Recenzja filmu Dzień próby (2001)
Antoine Fuqua

Moralność Jake'a

Co jest dla nas ważniejsze - policja skuteczna, czy działająca zgodnie z prawem? Czy to się musi wykluczać? Takie pytanie zadają sobie codziennie mieszkańcy i władze wielkich miast, gdzie ...
Filmweb sp. z o.o.
Co jest dla nas ważniejsze - policja skuteczna, czy działająca zgodnie z prawem? Czy to się musi wykluczać? Takie pytanie zadają sobie codziennie mieszkańcy i władze wielkich miast, gdzie szczególnie trudno o publiczny porządek, gdzie natężenie przestępstw jest największe i gdzie normalnością jest działanie zorganizowanych grup przestępczych. W takich miastach trwa codzienna wojna pomiędzy policją a przestępcami, walka, w której czasem okazuje się, że stróże prawa są gorszymi bandytami od ściganych przez nich przestępców. Policyjne afery nie należą już do rzadkości - skandale z udziałem przekraczającej swe prawa policji zna każdy z nas. Szczególnie duże rozmiary zjawisko to przybiera wśród nieumundurowanych detektywów, którzy nierozpoznawalni i działający w szczególnym zagrożeniu często kierują się agresją. Nadmierna brutalność, fabrykowanie dowodów, kłamstwa podczas kryminalnych dochodzeń, kradzież pieniędzy i narkotyków należących do przestępców - to niecodzienne ale nierzadkie przypadki postępowania policjantów. Mówi się, że cel uświęca środki. Czy jednak niepraworzadne postępowanie policji musi być ceną za sprawiedliwość i bezpieczeństwo publiczne?

Z tym pytaniem próbuje zmierzyć się właśnie "Dzień próby", realistyczny dramat rozgrywający się w świecie agentów tajnej policji w Los Angeles, tropiącej narkotykowe gangi. Przeniesiony z drogówki młody Jake ma spędzić pierwszy dzień u boku doświadczonego gliniarza, Alonzo i poznać specyfikę pracy w nowym wydziale. To jego dzień próby - jego być albo nie być w zespole zależy od tego, jakie decyzje podejmie i czy spodoba się nowemu przełożonemu. A jest to bardzo ciężka próba, najbliższa doba odmieni bowiem całe życie Jake'a...

Młody stróż prawa jest jak wszyscy świeżo upieczeni adepci szkół policyjnych - ślepo wierzy w sprawiedliwość i to, że prawo jest rzeczą świętą, której należy przestrzegać. Dotychczas nie miał pojęcia o tym, jak wygląda świat prawdziwych kryminalistów, poznając okrutną prawdę o nim staje się zupełnie zagubiony. Jest ambitny, chcąc zostać detektywem nie zna jednak kosztów swojego pragnienia. Taką szansę dadzą mu 24 godziny spędzone z nowym szefem. Alozno uświadamia mu bowiem jak wysoką cenę trzeba zapłacić za taką ambicję i jak bardzo trzeba będzie wniknąć w ciemne strony własnej osobowości. 13 lat służby uczyniły bowiem z Alonzo zupełnie innego człowieka. Skuteczność jego działań w postaci aresztowań bossów narkotykowego świata okupiona jest niemalże gangsterską działalnością. Alonzo poważnie nadużywa swojej władzy i robi to jak najbardziej świadomie. Niemal każdego dnia musi stawać twarzą w twarz z ludźmi, którzy życzą mu śmierci. To jak życie żołnierza armii okupacyjnej na terenie wrogiego państwa -jeśli nie jesteś twardzielem, nie przeżyjesz - proste.

