Recenzja filmu Autostopem przez galaktykę (2005)
Garth Jennings

Nie panikuj!

Powieść "Autostopem przez galaktykę" Douglasa Adamsa, która zadebiutowała w roku 1978 jako słuchowisko radiowe stacji BBC Radio 4, dziś uważana jest przez miliony fanów za pozycję kultową. ...
Filmweb sp. z o.o.
Powieść "Autostopem przez galaktykę" Douglasa Adamsa, która zadebiutowała w roku 1978 jako słuchowisko radiowe stacji BBC Radio 4, dziś uważana jest przez miliony fanów za pozycję kultową. Pierwsza odsłona "trylogii w pięciu częściach" zaraz po ukazaniu się w księgarniach trafiła na listę bestsellerów, a w 1996 roku została przez widzów kanału Channel 4 wybrana jedną ze stu najwspanialszych książek wieku.

Nic więc dziwnego, że powieścią Adamsa szybko zainteresowali się filmowcy. Już w 1981 roku na srebrnym ekranie zagościł brytyjski miniserial, w którym wystąpiło wielu aktorów zaangażowanych w realizację radiowego słuchowiska "Autostopem przez galaktykę", jednak na produkcję kinową fani musieli jeszcze długo poczekać.

M.J. Simpson biograf Douglasa Adamsa w wydanej w 2003 roku książce "Hitchhiker: A Biography of Douglas Adams" opisał, że starania o doprowadzenie do ekranizacji książki pochłonęły 20 lat życia pisarza. "Autostopem przez galaktykę", które od dnia premiery doczekało się serialu, gry wideo a nawet komiksu, dopiero w 1997 roku zyskało przychylność studia Buena Vista, które podpisało umowę z Adamsem. Niestety, za życia pisarza projekt nigdy nie został zatwierdzony do produkcji.

Ekranizacja ruszyła tak naprawdę dopiero po śmieci pisarza. Na świecie ponownie głośno się zrobiło o książce, a fani zaczęli głośno domagać się filmu mającego być w ich przekonaniu hołdem złożonym pisarzowi. W 2002 roku do projektu zaangażowano scenarzystkę "Uciekających kurczaków" Karey Kirkpatrick, która uzupełniła i zmieniła skrypt Adamsa, "wyprostowała" fabułę nadając jej bardziej tradycyjna, linearną formę i już rok później ruszyła pre-produkcja, jak również rozpoczęło się kompletowanie obsady.

Ostatecznie film trafił na ekrany 29 kwietnia tego roku zyskując mieszane recenzje, jak również przeciętne wyniki box office (78 milionów dolarów wpływów przy budżecie w wysokości 49 milionów). Oddani fani twórczości Adamsa utyskiwali na zmiany poczynione w scenariuszu w stosunku do książki, malkontenci narzekali na średniej jakości efekty specjalne a byli i tacy, którzy wyraźnie filmu nie zrozumieli. Z tego też powodu z dużym niepokojem oczekiwałem polskiej premiery ekranizacji. Jako wielbiciel książki wielokrotnie zastanawiałem się, jak filmowcy poradzą sobie ze specyficzną strukturą książki i soczystymi dialogami, czy aktorzy sprostają swoim rolom i czy Marv ponownie okaże się najzabawniejszą postacią całej historii.

Akcja "Autostopem przez galaktykę" rozpoczyna się w chwili, kiedy większość innych filmów by się zakończyła. Ziemia zostaje zniszczona, gdyż znajduje się na trasie nowej, międzygalaktycznej trasy szybkiego ruchu. Z katastrofy cało wychodzi jedynie Arthur Dent, którego z Niebieskiej Planety zabiera jego najbliższy przyjaciel Ford Perfect - kosmita. Niebawem w towarzystwie prezydenta galaktyki Zaphoda Beeblebroxa i pięknej Ziemianki Trillian wyruszą w niesamowitą podróż przez wszechświat, której celem będzie odnalezienie pytania o sens życia, wszechświat i w ogóle. ;)

Cóż, nie da się ukryć, że autorzy ekranizacji w wielu miejscach nie poradzili sobie z dziełem Adamsa. Film jest bardzo nierówny. Obok scen zabawnych pojawiają się głupawe, niekiedy wieje nudą, a chaotyczna narracja może zmęczyć widzów nie mających wcześniej styczności z twórczością Adamsa.
Na pewno nie jest doskonale, ale też nie jest źle. Z próby zmierzenia się z tekstem uznanym za kultowy udało się twórcom wyjść obronna ręką. Wiele fragmentów filmu to bezpośrednie cytaty z książki (fragmenty przewodnika ilustrowane animacjami), część rozwija pomysły pisarza jak na przykład doskonała piosenka delfinów, ale w obrazie nie zabrakło również scen oryginalnych, napisanych specjalnie z myślą o ekranizacji - jedną z nich jest wątek Humma Kavula - postaci odtwarzanej przez Johna Malkovicha.

Jednego tylko nie mogę Kirkpatrick wybaczyć - całkowitego pominięcia w scenariuszu znaczenia ręczników - najważniejszego rekwizytu każdego galaktycznego autostopowicza. Owszem bohaterowie mają je przy sobie, często z nich korzystają, ale Ford Perfect nigdy nie wyjaśnia Arthurowi, jakie ów kawałek materiału może znaleźć zastosowanie w kosmosie.

Od strony aktorskiej "Autostopem przez galaktykę" nieco rozczarowuje. Z całej obsady najlepiej wypada Sam Rockwell odtwarzający rolę dwugłowego Zaphoda Beeblebroxa. Widać wyraźnie, że aktor doskonale bawił się na planie. Jednak już Mos Def w roli Forda Perfecta, w przeciwieństwie do powieściowego pierwowzoru, pozostaje w cieniu innych bohaterów.
Największą sympatią widzów cieszył się będzie z całą pewnością cierpiący na depresję robot Marv - podobnie jak w książce najzabawniejsza postać "Autostopem przez galaktykę". Jego ponure komentarze udzielane głosem Alana Rickmana wywołują na sali salwy śmiechu.

Lekkie, przyjemne, choć bardzo nierówne kino, które może nie powala na kolana, ale zapewnia kilkadziesiąt minut przyzwoitej rozrywki. Jeśli jednak ma być to dla was pierwsze spotkanie z twórczością Adamsa, po projekcji koniecznie sięgnijcie po książkę. Bez lektury na pewno nie zrozumiecie, dlaczego "Autostopem przez galaktykę" cieszy się pozycją powieści kultowej.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 90% uznało tę recenzję za pomocną (52 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

o