Recenzja filmu Psychoza (1960)
Alfred Hitchcock

Nie zabiłabym nawet muchy...

"Psychoza" to niedoścignione dzieło Alfreda Hitchcocka. Do dnia dzisiejszego nie powstał lepszy kryminał o tak wspaniałym scenariuszu i niesamowitym klimacie.
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja TV Psychoza (1960)
"Psychoza" to niedoścignione dzieło Alfreda Hitchcocka. Do dnia dzisiejszego nie powstał lepszy kryminał o tak wspaniałym scenariuszu (napisanym przez Josepha Stefano) i niesamowitym klimacie. Bowiem współcześnie wiele filmów (nie wszystkie, ale wiele) to wydmuszki, które mimo pięknej oprawie audiowizualnej nie robią nawet w połowie tak wielkiego wrażenia na widzu jak "Psychoza".


Najwybitniejszy obraz mistrza suspensu to jeden z niewielu, które mimo upływu czasu nie straciły na wartości. Trzymająca w napięciu intryga potrafi zszokować każdego niezależnie od wieku. Historia Motelu Batesów to opowieść wciągająca i zapierająca dech w piersiach. Alfred Hitchcock wielokrotnie pokazał klasę, między innymi tworząc "Zawrót głowy", czy "Nieznajomych z pociągu", ale to właśnie film z 1960 roku jest naprawdę bezbłędny i - szczerze powiedziawszy - jest to jeden z najlepszych w historii kina.



Reżyser obrazu bawi się co chwilę, zmieniając konwencję filmu, przez co widz nie może przyzwyczaić się do jednego gatunku. Początkowo mamy krótki romans przeradzający się w kryminał z wciągającym wątkiem ucieczki przed policją. Następnie zaczyna się przerażający thriller z elementami detektywistycznymi. Historia kończy się podnoszącym ciśnienie starciem i szokującym finałem.


Pierwszą postacią, jaką poznajemy, jest Marion Crane grana przez Janet Leigh. Nie może ona oprzeć się pokusie i kradnie sporą sumę pieniędzy. Ucieka przed policją i ukrywa się w hotelu Normana Batesa i Jego matki cierpiącej na psychozę. Ten pierwszy jest jedną z najciekawszych postaci w historii kina. Anthony Perkins popisał się znakomitym aktorstwem. Jego kreacja na zawsze zapisała się w historii kina. Idealnie oddał emocję i dramaturgię mężczyzny zdominowanego przez własną matkę.


Po nagłym zwrocie akcji poznajemy nowe postacie z Lilą (Vera Miles), siostrą Marion na czele. Historia nabiera tempa i z minuty na minutę jest coraz ciekawsza. Całości towarzyszy budząca grozę muzyka Bernarda Herrmanna. Efekty specjalne są natomiast mocno przestarzałe, aczkolwiek czego się spodziewać po filmie z 1960 roku? Mimo że sławna scena pod prysznicem wydaje się kiczowata, to jej wpływ na obecną popkulturę jest ogromny.
Jeżeli ktoś spodziewa się marnego gore horroru, w którym pierwsze skrzypce grają latające flaki i tryskająca krew, to nie powinien nawet próbować obejrzeć majstersztyku opartego o powieść Roberta Blocha. Tutaj bowiem zamiast bezmyślnej brutalności otrzymujemy niesamowitą fabułę - historię, która szybko nie uleci z głowy. Do tego dochodzi znakomite aktorstwo i świetna ścieżka dźwiękowa. Hitchcock nie bez powodu jest uznawany za znakomitego reżysera. W "Psychozie" pokazał, jak niewiele trzeba, by stworzyć ponadczasowy majstersztyk, który straszy nie formą, a treścią.  
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 84% uznało tę recenzję za pomocną (19 głosów).
piotral_2
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)