"Dzień próby" jest starciem tych dwóch osobowości - każdy z bohaterów, ryzykując życiem i karierą stara się udowodnić, że lepiej wie, czym jest sprawiedliwość. Niezwykłą kreację stworzył tu Denzel Washington, po raz pierwszy w swojej karierze grając tak złą postać. Znakomicie oddał początkową dwuznaczność moralną swojego bohatera. Jego Alonzo dawno pozbył się złudzeń, poznając prawdziwą pracę policjanta, jednocześnie postawa młodego Jake'a przypomina mu jego samego sprzed lat i budzi pewien nieskrywany podziw. Z czasem jednak ze sfrustrowanego swoim moralnym rozdarciem stróża prawa przeistacza się w prawdziwego bandytę. Nie jest typem policjanta, który niezauważony śledzi swoje ofiary - należy do ludzi, których ściga. Konszachty, manipulacje faktami, zastraszanie - to jego codzienność. "Musisz zdecydować, czy chcesz być owcą czy wilkiem, czy chcesz przeżyć czy zginąć?" - powtarza swojemu nowemu partnerowi. Sam chce być wilkiem. Granica moralna przesuwa się coraz dalej, jak się okazuje nie istnieje dla niego żadna świętość, nie jest nią na pewno życie ludzkie, o czym wielokrotnie daje się nam przekonać. Bardziej twardy i bezwzględny od tych, których ściga, staje się prawdziwie czarnym charakterem, nawet największe łotry z gangsterskich dzielnic mają od niego więcej honoru. To bardzo ciekawe doswiadcznie zobaczyć Denzela Washingtona w takiej roli. Tym bardziej, że dał w niej prawdziwy pokaz swoich umiejętności. W niczym nie ustępuje mu także partner jego potyczek, Ethan Hawke, odtwarzający rolę młodego Jake'a. Wzbudzający sympatię widza Hawke, jako szlachetny i ufny człowiek, musi odnaleźć się w sytuacji, kiedy wszystko, czego został nauczony i w co święcie wierzył musi schować do kieszeni i rzucić się w wir walki o przetrwanie. W jego oczach widzimy ciągłe zmagania z samym sobą: czy iść za głosem sumienia czy sprostać ambicji, która każe mu pokazać, że jest prawdziwym mężczyzną, zdołającym podołać każdemu wyzwaniu. Dzień próby zmieni całe jego życie - cudem unikając śmierci wróci do domu jako zupełnie inny człowiek. Tylko czy jest zwycięzcą czy raczej ofiarą toczącej się na ulicach wojny?

Wspaniałemu duetowi partnerują amerykańskie gwiazdy muzyki: Snoop Dogg, Dr Dre, Macy Gray - artyści znani raczej ze scen muzycznych niż kina. Spisali się jednak całkiem nieźle, oprócz drugoplanowych postaci kreując także ścieżkę dźwiękową do filmu.

"Dzień próby" to jednak nie tylko dylematy głównych bohaterów - to także niezwykła ilość scen akcji. Akcji tym bardziej dynamicznej, że wszystko rozgrywa się w bardzo krótkim czasie, w ciągu jednego dnia. Kręcone chronologicznie zdjęcia oddają narastający nastrój pewnego rodzaju grozy, towarzyszącej poczynaniom głównych bohaterów. Z minuty na minutę film staje się coraz bardziej dynamiczną i tragiczną podróżą w głąb mrocznego, ponurego świata. Nastrój zagrożenia potęgują jeszcze coraz ciemniejsze zdjęcia autorstwa Mauro Fiore.

Nie chcę tu demonizować tego filmu, choć wyraźnie podkopuje on ideał dobrego policjanta, działającego według określonych zasad. W dodatku tym złym okazuje się być czarnoskóry stróż prawa, co wedle tak przestrzeganej w Hollywood politycznej poprawności, nie zdarza się często. Zachowana jest ona jednak w obrazie ciemnoskórej społeczności, która choć pełna gangów i przestępczości okazuje się mieć silne zasady moralne i gardzi tymi, którzy ich nie przestrzegają, nawet, jeśli wywodzą się z nich samych. Bardzo to amerykańskie i infantylne, jednak dla dobra przekazu filmu, do przełknięcia.

Musze przyznać, że "Dzień próby" to kawał dobrego kina sensacyjnego - mamy tu wartką akcję, wyrazistych bohaterów, świetne zdjęcia, a dla tych, dla których to za mało, także dylematy moralne. Nie jest to film wybitny, myślę jednak, że zdolny zadowolić wszystkich miłośników dobrego aktorstwa i zgrabnej fabuły. Z czystym sumieniem polecam.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 88% uznało tę recenzję za pomocną (117 głosów).
o