Recenzja filmu Ostrożnie, pożądanie (2007)
Ang Lee

Niecenzuralnie

Najnowszy film Anga Lee jest nie tylko kolejnym wybitnym dziełem jednego z najważniejszych twórców współczesnego kina. "Ostrożnie, pożądanie" to przede wszystkim kolejny istotny film artysty ...
Filmweb sp. z o.o.
Najnowszy film Anga Lee jest nie tylko kolejnym wybitnym dziełem jednego z najważniejszych twórców współczesnego kina. "Ostrożnie, pożądanie" to przede wszystkim kolejny istotny film artysty niezwykle odważnego, przekraczającego doraźne tabu obyczajowe i polityczne. Tytuł mógłby stanowić motto całego dorobku reżysera, którego wszystkie bez wyjątku pełnometrażowe filmy traktują o relacji jednostka - społeczeństwo i który dla jej rozważenia podnosi jak papierek lakmusowy problem seksualności człowieka.

Akcja jego utworów osadzana jest zawsze w konkretnym, skrupulatnie nakreślonym modelu kulturowym. Dotyczy to zarówno pierwszych filmów: "Tui shou", "Przyjęcie weselne", "Jedz i pij, mężczyzno i kobieto" - trylogii o tajwańskiej społeczności w Stanach Zjednoczonych, jak i tych najbardziej znanych: "Rozważnej i romantycznej", wiernego literze powieści Jane Austen spojrzenia na patriarchalną Anglię, "Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka" o korzeniach kultury dalekowschodniej i wreszcie obrazów Ameryki: "Przejażdżki z diabłem" (doba wojny secesyjnej), "Burzy lodowej" (czas afery Watergate i rewolucji seksualnej), "Tajemnicy Brokeback Mountain" (Ameryka w niemal pełnej panoramie drugiej połowy XX w.) i "Hulka" (nieudany niestety szkic ery popkultury). Intymność - pryzmat, przez który przyglądamy się danym społecznościom - jest traktowana jako wyzwanie, to siła fatalna a jednocześnie szansa dla bohaterów w świecie niesprawiedliwości albo wręcz chaosu. Reżyser pyta o możliwość jej ocalenia w takim świecie. Sprawa uwikłań jednostki prowadzi do refleksji ogólniejszej, refleksji o wartościach: rodzinie, tolerancji, miłości, ale to nie znaczy, by uogólnienia na poziomach pośrednich - synekdochy konfliktów w określonym społeczeństwie - były mniej ważne.

Nie mniej istotne okazywały się przecież choćby w prowokacyjnej "Przejażdżce z diabłem", którą, owszem, można było uznawać za utwór o bestialstwach wojen i wskazywać w niej jako ideę nadrzędną pacyfizm, ale jednocześnie trudno było nie brać pod uwagę, że Ang Lee opiera się o ten, a nie inny przykład: wojny secesyjnej, demitologizowanej m.in. obrazami zwyrodnienia partyzantów. Reżyser przypominał dosadnym językiem "Przejażdżki..." coś bardzo ważnego a kontrowersyjnego na temat historii i tożsamości Stanów Zjednoczonych - że jeden z podstawowych elementów fundamentu współczesnego społeczeństwa amerykańskiego musiał stanąć na pogorzelisku, że drogi ku dumnej ze swego modelu demokracji Ameryce XX-sto wiecznej wypaliło doświadczenie tamtej pożogi. Okazuje się, że w "Ostrożnie, pożądanie", gdzie naświetlany jest okres japońskiej okupacji Chin lat trzydziestych i czterdziestych XX w., Ang Lee pomieścił konkluzję dla rodzimej widowni filmu jeszcze bardziej bulwersującą: tutaj bowiem zmiany społeczne dokonują się właśnie w momencie zagłady wartości, a idea, która jak wiadomo wytyczy po wojnie kierunek rozwoju narodu, jest już uformowana, już się nie przeobrazi. Uformowani i zorganizowani są też ludzie, którzy działają pod jej sztandarem. Komunizm nie będzie konsekwencją tej doby, on się z osią tej doby nierozdzielnie splata.

W tym filmie to komunizm jest rysem charakteryzującym społeczeństwo, to on wyznacza reguły, którym podlega główna bohaterka. Reżyser znowu czyni intymność i siłą fatalną, i szansą. Wong (debiut zjawiskowej Wei Tang) początkowo zrzeka się jej w imię praw wyższych. Ledwo przekroczywszy próg dojrzałości swego ciała - musi zrobić z niego użytek, przekreślić swoją niewinność i kiełkującą miłość do kolegi (Lee-Hom Wang). Dziewczyna przystępuje - z pewnymi oporami, pod presją przyjaciół - do okropnej misji nawiązania romansu z wysoko sytuowanym kolaborantem, potem zaś misję tę kontynuuje z rozkazu komunistycznego podziemia. Wszystko jest od początku bardzo klarowne: między patriotyzmem a rewolucją komunistyczną stawia się twardy znak równości, mamy wojnę, a więc cel uświęca środki i dowódcy mają prawo zwodzić podwładną bez jakichkolwiek skrupułów. Jasne jest to do momentu, kiedy jasne być przestanie: dla Wong, rozdartej między obowiązkiem wobec całego szeregu aksjomatów a pragnieniem ocalenia wroga-kochanka, i przestanie dla współczującego jej widza.
Jeśli pojawiają się wątpliwości - nawet tak jaskrawo "nieuprawnione" jak te, w końcu demoniczny pan Yee (Tony Leung) jest zbrodniarzem - to obejmują one wszystko, przeciwko czemu buntuje się zrozpaczona bohaterka, obejmują także zasadę cel uświęca środki a nawet ideę rewolucyjną. W tym też punkcie widzowi musi się nasunąć konieczność rozszerzenia znaczeń - w Chinach idea trwa i rozwijana jest do dziś, a zasada nadrzędności celu nadal pozostaje w użyciu w oficjalnej retoryce ciągłej walki. W obrazie kultury chińskiej, jakim jest "Ostrożnie, pożądanie", synekdochą stają się nawet ramy historyczne.

W ChRL niecenzuralne są nie tylko sceny brutalnej erotyki: subtelnie fotografowane, odzwierciedlające zawiłości psychiki postaci, ale w końcu dość wulgarne w całym swoim przewrotnym pięknie (i ostatecznie wycięte ze szpul kopii dystrybuowanych w Chinach). I nie tylko motyw okrutności, bezwzględności władz podziemia albo wątek kiczowatej agitki patriotycznej (zręcznie zresztą broniony przez przezornych scenarzystów przed ewentualnymi cięciami). Problematyczna jest cała konstrukcja. Najbardziej irytować muszą: kropla potu na karku Wong, odkrywającej w sobie sprzeciw wobec narzuconych na nią zobowiązań, oraz wyraz twarzy kobiety w epilogu. Kameralny melodramat Anga Lee staje się w tym wymiarze polemiką z "kontynuacjami" "Przyczajonego tygrysa..." typu "Hero", dumnymi widowiskami historycznymi skrojonymi według szablonu oczywistości wyborów obywatelskich.

Przemek Kaniecki
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 57% uznało tę recenzję za pomocną (7 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o