Recenzja filmu Babel (2006)
Alejandro González Iñárritu

Ludzka pycha i brak porozumienia

W przerwie świątecznej, już po rodzinnych spotkaniach i bożonarodzeniowych wydarzeniach, postanowiłem pójść do kina. Oprócz komercyjnych komedii proponowanych w multipleksach w jednym z nich ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Babel (2006)
W przerwie świątecznej, już po rodzinnych spotkaniach i bożonarodzeniowych wydarzeniach, postanowiłem pójść do kina. Oprócz komercyjnych komedii proponowanych w multipleksach w jednym z nich wyświetlany był najnowszy dramatu Alejandra Gonzáleza Iñárritu "Babel". Film odniósł sukces na tegorocznym festiwalu w Cannes i jest nominowany w siedmiu kategoriach do przyszłych Złotych Globów, więc z ciekawością wybrałem się na niego.

"Babel" opowiada cztery różne historie, które przypominają biblijną opowieść o budowaniu najwyższej wieży, udowadniającej, że ludzie są tak samo silni jak Bóg. Wszystkie cztery wątki pokazują nam jak, poważnym problemem jest spowodowany przez pychę brak porozumienia i zagubienie człowieka w globalnym świecie.

Czy w dzisiejszych czasach, kiedy prawie wszędzie panuje demokracja i przestrzegane są prawa człowieka, wszyscy jesteśmy sobie równi? Czy traktowanie latynoamerykanów jako ludzi gorszych jest nadal aktualne? Czy życie marokańskiego dziecka jest tak samo ważne jak życie amerykańskiej turystki? Czy w świecie dyskotek, klubów i zabawy możemy jeszcze być nieszczęśliwi i mieć problemy? Czy ludzie rozumieją problemy innych i są w stanie poświęcić się dla cudzego dobra? Właśnie w tym filmie znajdujemy smutne odpowiedzi na te pytania. Łączące się historie pokazują, jak trudne jest życie zgodnie z podstawowymi zasadami moralnymi w świecie rządzonym przez pieniądze, wygody i uprzedzenia.

Nowy film Alejandro González Iñárritu określa się jako trzecią część trylogii twórców "Amores perros" i "21 gramów". Wszystkie trzy obrazy mają specyficzny nastrój, dzięki któremu możemy lepiej wczuć się w losy bohaterów. "Babel" chyba najlepiej sobie z tym radzi. Twórcy filmu idealnie oddają klimat pustynnego Maroka, nowoczesnej Japonii i rozbawionego Meksyku. I tu należy wspomnieć o mistrzowskich zdjęciach i poruszającej ścieżce dźwiękowej.

Producenci filmu postanowili zatrudnić do produkcji znanych aktorów. Wszyscy odegrali skomplikowane, ciekawe postacie. Między hollywoodzkimi gwiazdami na ekranie pojawiła się również młoda Rinko Kikuchi. To chyba jej rola najbardziej mi się podobała. Kikuchi gra głuchoniemą nastolatkę zagubioną w przeraźliwie wielkiej metropolii. Świat otaczający ją jest surowy, pozbawiony wszelkich uczuć i wartości. Po utracie matki, jako ciągły obiekt naśmiewania się postanawia sama poszukać odebranych uczuć. Jej wyobrażenie o miłości i dobru jest jednak zdeformowane i od początku dąży ona jedynie do ośmieszenia się i postępowania wbrew wszelkim zasadom.

"Babel" na festiwalu w Cannes dostał nagrodę za reżyserię. Ostatnio został nominowany w najważniejszych kategoriach do Złotych Globów i jest pewniakiem w oskarowych nominacjach. Nic dziwnego, bo film ten porusza kwestie tak ważne, jednak wcześniej często przemilczane. Polecam wszystkim wrażliwym widzom, którzy pragną dowiedzieć się nieco gorzkiej prawdy na temat dzisiejszego świata.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 58% uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).
adam_
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)