Recenzja filmu Królowa (2006)
Stephen Frears

Kilka dni, które wstrząsnęły monarchią

Stephen Frears, który kilkanaście lat temu zachwycił świat doskonałą ekranizacją "Niebezpiecznych związków", najnowszym filmem po raz kolejny udowodnił, że w swoim fachu nie powiedział jeszcze ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Królowa (2006)
Choć do rozdania Oscarów został jeszcze miesiąc, już dziś w ciemno typuję, że co najmniej jedna statuetka przypadnie w udziale "Królowej" za fenomenalną rolę Helen Mirren. Mam jednak nadzieję, że na jednej nagrodzie się nie skończy, bowiem najnowszy film Stephena Frearsa to prawdziwe dzieło sztuki, którego nie można przegapić.


"Królowa" opowiada historię kilku dni, które wstrząsnęły Anglią i światem. W wypadku samochodowym ginie księżna Diana. Informacja ta dociera do królowej Elżbiety II, która wraz z rodziną przebywa na wakacjach poza Londynem. Mimo że pod bramami pałacu Buckingham pojawia się coraz więcej kwiatów, monarchini decyduje, że Diana nie zostanie pochowana z honorami, gdyż nie należy już do rodziny królewskiej. Z jej decyzją nie zgadza się Tony Blair - zaledwie kilka miesięcy wcześniej wybrany na premiera Wielkiej Brytanii. Zdając sobie sprawę z nastrojów społeczeństwa, postanawia przekonać Elżbietę II do zmiany zdania.

Zrealizowana według scenariusza Petera Morgana ("Ostatni król Szkocji") "Królowa" to opowieść o starciu dwóch przeciwnych sił - królowej przekonanej, że pogrzeb Diany powinien pozostać sprawą prywatną, i Tony'ego Blaira, który choć traktuje monarchię z dystansem, stara się ją przekonać, że trwając w swym uporze, popełnia błąd, który może ją kosztować szacunek i uznanie poddanych.


Mimo poważnego, a nawet tragicznego tematu nie zabrakło w "Królowej" humoru. Zerkając za kulisy rodziny królewskiej Morgan i Stephen Frears potrafili przedstawić jej członków w sposób niezwykle ciepły, sympatyczny, a jednocześnie delikatny. Frears unika w swoim filmie dosłowności. Wydarzenia, których jesteśmy świadkami, pokazuje dyskretnie. Nie zobaczymy na ekranie sceny samochodowego wypadku, który kosztował Dianę życie, a kiedy Karol w Paryżu idzie oglądać jej ciało, kamera obserwuje go zza szklanych drzwi.

Frears zderza na ekranie dwa punkty widzenia, nie opowiadając się po żadnej ze stron. Wreszcie możemy zobaczyć nie tylko wizerunek Diany, jaki znamy z mediów, ale również przekonać się, jak jej życie i kolejne skandale były odbierane przez rodzinę królewską. Czy "księżna ludzkich serc" rzeczywiście była tak doskonałą osobą, za jaką ją powszechnie uznajemy? Reżyser pozwala nam o tym samodzielnie zadecydować. Frears w "Królowej" przeprowadza wreszcie subtelne porównanie Elżbiety II i Diany. Wbrew pozorom życie obu kobiet było do pewnego stopnia podobne. Każda z nich wyszła za mąż za człowieka, którego wcześniej nie znała i w młodym wieku została obarczona królewskimi obowiązkami. Jedna umiała sobie z tym poradzić, poświęcić się - jak Elżbieta II - swojemu narodowi, druga - nie.


"Królowa" to przede wszystkim popis wielkiego aktorstwa. Helen Mirren w roli Elżbiety II stworzyła jedną z najlepszych kreacji w swojej karierze. I choć nie poszła w ślady choćby Jamiego Foxxa ("Ray") czy Philipa Seymoura Hoffmana ("Capote") i nie upodobniła się do królowej brytyjskiej w stopniu absolutnym, to patrząc na nią, nie mamy wątpliwości, że patrzymy na Elżbietę II. Mirren doskonale oddała wszystkie gesty, mimikę i sposób zachowywania się monarchini.

Stephen Frears, który kilkanaście lat temu zachwycił świat doskonałą ekranizacją "Niebezpiecznych związków", najnowszym filmem po raz kolejny udowodnił, że w swoim fachu nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. "Królowa" to jeden z tych filmów, które nie dość, że obejrzycie z przyjemnością, to po wyjściu z kina będziecie jeszcze mięli ochotę na więcej. Filmweb Poleca!
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 92% uznało tę recenzję za pomocną (48 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

o