Recenzja filmu Mechanik (2004)
Brad Anderson

Mechanik

Nie przepadam z reguły za filmami mrocznymi, gdyż wywołują one we mnie koszmary nocne. Jednak słabość do Christiana Bale'a, odtwórcy głównej roli, zdeterminowała mnie do obejrzenia tego filmu. Po ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Mechanik (2004)
Nie przepadam z reguły za filmami mrocznymi, gdyż wywołują one we mnie koszmary nocne. Jednak słabość do Christiana Bale'a, odtwórcy głównej roli, zdeterminowała mnie do obejrzenia tego filmu. Po raz kolejny udowodnił on, jakim jest wspaniałym aktorem, całkowicie oddającym się roli. Jego Trevor to osoba bardzo skomplikowana wewnętrznie, a wrażenie to potęguje jeszcze bardziej ponury nastrój filmu, który toczy się w ciemnych, szarych wnętrzach malutkich pomieszczeń i fabrycznej bezbarwnej hali produkcyjnej.

Trevor od ponad roku nie może zasnąć, więc zajmuje się w nocy sprzątaniem, czytaniem, m.in. "Idioty" Dostojewskiego, choć bardziej adekwatna moim zdaniem byłaby "Zbrodnia i kara", gdzie odnajdziemy wiele podobieństw między Trevorem a Raskolnikowem. Z powodu wycieńczenia Reznik jest bardzo słaby, często nie kontroluje swojego zachowania, a na dodatek jest przejmująco chudy, za co wielkie brawa dla Bale'a, za realizm i samozaparcie żywieniowe. Podświadomość płata mu dziwne figle, rozmawia z nieistniejącymi ludźmi, przyczynia się tym samym do tragedii kolegi z pracy, skąd w końcu zostaje zwolniony. Ciągle czuje się osaczony, myśli, że ktoś zastawił na niego pułapkę i teraz bawi się nim, zostawiając różne ślady bytności w jego mieszkaniu. Trevor nie dopuszcza do siebie pamięci o wydarzeniu z przeszłości, które tak diametralnie odmieniło jego życie. Finał jednak daje mu niejako satysfakcję i jak na ironię pozwala odzyskać równowagę.

Nie sposób przecenić kreację Christiana Bale'a, który stworzył niezwykle sugestywną postać, a jako szkielet obciągnięty samą skórą jest wręcz nie do rozpoznania. Film dopełnia genialna muzyka, która potęguje wrażenie niepokoju i zagrożenia. Historia trzyma w napięciu do ostatniej minuty, robi monstrualne wrażenie i zapada w pamięć na długo. Mimo że jest to film o zbrodniarzu, to nie da się nie lubić tytułowego mechanika i nie współczuć mu, bo samo otoczenie i przestrzeń, w jakiej żyje, budzą odrazę i stanowią czynnik determinujący jego zachowanie. Sympatię pozyskuje też dzięki zgrabnie pokierowanemu wątkowi miłosnemu, w którym spotyka się z zaprzyjaźnioną prostytutką, jednak jego lęki powoli niszczą ten - nazwijmy to umownie - związek. Najlepsza dotychczasowa produkcja tego typu, spełni oczekiwania nie tylko fanów Bale’a, ale także miłośników samego Dostojewskiego, poprzez masę nawiązań i zaczerpnięcia z jego twórczości staje się niejako jego współpomysłodawcą. Teraz tylko wystarczy noc, ciemny pokój i samotny seans w absolutnej ciszy, a nie zapomnisz tego filmu nigdy. Jak dla mnie - arcydzieło.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 72% uznało tę recenzję za pomocną (54 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)