Ludzie we mgle

"Silent Hill" Christophe Gansa był dla fanów elektronicznej rozrywki jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji mijającego roku. Powstały w oparciu o bestsellerową serię gier wideo film nie zyskał przychylności krytyków i nie okazał się tak wielkim przebojem, na jaki liczyli jego twórcy. Obraz podzielił również fanów gry, którzy na licznych zawzięcie spierali się o to, czy obraz dorównał konsolowemu oryginałowi, czy też nie.

W tych licznych dyskusjach stawiam siebie po środku. Kupuję wizualną stronę filmu Gansa będącą doskonałym odwzorowaniem mrocznego świata wykreowanego w konsolowym "Silent Hill". Kupuję muzykę z porywającymi motywami Akira Yamaoki i przerażający bestiariusz Milczącego Wzgórza. Mój opór budzi jednak scenariusz. Z jednej strony mocno inspirowany fabułą pierwszej części gry, z drugiej jednak bardzo swobodnie poczynający sobie z jej bohaterami i, co najgorsze, skomplikowany do tego stopnia, że w finale twórcy umieścili dużą scenę, w której jedna z bohaterek dokładnie wyjaśnia wszystkie meandry zakręconej historii.

Ponowne obejrzenie filmu "Silent Hill", który właśnie ukazał się w Polsce na DVD, utwierdziło mnie w moim stanowisku. Obraz Gansa nie rozczarowuje, ale i nie zachwyca. Mimo wszystko, dobrze się go jednak ogląda.

Szczęśliwe życie Rose i Harry'ego DaSilva wali się w gruzy z chwilą, kiedy ich adoptowana córeczka Sharon zapada na dziwną chorobę. Dziewczynka zaczyna lunatykować i powtarzać przez sen nazwę wymarłego miasteczka Silent Hill. Kiedy lekarze okazują się bezradni Rose, wbrew woli męża, postanawia odwiedzić miejsce, które dziewczyna przywołuje w swoich tajemniczych snach. Kobieta dociera do Silent Hill, ale tuż przed wjazdem do miasta dochodzi do wypadku, w wyniku którego Rose traci przytomność. Kiedy budzi się rano z przerażeniem odkrywa, że Sharon zniknęła. Przerażona kobieta wyrusza na skryte we mgle i przysypane popiołem ulice miasta by ją odnaleźć...

Osoby zainteresowane recenzją samego filmu odsyłam do swojego obszernego tekstu, który pojawił się na serwisie przy okazji kinowej premiery "Silent Hill". Teraz skupię się jedynie na opisie wydania DVD, które - niestety - delikatnie rozczarowuje.

Rozczarowuje, gdyż zabrakło na nim ciekawych dodatków. Za oceanem na płycie DVD z filmem znalazł się między innymi obszerny, 6-częściowy dokument opowiadający o realizacji "Silent Hill", którego zabrakło w polskiej edycji. Zamiast obszernego "making of" otrzymaliśmy 15-minutowy montaż scen z planu pozbawionych jakiegokolwiek komentarza ("Z planu"), króciutki materiał promocyjny "O filmie" oraz szumnie nazywający się dodatek "Wywiady", w którym znalazły się wypowiedzi aktorów i twórców filmu. Niestety, są one niezwykle krótkie i bardzo pobieżne. Swoistym rekordzistą tego materiału jest odpowiedzialny za efekty specjalne Patrick Tatopoulos, którego wypowiedź trwa... 25 sekund. Najwięcej czasu widzom poświęca młodziutka Jodelle Ferland, której "wywiad" trwa minutę i 59 sekund.

Ponadto na krążku znalazło się również miejsce na obszerną galerię zwiastunów promujących inne tytuły z oferty firm Monolith Films oraz Monolith Video.
72% uznało tę recenzję za pomocną (32 głosy).
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?

zobacz też:

pozostałe recenzje redakcji (1)

  • Mgła

    recenzja kinowa

    autor: Marcin Kamiński
  • zobacz więcej

pozostałe recenzje użytkowników (9):

komentarze

dodaj komentarz
    WTF:false,ads:true