Recenzja filmu Spacer po linie (2005)
James Mangold

O legendzie, która przezwyciężyła wszelkie przeciwności...

Zawsze lubiłem dramaty biograficzne, bowiem można się z nich wiele dowiedzieć, poznać życiorysy znanych ludzi. Obok filmu "Spacer po linie" również nie mogłem przejść obojętnie. W czasie, gdy ...
Filmweb sp. z o.o.
Zawsze lubiłem dramaty biograficzne, bowiem można się z nich wiele dowiedzieć, poznać życiorysy znanych ludzi. Obok filmu "Spacer po linie" również nie mogłem przejść obojętnie. W czasie, gdy obraz gościł na ekranach naszych kin, słuchałem już muzyki lat 60., przede wszystkim Elvisa i Beatlesów. Dlatego też bardzo zaciekawiła mnie filmowa biografia Johnny'ego Casha, innego artysty z tego okresu. Muszę przyznać, że wiele oczekiwałem po tym filmie. Po rewelacyjnym "Rayu" (dzieło opowiada o Rayu Charlesie), byłem nastawiony na kolejny dobry obraz biograficzny. Stwierdzam, że nie zawiodłem się.

Aby zrozumieć piękno i istotę "Spaceru po linie", trzeba wiedzieć, kto to taki ten Johnny Cash, z czego zasłynął itp. (niestety w dzisiejszych czasach rówieśnicy nie słuchają już tej cudownej muzyki). Otóż Johnny Cash był jedną z najważniejszych postaci w historii muzyki rozrywkowej. Dziś jest uważany za najwybitniejszego piosenkarza country. Podczas swojej burzliwej kariery skomponował ponad 1000 utworów. Jego płyty cieszyły się i cieszą po dziś dzień niesłychaną popularnością. Jest chyba jedynym muzykiem, który mógł rywalizować o popularność z samym Elvisem. Przebogata twórczość Casha stała się źródłem inspiracji dla wielu wykonawców. Johnny Cash, legenda amerykańskiego country (ale nie tylko, bo także rocka, gospel i rock 'n' rolla) zmarł 12 września 2003 roku, pozostawiając po sobie ogromne dziedzictwo artystyczne.

Film koncentruje się na wydarzeniach od dzieciństwa muzyka, aż po okres kiedy Johnny był już niekwestionowaną ikoną rozrywki. Reżyserem dzieła jest James Mangold. Obraz ma typowy amerykański schemat kręcenia biografii: najpierw trudne dzieciństwo, potem droga na sam szczyt list przebojów, burzliwe życie gwiazdora, następnie upadek, załamanie kariery, problemy z alkoholem, narkotykami i prawem, aż po wspaniały powrót na czołówkę ikon popkultury. Kto choć trochę zna życiorys Casha, łatwo może stwierdzić, że wszystkie wydarzenia w obrazie Mangolda są całkowicie autentyczne, nie ma żadnych kłamliwych faktów. Podczas tych wszystkich wydarzeń przewinął się nam wątek miłosny. Otóż Johnny, mając już żonę, poznał największą miłość swego życia - June Carter, z którą się ożenił w 13 lat po rozpoczęciu znajomości. Cash oświadczał się 30 razy, zanim June powiedziała mu "tak!". Warto pamiętać, że życie gwiazdora nie było usłane różami także pod kątem rodzinnym. Chodzi mi o konflikt z ojcem. W "Spacerze po linie" świetnie ukazane są te skomplikowane relacje. Także filmowy Johnny ciągle musiał udowadniać ojcu, że jest wartościowym człowiekiem. Rewelacyjna scena w samym środku dzieła, gdy Cash podczas uroczystego śniadania kłóci się z ojcem o to, czy jest odpowiedzialną osobą. Pamiętajmy, że piosenkarz był również gorliwym obrońcą Praw Człowieka. Dał legendarny koncert w więzieniu San Quentin. Ten fakt także znalazł się w filmowej biografii. Przypomnę, że Cash po wszystkich swoich wybrykach przeszedł okres nawrócenia religijnego i stał się gorliwym chrześcijaninem (przetłumaczył nawet jedną z Ewangelii). Doskonale taki okres pokory ukazuje fragment, w którym June prowadzi za rękę zmieszanego gwiazdora do kościoła. Znakiem rozpoznawczym muzyka był czarny ubiór, na co także nałożono nacisk w obrazie. Tak więc samej fabule nie można nic zarzucić, bowiem w dziele znalazły się wszystkie istotne fakty z życia bohatera, a wszystko zostało złożone w jedną, zgrabną całość (choć prezentowana pozycja jest typowo amerykańskim dramatem). Ten czynnik sprawia, że "Spacer po linie" ogląda się z niezachwianą przyjemnością.

Ogromnym atutem filmu jest rewelacyjna gra aktorska. Główne role powierzono Joaquinowi Phoenixowi i Reese Witherspoon (Oscar). Oboje wywiązali się ze swych ról wręcz koncertowo, czego potwierdzeniem są liczne nagrody. Aktorzy nie tylko grają, ale i śpiewają piosenki swoich bohaterów. Trzeba przyznać, że parze wyszło to świetnie, choć pamiętajmy, że głębokiego głosu Casha nie da się podrobić. Phoenix wykorzystał ponadto fizyczne podobieństwo do piosenkarza. W końcu odtwórców głównych ról wybrali nie kto inny tylko sam Johnny Cash i June Carter Cash, jeszcze przed śmiercią.

Podczas seansu zachęcam do zwrócenia szczególnej uwagi na stronę wizualną. Zaserwowano nam rewelacyjną porcję muzyki (kilkanaście kawałków Casha i June). Ponadto w obrazie Mangolda mamy świetne dekoracje i kostiumy, które pozwalają odczuć widzowi klimat tamtego okresu w muzyce rozrywkowej. Dla mnie dużym plusem było wprowadzenie do fabuły filmu - choć dość ograniczone - postaci kultowych. W "Spacerze po linie" zauważymy więc filmowego Elvisa Presleya czy Jerry'ego Lee Lewisa (sceny występów scenicznych, rozmów przed i po występach czy pierwszego kontaktu Casha z narkotykami, gdzie słyszymy słowa - "Nawet Elvis bierze").

Natomiast skąd taki tytuł? Myślę, że po lekturze tej recenzji większość będzie już wiedziała, kim był Johnny Cash, który w latach swej długoletniej kariery przeszedł istny "spacer po linie" (nawet taki sam tytuł nosi jeden z jego przebojów). Amerykanie zrobili świetny film o człowieku, który udowodnił, że poprzez pracę i talent, poprzez wiarę w siebie można osiągnąć wszystko. Przykład Casha uświadamia ludziom, iż nie ma rzeczy niemożliwych oraz że ocalić ze zgubnych nałogów może nas tylko siła miłości. Film jest fantastyczny, a ja osobiście dzięki niemu zagłębiłem się w twórczość Johnny'ego i muszę dziś przyznać, że jest to mój jeden z ulubionych, jak nie ulubiony wykonawca muzyczny. Zachęcam do obejrzenia historii opowiadającej o losach niezwykłego człowieka, który wlewał nadzieję piosenkami w ludzkie serca. Nazwano go "Man in Black". Czyż nie brzmi pięknie?
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 79% uznało tę recenzję za pomocną (29 głosów).
Westman
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

o