Recenzja filmu Z podniesionym czołem (2004)
Kevin Bray

Kolano za kolano

Fabułę filmu można podsumować krótko: stara zasada Hammurabiego "oko za oko" wcielana w życie przez eksżołnierza w małej górskiej mieścinie. A zaczyna się tak: po ośmiu latach służby w wojsku ...
Filmweb sp. z o.o.
Fabułę filmu można podsumować krótko: stara zasada Hammurabiego "oko za oko" wcielana w życie przez eksżołnierza w małej górskiej mieścinie. A zaczyna się tak: po ośmiu latach służby w wojsku Chris Vaughn (The Rock) wraca do rodzinnej miejscowości. Wszystko się zmieniło - zamknięto tartak oraz kilka sklepów. Jedynym źródłem dochodu i rozrywki jest kasyno. Jego właściciel, Jay (McDonough), dawny kolega Chrisa, uważa się za udzielnego księcia oraz pana życia i śmierci mieszkańców miasteczka. Vaughn nie może zdzierżyć takiego stanu rzeczy i jak rycerz na białym koniu (lub raczej szeryf w czarnym dżipie) postanawia przywrócić prawo i porządek. 
Walczy z bandytami ich metodami, co oczywiście prowadzi do jednego - krwawej jatki.

Film jest oparty na faktach, co twórcy respektują przez pierwszą godzinę, chłodno i rzeczowo przedstawiając wydarzenia. Z czasem wprowadzają coraz więcej niepasujących do całości elementów. Usiłują uatrakcyjnić akcję, jakby z obawy, że widzowie zaczną się nudzić. Efekt jest przeciwny do zmierzonego. Sceny walki w stylu filmów akcji, dialogi rodem z komedii lub pastiszu ("Dźgnąłeś mnie obieraczką do ziemniaków") wprowadzają tylko chaos stylistyczny. Gdyby porównać film do potyczki na ringu, to zaczyna się jak klasyczny pojedynek bokserski, a kończy jak wrestling (którego gwiazdą notabene jest The Rock).

Szkoda, że twórcy "Z podniesionym czołem" nie znają polskiego. Gdyby znali przysłowie "co za dużo, to niezdrowo", może film byłby lepszy.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 38% uznało tę recenzję za pomocną (21 głosów).
o