Recenzja filmu Ława przysięgłych (2003)
Gary Fleder

Kolejny Grisham w kinach

Kim jest John Grisham, każdy wie. Fenomenalny pisarz, autor najlepszych na świecie dramatów sądowych (wystarczy, że wymienię "Raport Pelikana", "Fima" i "Klient"), współtwórca scenariuszy ...
Filmweb sp. z o.o.
Kim jest John Grisham, każdy wie. Fenomenalny pisarz, autor najlepszych na świecie dramatów sądowych (wystarczy, że wymienię "Raport Pelikana", "Fima" i "Klient"), współtwórca scenariuszy filmowych, milioner. Do kin trafiła niedawno ekranizacja kolejnej jego książki, obdarzona mało widowiskowym tytułem "Ława przysięgłych". Dlaczego zacząłem od tego iście encyklopedycznego wstępu? To ważne, by na początku przedstawić scenarzystę, czyli osobę, od której zależy, kogo, co i w jakiej kolejności oglądamy na ekranach kin.

Przyznam szczerze, iż na film Gary'ego Fledera trafiłem zupełnym przypadkiem. Był to chyba jedyny raz w moim życiu, gdy nie zaplanowałem zawczasu wyjścia do kina i w związku z tym miałem oczywiste obawy. Na szczęście okazało się, że były bezpodstawne.

O czym właściwie "Ława przysięgłych" opowiada? O walce szarego człowieka z wielką korporacją. Mamy tutaj kobietę, żonę zastrzelonego maklera, która pozywa koncern produkujący broń i wygrywa miliony dolarów. Obserwujemy starcie dwóch wielkich ludzi sądu: podstarzałego, przesadnie uczciwego prawnika (Hoffman) i jego absolutne przeciwieństwo: doradcę odpowiedzialnego za "odpowiedni" dobór ławników oraz prawidłowe nimi pokierowanie (Hackman). Do rozgrywki włącza się również para oszustów, działająca w szczytnym celu (Cusack i Weisz).

Oglądając zacieśniającą się intrygę z udziałem tak znanych aktorów (wielcy przyjaciele Dustin Hoffman i Gene Hackman pierwszy raz razem na ekranie, z resztą tylko w jednej scenie), po prostu nie można się nudzić. Filmowi można nawet wybaczyć dłużyzny oraz nieliczne dziury w scenariuszu, których nie brakuje, zwłaszcza w środkowej części filmu - obsada rekompensuje wszystko.
Niektórzy krytycy twierdzą, iż jest to pożegnanie Johna Grishama z filmem, na co wskazywałaby klapa finansowa za oceanem. Osobiście mam nadzieję, iż jest to nieprawda i jeszcze nie jedna książka mistrza zostanie przełożona na bliski nam język filmowy.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 70% uznało tę recenzję za pomocną (10 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o