Recenzja filmu Mały Książę (2015)
Mark Osborne
Dariusz Błażejewski

Narysuj mi baranka!

Niezwykła w całym tego słowa znaczeniu podróż przez lata najmłodsze po wiek sędziwy. Film Osborne'a przenosi nas w świat magii, nie zapominając o zdrowym rozsądku, który szybko przechodzi na ...
Filmweb sp. z o.o.
Powiedzieć, że książka Antoine'a de Saint-Exupéry'ego jest książką znaną, to tak jakby nie powiedzieć kompletnie nic. Dziś "Mały Książę" znajduje się w kanonie światowej literatury. Powszechnie uważana za tytuł dla najmłodszych jest także wśród dorosłych jedną z najbardziej lubianych i chętnie przypominanych książek. Nic więc dziwnego, że doczekaliśmy się jej filmowej adaptacji w reżyserii Marka Osborne'a ("Kung Fu Panda").

Amerykanin postanowił nie opierać się tylko i wyłącznie na pierwowzorze literackim, ale wplątać historię złotowłosego chłopca w czasy dzisiejsze. Główną postacią w filmie jest mała dziewczynka, która poznaje swojego nietypowego sąsiada. Ów osobliwy starszy mężczyzna okazuje się być Pilotem, któremu niegdyś przytrafiła się niesamowita historia. Tak w skrócie wygląda opis filmu Osborne'a.


O dziwo największym plusem i minusem tej produkcji jest niestosowanie się do zwykłego i bezpłciowego przeniesienia stron książki na obraz. Jednocześnie dzięki temu zabiegowi traci to, co w książce najważniejsze. Filmowa opowieść dzieje się w czasach gdzie o "Małym Księciu" nie słyszał jeszcze nikt. Tak więc staruszek emanujący dziecięcymi cechami postanawia podzielić się swoją przeszłością. Mała dziewczynka reprezentująca dzisiejszą młodzież i dzieci jest symbolem teraźniejszego trybu życia gdzie najmłodsi zwykle pod presją swoich rodziców bardzo szybko starają się dorosnąć. Właśnie na tym polu najbardziej wygrywa "Mały Książę". Przedstawiając sposób życia wielu dzisiejszych rodzin, traktuje o tym, że dziecięcy pierwiastek jest tym bardziej potrzebny, aby zrozumieć niektóre życiowe kwestie.

Tak jak w scenariuszu spotykamy dwa zgoła odmienne światy (mężczyzna i dziewczynka), tak i na ekranie mamy do czynienia z pewnym zabiegiem. Teraźniejszość przedstawiona jest za pomocą najnowszej technologi komputerowej, a przeszłość oglądamy dzięki użyciu animacji poklatkowej wzorowanej na oryginalnych rysunkach Saint-Exupéry'ego. Dodaje to filmowi niesamowitego uroku i pozwala w pełni zachwycić się historią "Małego Księcia" jako żywego chłopca.

Jestem w pełni świadom tego, że książka francuskiego autora jest ogromnie trudna do wciągnięcia ją na wielki ekran, pomimo stosunkowo prostej konstrukcji. Jednak film Osborne'a w bardzo wielu miejscach pomija to co w opowieści najważniejsze; relacje między bohaterami. Więź między Różą, a Księciem jest niestety ledwie zauważalna. Przyjaźń między nim a Pilotem opiera się wyłącznie na mało znaczącej interakcji. Z kolei kontakty w "rzeczywistości" są zarysowane już bardziej konkretnie, choć czasami reżyser nazbyt stara się tłumaczyć zbyt dużo kwestii. Fakt, że odbiorcami filmu są dzieci, niejako pozwala przymknąć oko na tę sprawę. Niestety fragment o dalszych przygodach Księcia już nie do końca zdaje egzamin.


Bardzo chętnie zobaczyłbym pełnometrażową poklatkową animację, która dodała temu filmowi niezwykłego ducha książki. Magia z kartek przeniesiona na obraz wydawała się dzięki temu urzeczywistniać. Nie było mi również dane obejrzeć filmu z oryginalnym angielskim dubbingiem, a oglądając krótkie materiały sprzed premiery obsada z głosami Jeff'a Bridges'a i Rachel McAdams na czele wypadała co najmniej świetnie.

Ostatecznie, "Mały Książę" prezentuje się bardzo pozytywnie jako animacja, która potrafi zachwycić zarówno starszych, jak i młodszych. Twórcy sięgnęli po sprawdzone metody wzbogacając je niesamowitą opowieścią. To połączenie sprawdza się bardzo dobrze jako sentymentalna podróż w czasy gdy samemu było się dzieckiem. Pokazując, że w każdym dorosłym jest ono ukryte i wcale nie trzeba z nim walczyć. To także udana rozrywka i wpojenie ważnych wartości tym mniejszym widzom, że dorastanie to absolutnie nie powód do jakichkolwiek obaw.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 40% uznało tę recenzję za pomocną (20 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)

o