Recenzja filmu Mechanik (2004)
Brad Anderson

Mechanizm "Mechanika"

"Już świta. Znów się budzę... Nie, to nie jest dobre określenie - ja wcale nie spałem. Nie spałem od roku. Wstaję ze swojego łóżka i idę przez ciemny korytarz do łazienki. Chyba znów schudłem... ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Mechanik (2004)
"Już świta. Znów się budzę... Nie, to nie jest dobre określenie - ja wcale nie spałem. Nie spałem od roku. Wstaję ze swojego łóżka i idę przez ciemny korytarz do łazienki. Chyba znów schudłem... Tak, zostało ze mnie już tylko 50 kilo mięsa. Bo tym właśnie jestem - mięsem. Niedługo po prostu zniknę...".

Napisanie recenzji "Mechanika" przychodzi mi z trudem. Jak tu opisywać film ze świadomością, że każde zdanie może przez przypadek zdradzić zbyt wiele i przez to zabrać komuś radość z oglądania? Choć - czy na pewno radość? Może gdybym Wam zdradził treść, to uchroniłbym Was przed tym horrorem, jaki się przeżywa podczas seansu... Ale nie, to by było za proste.

Chciałbym napisać coś o fabule, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to wykonalne. "Mechanik" jest nie mniej zawiły niż takie filmy, jak "Memento" czy "Zagubiona autostrada" - widz ma wręcz wrażenie, że uczestniczy w całej intrydze. Jedyne, co można rzec, to fakt, iż główny bohater, Trevor Reznik (Christian Bale), jest... mechanikiem (a to dopiero zaskoczenie!) i pracuje w gigantycznym zakładzie produkcyjnym. Ponadto cierpi na bezsenność, która szybko okazuje się jednak czymś więcej...

Potęga tego filmu nie tkwi jednak tylko w samym jego wątku głównym. Jego drugą, nie mniej ważną, składową jest klimat. Niezwykle stonowane barwy, doskonale dobrane ujęcia, wszechogarniający mrok. I pośród tego wszystkiego - samotny widz na pustej sali. Podczas niektórych ujęć miałem wrażenie, że zaraz "wyjdę z siebie i stanę obok". Co najważniejsze - sceny te nie były po prostu obleśne (jak to na ogół teraz w horrorach bywa - zresztą to chyba też już nikogo nie rusza), ale miały to coś - ten... ciężar.

Dzieła dopełnia jeszcze świetna muzyka (autorstwa Roque Bañosa) oraz dźwięk, podkreślający najważniejsze elementy konstrukcji całego filmu. Wszystkie nagrania są doskonałej jakości i odpowiednio wkomponowane w całość. To właśnie dzięki podkładowi wspomniane sceny robiły tak wielkie wrażenie i nabierały takiej mocy. Jak można się domyślić - w ogóle od strony technicznej film się prezentuje idealnie. Wszystko jest świetnie zmontowane i przygotowane. Nie można mieć również uwag do efektów specjalnych (głównie scen kaskaderskich), gdyż te są bardzo dobre. Nic negatywnego nie rzuciło mi się w oczy.

Brawa należą się również Christianowi Bale'owi - odtwórcy głównej roli. Był absolutnie genialny, a zarazem - po prostu przerażający! Jeśli ktoś pamięta postać, którą odtwarzał w "Equilibrium", to może od niej odjąć 20 kilogramów, a otrzyma obraz Trevora. Oczywiście, nie chodzi tylko o wygląd, ale i o jego umiejętności aktorskie. Przyznam, że nawet przez chwilę nie wątpiłem w jego obłąkanie i zagubienie w tym wielkim świecie, którego nie był w stanie pojąć.

Skoro film ten jest tak wspaniały, to czemu uznałem oglądanie go za horror? To dlatego, że ta produkcja będzie Was prześladowała i śniła się po nocach. Nie widziałem jeszcze nic bardziej sugestywnego i przygniatającego. Pamiętam, że gdy wychodziłem z sali kinowej, miałem dziwne wrażenie, że to wcale nie koniec udręki...
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 82% uznało tę recenzję za pomocną (74 głosy).
KoZa
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (3)

o