie" nie ma sobie równych.

Najnowszy film Ridleya Scotta fabularnie faktycznie był schematyczny. Główny bohater o smutnych oczach w ciągu dwóch godzin projekcji wyrasta na rycerza bez skazy zdolnego porwać za sobą tłumy, które na jego rozkaz stawią czoła przeważającym siłom Saladyna szturmującym Jerozolimę. Jednakże historia została opowiedziana i pokazana na tyle dobrze, że nie sposób było się na niej nudzić. Z tego też powodu mam nadzieję, że osoby, które zniechęcone mieszanymi recenzjami nie wybrały się na "Królestwo" do kina, teraz sięgną po dwupłytowe wydanie obrazu na DVD. Wysoka jakość obrazu i dźwięku oraz interesujące dodatki są, w tym przypadku, dodatkowym atutem.

Już na samym początku czeka nas jednak drobny zgrzyt. Otóż polskim tłumaczeniem opatrzono jedynie sam film. Wszystkie materiały dodatkowe dostępne są jedynie w oryginalnej wersji językowej. A szkoda. Bo choć nie ma ich wiele, to są na tyle ciekawe, że warto im poświęcić kilka godzin.

Nie pierwszym krążku umieszczono tylko jeden dodatek o nazwie "The Pilgrim's Guide". Jego uruchomienie pozwoli wam na obejrzenie filmu z pojawiającymi się na ekranie tekstowymi informacjami na temat czasów, w których rozgrywa się akcja "Królestwa", krucjat, bohaterów, zwyczajów itp.

Więcej informacji na temat krucjat oraz produkcji filmu znajdziecie na płycie numer dwa, której eksplorację polecam rozpocząć od "Interactive Production Grid". Po tym tytułem znajdziemy trwający 1 godzinę i 23 minuty film dokumentalny poświęcony procesowi realizacji obrazu: od pomysłu, przez przygotowania, kostiumy, scenografię, dobór aktorów, zdjęcia na efektach specjalnych skończywszy. Całość ilustrowana wypowiedziami filmowców, szkicami koncepcyjnymi, fotosami oraz ujęciami z planu filmowego. Co ciekawe, materiał ten możemy obejrzeć "po bożemu", ale również - dzięki prostemu menu - wybrać sobie, kogo chcemy posłuchać (reżyser, aktorzy, ekipa) i na jaki temat (przygotowania, produkcja, post-produkcja).

W "Documentaries" znajdziemy dwa, trwające około 40 minut każdy, dokumenty, z których dowiemy się, jak film Ridleya Scotta ma się do autentycznych wydarzeń. Dzięki filmom "History vs. Hollywood" oraz "A&E MovieReal" dowiemy się jak wiele wysiłku kosztowało filmowców wiarygodne przedstawienie średniowiecza oraz jak tego dokonali.

Listę dodatków zamykają "Internet Features" - 5 krótkich dokumentów pierwotnie zaprezentowanych na internetowej stronie filmu oraz "Promotional Materials", czyli zwiastun promujący superprodukcję.

"Królestwo niebieskie", choć nie okazało się komercyjnym sukcesem, doczekało się solidnego i ciekawego pod względem dodatków wydania, które powinno zachęcić wszystkich do tej pory "niezdecydowanych" do sięgnięcia po ten film. Gorąco zachęcam, bo - w moim przekonaniu - naprawdę warto.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 40% uznało tę recenzję za pomocną (98 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (7)

zobacz wszystkie