Recenzja filmu Tajemnica Brokeback Mountain (2005)
Ang Lee

Miłość, która wszystko przetrzyma...

Miłość na dużym ekranie, w której autentyczność widz jest w stanie uwierzyć, zdarza się coraz rzadziej. Tym bardziej dziwi fakt, że prawda tego uczucia przemawia z całą swoją mocą przez kowbojską ...
Filmweb sp. z o.o.
Miłość na dużym ekranie, w której autentyczność widz jest w stanie uwierzyć, zdarza się coraz rzadziej. Tym bardziej dziwi fakt, że prawda tego uczucia przemawia z całą swoją mocą przez kowbojską historię. Nie jest to jednak kolejna opowieść o męskich porachunkach na Dzikim Zachodzie, a przepiękne dzieło, bez przesady i egzaltacji, ukazujące uczucie dwojga mężczyzn kochających inaczej.
Jest rok 1963. W miasteczku Sygnal, w Wyoming spotyka się dwóch pasterzy, których już niedługo połączy trudna, lecz nieprzemijająca miłość...

Tak rozpoczyna się film „Tajemnice Brokeback Mountain”, który nie należy do gatunku tkliwych, łzawych i romantycznych historyjek, nie jest pełnym nieśmiałych aluzji utworem o zawoalowanym wątku odmienności seksualnej, ani też wulgarnym obrazem żądz homoseksualistów. Film ten jest pełną pasji i namiętności opowieścią o zakazanej i nieakceptowanej przez społeczeństwo miłości dwojga ludzi, którą przedstawiono w sposób śmiały, a jednocześnie subtelny. Obraz ten przekonuje o sile uczucia łączącego tych dwoje, w dużej mierze dzięki psychologicznej głębi postaci. Bohaterowie tej historii to nie marionetki postawione na scenie, które wypowiadają patetyczne kwestie, nie wiadomo, z jakiej przyczyny, po co i dlaczego, lecz ludzie, których motywy działania są przedstawione, a emocje uzasadnione.

Główny bohater historii to mężczyzna oschły, małomówny i zamknięty w sobie, którego życie nie rozpieszczało. Po śmierci rodziców był wychowywany przez rodzeństwo, musiał więc bardzo wcześnie nauczyć się samodzielności. Wierny zasadom wpojonym w domu rodzinnym, ciężko pracował, w młodym wieku ożenił się i założył rodzinę. Prócz stereotypu życia na prowincji, ojciec przed śmiercią wpoił mu wyobrażenie o prawdziwej męskości oraz wręcz homofobiczne nastawienie do osób o odmiennej orientacji seksualnej. Te silnie zakorzenione w świadomości Ennisa przekonania wywołują dysonans wewnątrz bohatera i jego niechęć do samego siebie, w momencie, kiedy uświadamia sobie, że pokochał osobę tej samej płci. Ennis boi się swych emocji, bezskutecznie stara się nie dopuszczać do siebie myśli, że obdarzył uczuciem innego mężczyznę. Miłość ta nie zważa jednak na bariery i panowie wplątują się w długoletni romans. Niestety jest to układ fatalny – nieumiejętność pogodzenia się ze swoją odmiennością i wstręt do własnej osoby nie pozwalają Ennisowi na prawdziwy związek z Jackiem i spełnienie jego marzeń, jednocześnie jednak nie potrafi zrezygnować ze swego kochanka. Rozdarcie wewnętrzne bohatera, które towarzyszy mu od pierwszych sekwencji filmu i nasila się z biegiem akcji, sprawia, że Ennis coraz bardziej izoluje się od otoczenia. Praca na ranczo staje się dla niego wymówką, by unikać spotkań i coraz bardziej zamykać się w sobie. Szczególnie przejmującą jest jedna z ostatnich scen, podczas której bohater początkowo odmawia przyjścia na ślub własnej córki, tłumacząc się obowiązkami związanymi z bydłem.

Kontrastem dla szorstkiej osobowości Ennisa jest Jack Twist. Mężczyzna ten jest osobą otwartą, pełną wigoru i marzeń, a przede wszystkim jest człowiekiem bardzo romantycznym. Jack pragnie wspólnego życia, nie wystarczają mu rzadkie wypady i potajemne spotkania, nie potrafi pogodzić się z tym, że Ennis nie jest w stanie zaoferować mu niczego więcej, wciąż więc poszukuje substytutów, oddaje się chwilowym rozrywkom, w końcu podobnie jak Ennis żeni się i zakłada rodzinę.
Trudno nie wspomnieć także o Almie, żonie Ennisa, która ku swemu zaskoczeniu i rozpaczy dowiaduje się, że człowiek, którego kocha, uwikłany jest w romans z mężczyzną i przez kilka lat, w milczeniu, żyje u jego boku z tą świadomością.

Tragizm tych postaci nie byłby jednak tak widoczny, gdyby nie profesjonalizm wcielających się w nie aktorów. Wszyscy trzej odtwórcy ról, wymienionych wyżej bohaterów, otrzymali za te kreacje zasłużone nominacje do tegorocznych Oskarów. Michelle Williams, znana dotąd głównie z młodzieżowego serialu „Jezioro marzeń”, wykazała się olbrzymim talentem, kreując postać Almy. Natomiast odtwórca głównej roli, Heath Ledger, po mistrzowsku ukazał rozterki i nieprzystosowanie do otoczenia odgrywanego przez siebie bohatera. Równie imponującą kreację stworzył Jake Gyllenhaal, wcielając się w rolę Jacka Twista. Obaj zasługują na wyjątkowe uznanie, w szczególności za stworzenie wrażenia autentyzmu podczas licznych scen miłosnych, wykonanych z umiarem i taktem.

W tym filmie nie ma niedopowiedzeń, pocałunki i zbliżenia dwóch mężczyzn są ukazywane otwarcie, lecz jednocześnie nie wzbudzają odrazy czy uczucia niesmaku. Dzięki znakomitemu aktorstwu, namiętność kochanków, ich płonące spojrzenia i głodne dotyku dłonie są tak przekonywujące, że przyglądając się temu nie można nie uwierzyć w rację bytu tej miłości. Jednocześnie, bohaterowie nie wygłaszają utartych frazesów, patetycznych słów, ich miłość nie jest w żaden sposób egzaltowana...ona po prostu jest, jej moc sama emanuje z ekranu. Równie silnie odczuć można to, jak bohaterowie duszą się, starając się wieść życie, ogólnie przyjęte jako normalne.

Dzieło Anga Lee to opowieść o życiu spętanym prowincjonalną obyczajowością, to historia ukazująca nieszczęście ludzi, uwięzionych przez narzucone im role społeczne, ale przede wszystkim jest to epicki poemat o miłości trudnej, a zarazem mocniejszej niż śmierć, miłości romantycznej i namiętnej, ale nigdy w pełni niezrealizowanej. Historia ta, okraszona pięknymi górskimi krajobrazami oraz muzyką country o tradycyjnym brzmieniu, roztopi nawet najzimniejsze i najbardziej uprzedzone do tej tematyki serce.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 93% uznało tę recenzję za pomocną (28 głosów).
Imladris
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (11)

zobacz wszystkie