Recenzja filmu Monster (2003)
Patty Jenkins

Kto jest Potworem?

Dlaczego akurat „Monster”? Kim jest tytułowa bohaterka filmu Patty Jenkins, by nazywać ją potworem? Akcję „Monster” poprzedza krótka retrospekcja. Widzimy bohaterkę jako dziecko, które marzy o ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Monster (2003)
Dlaczego akurat „Monster”? Kim jest tytułowa bohaterka filmu Patty Jenkins, by nazywać ją potworem?

Akcję „Monster” poprzedza krótka retrospekcja. Widzimy bohaterkę jako dziecko, które marzy o wielkiej miłości, o księciu z bajki, o pieniądzach i szczęściu. Potem jako nastolatka próbuje znaleźć miłość, oddając się przypadkowym mężczyznom i tak wkracza w życie prostytutki, w którym już nie ma już żadnych marzeń.

Historia zaczyna się, gdy Aileen Wuornos (Charlize Theron) mokra od deszczu siedzi pod wiaduktem autostrady i wpatruje się w pistolet, który trzyma w rękach. Widać jej twarz mokrą od deszczu i łez. Spotyka w barze Selby Wall (Christina Ricci), która mieszka u znajomych ojca, by przemyśleć swoje młode życie i „wyleczyć się” z homoseksualizmu. Ta znajomość będzie przełomem dla Aileen, która krzywdzona przez mężczyzn doznaje miłości od kobiety, pomimo że jej nie pociągają. Bohaterka filmu zaczyna mieć nadzieję, że coś może zmienić w swoim życiu. Jednakże chwila pozornego szczęścia mija, gdy Aileen, chcąc zarobić pieniądze na spotkania i zabawy z Selby, zabija swojego klienta. Ta pierwsza śmierć, którą zadaje mężczyźnie nie jest ostatnią. Aileen zabiera ze sobą Selby i próbuje jednak zmienić swoje życie. Zaskoczona, że morderstwo uszło jej płazem i policja nie ma żadnych śladów, ma coraz mniej skrupułów i coraz częściej szuka okazji do kolejnego zabójstwa, które w końcu popełnia. Pomimo że chciała rzucić prostytucję, nie może się odnaleźć w normalnym świecie. Nie może znaleźć pracy, pije i wraca do prostytucji. Zdobywa pieniądze, zabijając swoich klientów, kradnąc ich portfele i auta. Jednakże w końcu związek Aileen i Selby się kończy, gdy w telewizji pojawiają się ich rysopisy.

Film jest oparty na faktach. Aileen Wuornos została stracona w 2002 roku po 12 latach oczekiwania w celi śmierci. Na dzień przed egzekucją udostępniła reżyserce filmu korespondencję do Selby. Na podstawie tych listów i rozmów z Aileen i Selby, Patty Jenkins nakręciła ten poruszający film. Reżyserka starała się przedstawić swoją bohaterkę nie jako potwora, lecz normalnego człowieka, który zszedł na złą drogę. Jenkins podeszła jednak zbyt subiektywnie do osoby głównej bohaterki. Aileen w przeważającej części filmu nie jest katem, lecz ofiarą. Ofiarą nieszczęśliwego dzieciństwa, kiedy to była wykorzystywana seksualnie, ofiarą mężczyzn, którzy ją bili i poniżali, ofiarą mężczyzny, który ją torturował, a potem chciał zabić. Jest ofiarą też swoich własnych demonów, które pchają ją do kolejnych zbrodni. W końcu jest też ofiarą nieszczęśliwej miłości, gdyż właśnie chęć zatrzymania Selby przy sobie popycha ją do morderstw i zdobywania w ten sposób środków na życie.

Zdarza się też Jenkins zbyt dobitnie wpajać widzowi, że Aileen nie mogła inaczej postępować, pokazując antypatyczną postawę społeczeństwa do prostytutek. Postawę tę reprezentuje kobieta, u której Selby mieszka, charakteryzowana na niewyrozumiałą fałszywą zapatrzona w swoją świętość osobę. Tak samo pokazani są urzędnicy i policjanci, którzy nie chcą jej pomóc. Sprawiedliwie trzeba jednak przyznać, że Jenkins udało jej się pokazać główną bohaterkę jako prawdziwego człowieka, który pragnie tego, co wszyscy. Drugą połową sukcesu filmu jest Charlize Theron, która jako odrażający "babo-chłop" jest znakomita. Naturalność, z jaką Theron pokazuje graną przez siebie postać, nie jest zasługą tylko charakteryzacji. Charlize Theron jest Aileen Wuornos zarówno pod względem sposobu mówienia, jak i poruszania się. Chociaż często nagrody rozdane zostają niesprawiedliwie, to ich deszcz za kreację aktorską Charlize Theron jest jak najbardziej uzasadniony. Za to Selby zagrana przez Christinę Ricci jest bardzo infantylna i denerwująca. Pewnie taka miała być, lecz niemiłe wrażenie pozostaje pomimo kilku znakomitych momentów, w którym Ricci naprawdę błyszczy talentem.

Wracając do mojego pytania - Kim byłą Aileen Wuornos, by nazywać ją potworem? Jest takim samym człowiekiem jak inni. Tak samo szuka szczęścia, tak samo cierpi, tak samo odczuwa ból i tak naprawdę trudno znaleźć w niej prawdziwego potwora. Może jest nim niedoszły zabójca Aileen? Może Selby, która zdradza Aileen, wyjawiając całą jej winę? A może wszyscy, którzy zaślepieni swoją pozorną niewinnością nie chcieli pomóc Aileen? Potworem może być każdy.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 74% uznało tę recenzję za pomocną (31 głosów).
Rotting_Jack
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)

o