Recenzja filmu Zakochani widzą słonie (2005)
Dagur Kári

Mało słoni

"Zakochani widzą słonie", duńsko-islandzki film Dagura Kari, który jakiś czas temu mieli okazję obejrzeć widzowie kina Piast, z pewnością okazał się nieco zaskakujący. Choć reklamowany był pod ...
Filmweb sp. z o.o.
"Zakochani widzą słonie", duńsko-islandzki film Dagura Kari, który jakiś czas temu mieli okazję obejrzeć widzowie kina Piast, z pewnością okazał się nieco zaskakujący. Choć reklamowany był pod sztandarem "komedia romantyczna", na pewno nie jest typowym przedstawicielem tego gatunku i chyba dosyć niefortunnie został do niego przypisany. Część widzów, przez taką właśnie klasyfikację, mogła się zniechęcić, jeśli się weźmie pod uwagę, z czego słyną romantyczne komedie. Pod tym, zastanawiającym i nieco głupkowato przetłumaczonym tytułem, kryła się czarno-biała, naprawdę bardzo ciekawa propozycja. Było trochę o zakochanych i niewątpliwie była to komedia, jednak raczej o życiu, o próbie, jakiej poddaje człowieka dorosłość, przed którą chyba każdy w końcu musi stanąć.

Film opowiada historię Daniela, dwudziestokilkuletniego chłopaka, który po prostu dla zasady nie chce spoważnieć i zmierzyć się z odpowiedzialnością, tym przerażającym zagadnieniem, które na pewno ma kły, pazury i wstrętne oblicze; które tak doskonale potrafi wyrwać młodego człowieka ze snu, w końcu to potwór, wszyscy o tym wiedzą. Daniel bardzo się go boi. Z pasją i zamiłowaniem nie przestrzega żadnych reguł narzuconych przez system państwa, czy też zwykłą obyczajową poprawność. Łamie zasady w każdej nadarzającej się sytuacji i widać, że daje mu to ogromną osobistą satysfakcję. Nie robi nic, żeby poprawić swoją sytuację, choć ledwo wiąże koniec z końcem. Woli utrzymywać się z ryzykownej i nielegalnej, ale za to jakiej romantycznej pracy - z malowania graffiti na zamówienie zakochanych, którzy chcą wyznać komuś miłość za pomocą ogromnego napisu na murze. Daniel nie będzie pracował jak wszyscy, nie będzie płacił podatków, o nie! Mandatu też nie zapłaci i nie pojedzie tą stroną drogi, którą trzeba, przecież środek podoba mu się zdecydowanie bardziej. A policjanci? Niech stoją przed nim jak idioci. Król życia nie porozmawia z nimi, bo ma słuchawki na uszach, a piosenka jest taka ładna...

Pewnego dnia, w cukierni, Daniel poznaje uroczą dziewczynę, która również ubarwia swe życie na tym smutnym świecie, używając do tego psylocybiny, przez co uciekają przed nią nawet pączki. Daniel nie ucieka, wręcz przeciwnie. Oboje bardzo przypadają sobie do gustu i tworzą udany związek. Do czasu... Czyli do momentu, w którym na Daniela spada ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Ryzykowna praca w końcu doprowadza go na ławę oskarżonych. Sędzia, który odczytuje Danielowi wyrok zakazujący mu pod groźbą więzienia łamania jakichkolwiek praw, jest jakby przyszłym wcieleniem bohatera.

W pierwszej części filmu przeważają zabawne dialogi i perypetie, w drugiej słów pada o wiele mniej i już nie jest tak śmiesznie. Akcja dziwnie się rozdwaja, z jednej strony Daniel, z drugiej sędzia. Przeżywają coś bardzo podobnego, w życiu obydwu zachodzi przemiana. Daniel - lekkoduch, musi zdecydować, czy wziąć na siebie odpowiedzialność, która niewątpliwie ograniczy jego wolność i całkowicie uniemożliwi to, co było dotychczas. Sędzia jest w odwrotnej sytuacji.

Na pewno warto obejrzeć film "Zakochani widzą słonie". Jest to obraz mądry, intrygujący i zabawny, z zaskakującą pointą. Komedia na wysokim poziomie, raczej moralna niż romantyczna, zachwycająca widza doskonałymi inteligentnymi dialogami, śmiesznymi niemal do bólu. Oryginalne postacie o nietuzinkowych charakterach wzbudzają sympatię. Każdy w tym filmie jest unikalnym okazem socjologicznym, którego obserwacja na pewno daje widzowi wiele uciechy. Jeśli zaś chodzi o te tajemnicze słonie, to niestety - prawie w ogóle ich tam nie było, a szkoda, bo to bardzo miłe zwierzęta. Jeżeli więc ktoś podobnego rodzaju sentymentem darzy cyrki, ogrody zoologiczne oraz - preferując raczej filmy przyrodnicze - kina, i właśnie dla nich, dla słoni chciał film ten obejrzeć, może poczuć się trochę oszukany.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 81% uznało tę recenzję za pomocną (26 głosów).
Ewa_Spala
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)