Recenzja filmu The Ring (2002)
Gore Verbinski
Elżbieta Jeżewska

Kiedyś napisane...

Amerykańska odpowiedź na japoński "Krąg" daleka jest od popularnego schematu horroru z jego obszerną gamą efektów, ujęć i tego wszystkiego, do czego byliśmy od lat przyzwyczajeni. Nie ma tu ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa The Ring (2002)
Amerykańska odpowiedź na japoński "Krąg" daleka jest od popularnego schematu horroru z jego obszerną gamą efektów, ujęć i tego wszystkiego, do czego byliśmy od lat przyzwyczajeni. Nie ma tu upiorów, wilkołaków, wampirów, facetów z siekierami. Nie ma dziwnych gości za drzwiami, a i te nie skrzypią.

Nie ma tego wszystkiego, a jednak strach, jaki nas ogarnia, gdy stajemy się uczestnikiem tej niesamowitej rozgrywki, podnosi poziom adrenaliny do wyjątkowo wysokiego poziomu. Do miejsca, w którym serce zamiera, gdyż zbyt wysokie tętno mogłoby przynieść bardzo niebezpieczne skutki.

Dlaczego lubimy się bać? Co sprawia, że sięgamy po horrory, nie pozwalając odejść w zapomnienie temu popularnemu gatunkowi? Sam "Krąg" trudno tak do końca nazwać horrorem. Jest to raczej opowieść dotykająca zjawisk metafizycznych, paranormalnych, co miało na przykład miejsce w wypadku "Stygmatów". Historia, w której to niesamowite napięcie budują obrazy, gra świateł, pewne, określone zjawiska, raczej nie dające wytłumaczyć się w racjonalny, normalny sposób.

Siedem jakże długich dni, do momentu, gdy przyjdzie po ciebie śmierć, gdyż przyciągnęła cię magia tajemniczej kasety, a wraz z nią filmu, który właśnie widziałeś. Filmu budzącego jakże przykre doznania, filmu tylko z pozoru nic nieznaczącego. Strach ma naprawdę wielkie oczy i trzeba potrafić w nie spojrzeć, aby przeżyć.

Siedem dni ma młoda dziennikarka Rachel Keller (Naomi Watts, dostrzeżona i wyróżniona przez krytyków ze rolę w "Mulholland Drive" Davida Lyncha), aby rozwikłać tę zagadkę, i co najgorsze w tym wszystkim, jej kilkuletni syn jest jej drogowskazem, a w pewnym momencie jego życie zostanie również zagrożone. Mały chłopiec widzi i odczuwa to, co tylko z pozoru może być dla niego niezrozumiałe. Mimo bardzo młodego wieku zbyt wiele wie i zbyt wiele rozumie.

Postać małego chłopca podobnie zarysowana, podobnie jak w "Szóstym zmyśle" (M. Night Shyamalan, reżyser "Znaków" z Melem Gibsonem, a także "Niezniszczalnego", gdzie w rolach głównych wystąpili Bruce Willis i Samuel L. Jackson), postać tajemnicza, lecz jednocześnie bardzo niepozorna, bo to przecież dziecko. Choć obu chłopców różni jeden, istotny aspekt.

Scenograf Tom Duffield wprowadził do filmu, gdziekolwiek tylko było to możliwe, motywy okręgów: wzór na dywanie i tapecie, oraz okrągłe gałki w kuchni przywodzące na myśl enigmatyczny tytuł filmu. A producent Walter Parkes zauważył: "Jedną z rzeczy, która natychmiast spodobała mi się w tym projekcie, był tytuł. W kontekście filmu ma on kilka różnych znaczeń: dzwonienie telefonu (ring - z ang. dzwonić), obraz przypominający krąg światła, a także zakreślającą krąg akcję filmu, która prowadzi widzów z powrotem do początku historii..." Krąg, to również studnia.

Nasza podróż zaczyna się od taśmy video, wraz, z którą pojawia się ostrzeżenie. Właśnie to ostrzeżenie sprawia, że cała historia jest tak interesująca. Tabu zawsze towarzyszy pokusa; to podstawowa cecha ludzkiej natury - odkrywać to, co zakazane. Właśnie ta wiedza o nas samych sprawia, że esencja zła w filmie jest jeszcze bardziej przerażająca.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 76% uznało tę recenzję za pomocną (33 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o