Recenzja filmu Karol - papież, który pozostał człowiekiem (2006)
Giacomo Battiato
Elżbieta Jeżewska

Najważniejsze są wspomnienia...

Mówiąc zupełnie szczerze - nigdy nie lubiłam tego typu filmów, co więcej - nigdy nie planowałam ich oglądać, dlatego nawet nie widziałam pierwszej części "Karola". Tym razem jednak siły wyższe ...
Filmweb sp. z o.o.
Mówiąc zupełnie szczerze - nigdy nie lubiłam tego typu filmów, co więcej - nigdy nie planowałam ich oglądać, dlatego nawet nie widziałam pierwszej części "Karola". Tym razem jednak siły wyższe zdecydowały o moim uczestnictwie w projekcji owego filmu.
Trudno na całość spojrzeć z boku, gdyż w końcu nie tak dawno temu uczestniczyliśmy wszyscy w smutnych wydarzeniach, które także są zawarte w tym filmie. Muszę przyznać, że od samego początku obawiałam się porównań do Jana Pawła II. Może to trochę za wcześnie? Może twórcy też nie przemyśleli sobie wszystkiego? Trudno. Film się rozpoczął i nie miałam żadnego wyboru.

Pierwszym minusem, którego nie sposób pominąć, jest polski dubbing. Jest on tak koszmarny, że wprost nie da się tego opisać, pozostawia po sobie absolutnie złe wrażenie. Niektóre sceny są nieco sztuczne - na aktorach ciążyła pewna presja, a poza tym ciężko w tego typu dziele o takim Człowieku rzucać na prawo i lewo dowcipami i jeszcze się z tego śmiać. Jednak, jeśli nie potrafi się czegoś zrobić, to można tego typu sceny po prostu pominąć... czasami tak jest po prostu lepiej. Od strony technicznej obraz nieco drażni, denerwują momenty, w których Papież jest jakby nałożony na obraz. Można zauważyć pewne niedomówienia, oraz niezgodności z tym, co kiedyś miało miejsce, jednak na ten temat nie będę się wypowiadać, gdyż nie interesowałam się szczegółowo całym życiem Jana Pawła II.

Trzeba jednak przyznać, że Piotr Adamczyk dobrze wywiązał się z tego trudnego zadania, jakim jest zagranie Wielkiego Polaka wszechczasów. Nie można jednak oprzeć się porównywaniu aktora do Papieża, choć na szczęście nie ma się wrażenia, iż Adamczyk Go naśladuje. Dobra charakteryzacja aktora bez wątpienia pomaga w odbiorze jego gry. Z każdą minutą filmu, gdy Papież się starzeje, im bliżej końca, tym większe czuć emocje, które sięgają zenitu w momencie ostatnich chwil życia Papieża. Wzruszenie chwyta za gardło, wszystko się na nowo przypomina...

W pewnym sensie stopniowa budowa napięcia i pokazanie postaci przypominają nieco film sensacyjny. Cała reszta to dzieło religijne, które trudno poddać jednoznacznej ocenie, gdyż szczególnie dla Polaków druga część "Karola" jest wyciskaczem łez. Emocje rosną z każdą minutą - wzmacnia je prawie każdy element filmu: muzyka, dobór scen i montaż. W opowieść o pontyfikacie Jana Pawła II wpleciono wątki z tragedii dotykających świat w tamtych latach, które mają pokazać reakcję Papieża. To ma wyraźnie pokazać, jak On walczył z niesprawiedliwością. Jednak w pewnych momentach widz może mieć wrażenie, że pokazuje mu się tylko nektar z pomarańczy, a nie to, jak on powstawał. Twórcy dzieła zobrazowali nam Papieża jako osobę, która nigdy się nie wahała i wszystkim chciała pomóc. Z tego, co słyszałam, to dla niektórych widzów było to zbyt skrajne, jednak nie mi to oceniać. Jedno jest pewne: co scenę napięcie rośnie, wszyscy czekają tak znanego już nam końca, który wreszcie nieubłaganie nadchodzi.

Po seansie filmu pt. "Karol - Papież, który pozostał człowiekiem" bez wątpienia pozostają emocje i pewne niedomówienia. Moim zdaniem warto jednak pamiętać o Janie Pawle II, a nie o filmie, który Go w pewien sposób obrazuje. Wspomnienia to piękna rzecz, z której należy być dumnym...
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 67% uznało tę recenzję za pomocną (3 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o