Recenzja filmu Cześć, Tereska (2001)
Robert Gliński

Musisz się stąd wyrwać

Robert Gliński w swoim filmie w dość niekonwencjonalny sposób przedstawił polskie realia blokowisk w latach 90. "Cześć, Tereska" opowiada historię tytułowej dziewczyny, począwszy od jej pierwszej ...
Filmweb sp. z o.o.
Robert Gliński w swoim filmie w dość niekonwencjonalny sposób przedstawił polskie realia blokowisk w latach 90. "Cześć, Tereska" opowiada historię tytułowej dziewczyny, począwszy od jej pierwszej komunii, poprzez pierwszy papieros, kończąc na pierwszej przygodzie seksualnej.  To dość przytłaczający obraz, który na pewno nie ma na celu rozweselenia widza, a jedynie ukazanie smutku i problemów na pozór przeciętnej rodziny, w której z czasem pojawiają się patologiczne zachowania. W filmie główne role, obok wybitnego Zbigniewa Zamachowskiego, zagrały dziewczyny, które nie miały żadnego doświadczenia aktorskiego. Aleksandra Gietner, która wciela się w rolę tytułowej Tereski, została wypatrzona przez Glińskiego w poprawczaku. Natomiast Karolina Sobczak grająca Renatę wychowywała się w domu dziecka. Uważam, że reżyser bardzo odważnie postąpił, obsadzając nieznane wcześniej aktorki w swoim filmie. Pomimo braku wykształcenia aktorskiego poradziły sobie one nad wyraz dobrze, wcielając się w buntownicze nastolatki.

Na początku filmu grzeczna, ułożona dziewczyna Tereska uczęszcza na lekcje chóru kościelnego oraz ma ambicję na zostanie projektantką mody. Towarzystwo i otoczenie tak silnie na nią oddziałuje, że rezygnuje ze swoich marzeń na rzecz alkoholu, papierosów i innych nałogów. Tutaj Robert Gliński w znakomity sposób, krok po kroku przedstawił, jak łatwo, robiąc małą złą rzecz, wpada się w sieć uzależnień, a następnie pozbywa się moralnych barier, co doprowadza do obojętności na popełniane przez siebie i innych zło.

"Cześć Tereska" jest ciężki w odbiorze, a takich produkcji w Polsce nie powstaje wiele. Uważam, że film Glińskiego można śmiało postawić na półce obok twórczości Kieślowskiego, Smarzowskiego czy Krzysztofa Krauze, ponieważ skłania widza do refleksji. Co jest równie ciekawe, "Cześć Tereska" jest utrzymany w czarno-białej tonacji, co sprawia, że łatwiej wczuć się w smutny charakter filmu. Motyw szarości idealnie pasuje do atmosfery filmu - podkreśla w nim biedę oraz brak perspektyw na dalsze życie.

"Cześć Tereska" z pewnością można uznać za film, który w perfekcyjny sposób pokazuje nam przemianę uczynnej dziewczyny, w buntowniczą nastolatkę, która nie stroni od używek.  Too szary, smutny, ale prawdziwy obraz życia, który na pewno przytłacza widza, ale mimo to uważam, że jest on warty obejrzenia. Polecam go każdemu, kto lubi filmy psychologiczne, pełne wartości moralnych opowiadające historie niekoniecznie przyjemne.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 60% uznało tę recenzję za pomocną (10 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)