Recenzja filmu Koszmar z ulicy Wiązów (1984)
Wes Craven

Narodziny legendy

Freddy Krueger to chyba najbardziej rozgadana postać świata horroru, a obok Michaela Myersa z "Halloween", Jasona Voorheesa z "Piątku 13-go" i Leatherface'a z "Teksańskiej masakry piłą ...
Filmweb sp. z o.o.
Freddy Krueger to chyba najbardziej rozgadana postać świata horroru, a obok Michaela Myersa z "Halloween", Jasona Voorheesa z "Piątku 13-go" i Leatherface'a z "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną" jeden z najbardziej rozpoznawalnych czarnych charakterów kina grozy. Podczas gdy Myers czy Voorheese zaliczają się do grona cichych zabójców, Freddy Krueger daje upust swojemu cynizmowi, zamiłowaniu do czarnego humoru i brutalnym fantazjom na temat zabijania, siejąc postrach i z powodzeniem zmniejszając liczbę mieszkańców pewnego małego prowincjonalnego miasteczka.

Tina Gray (Amanda Wyss) to zwyczajna dziewczyna mieszkająca z rodzicami przy ulicy Wiązów w Springwood. Od jakiegoś czasu dręczą ją koszmary, których bohaterem jest mężczyzna w czerwono-zielonym swetrze, kapeluszu, z licznymi poparzeniami na całym ciele i rękawicą uzbrojoną w cztery ostrza. Sny Tiny stają się coraz bardziej realistyczne, rany zadane we śnie nie znikają po przebudzeniu. Jak się później okazuje, nie tylko w jej snach pojawia się tajemniczy anty-bohater - kiedy Tina umiera, zagadkę postanawia rozwiązać jej przyjaciółka, Nancy Thompson (Heather Langenkamp). To jednak tylko preludium do największego koszmaru, jaki nawiedzi Springwood. Jego sprawcą i głównym bohaterem będzie Freddy Krueger - morderca dzieci, który został spalony przez mieszkańców miasteczka w odwecie za śmierć ich pociech.

Podobnej fabuły ze świecą można szukać. Seryjny morderca, który w momencie śmierci podpisuje pakt z siłami zła, powraca w snach nieświadomych niczego mieszkańców, aby ponownie siać przerażenie i strach, droczyć się, torturować, ostatecznie mordować, i to w sposób o wiele bardziej wyrafinowany niż za życia. Trzeba przyznać, że Wes Craven trafił w samo sedno pragnień widzów chcących doświadczyć szybkiej akcji i sporej dawki przemocy, czegoś, co "Koszmar z ulicy Wiązów" charakteryzuje. Sam film był skazany na sukces. W dobie slasherów, psychopatycznych zabójców i hektolitrów sztucznego osocza zalewających ekran Freddy Krueger stał się postacią niemal kultową już po premierze pierwszej części "Koszmaru". Późniejsze kontynuacje jedynie ugruntowały jego pozycję w świecie horroru, do dziś zresztą niezachwianą.

Film w udany sposób łączy motyw klasycznego kina grozy z motywami współczesnymi – pan Craven serwuje nam i zemstę zza grobu, i postać seryjnego mordercy. Efekty specjalne trącą myszką, w końcu wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do coraz to śmielszych zabaw pod znakiem uatrakcyjnienia filmu kolejną ich serią, jednak jest to całkowicie normalne zjawisko. W końcu technika bezustannie gna do przodu, zaskakując twórców coraz to ciekawszymi rozwiązaniami, jest to jednak tylko mały minus, który nie powinien w żaden sposób wpływać na końcową ocenę filmu. Oprócz genialnej fabuły i sprawnej realizacji nie wolno zapomnieć o obsadzie aktorskiej. Brawa należą się w szczególności Robertowi Englundowi który wcielił się w postać Kruegera i nadał mu charakter, niepowtarzalny i uwielbiany przez fanów serii. Przyjemnie obserwuje się Heather Langenkamp toczącą zaciekłą wojnę ze swym nocnym oprawcą i Johnny'ego Deppa, który stawiał dopiero pierwsze kroki w świecie filmu. Muzyka i efekty dźwiękowe świetnie łączą się z akcją jaka ma miejsce na ekranie, co tylko potęguje uczucie niepokoju i strachu.

"Koszmar z ulicy Wiązów" nie ma co prawda drugiego dna, głębszego przesłania, ale jako klimatyczny film z legendą w roli głównej sprawdza się doskonale. Zdecydowanie najlepsza część z całej serii, polecam szczególnie tym, którzy nie boją się niespotykanych rozwiązań, strachu okraszonego w niektórych momentach śmiechem i oryginalnego scenariusza. Pozwólcie się wciągnąć do świata Freddy'ego Kruegera. I nie zasypiajcie!
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 86% uznało tę recenzję za pomocną (64 głosy).
Baby_Jane
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)